Spotkanie drużyn bijących się o awans, Wrocławskiego śląska i Krakowskiej Wisły zapisze się w historii czarnymi zgłoskami na kartach polskiej piłki kopanej.
Turniej w Radłowie
Cała ta historia zaczyna się 5tego sierpnia 2023 roku w pewnej wiosce pod Tarnowem gdzie zginął kibic. podczas turnieju organizowanego przez kibiców Unii Tarnów oraz Wisły Kraków, doszło do tragicznego w skutkach starcia, w wyniku którego zmarł jeden z jego uczestników. W środowisku utarło ze do tej śmierci przyczynili się bezpośrednio kibice Krakowskiej Wisły, w opinii publicznej panuje wiele wersji i ciężko ocenić która z nich jest najbliższa prawdy.
Od tamtego wydarzenia w kibicowskiej Polsce trwa bojkot skierowany przeciw kibicom Białej Gwiazdy. Nie są oni wpuszczani na sektory gości z różnych „powodów”, a także kibice rywali nie przyjeżdżają do Krakowa. Wyjątkiem były mecze w europejskich pucharach, poza jednym dwumeczem kiedy to kibice Spartaka Trnava nie przyjechali do Krakowa, podobno chciano też nie wpuścić kibiców Wisły na stadion w Trnavie. Wyjątkiem są też mecze z drużynami których kibice są zaprzyjaźnieni z fanatykami Białej Gwiazdy. Podczas jednego takiego meczu padł nawet rekord frekwencji XXI wieku (mecz Ruch Chorzów – Wisła Kraków 22.02.2025). Jednak od tamtego feralnego zajścia fani białej gwiazdy musieli się obejść smakiem wobec ligowych wyjazdów.
Pierwszy krok
Pierwsze poruszenie nastąpiło w sierpniu 2025r. kiedy to GKS Tychy miał podejmować Wisłę, znów miało dojść do bojkotu, ale do akcji wkroczył Polski Związek Piłki Nożnej, zagrożono karami i wysłano delegata, jako że klub już w poprzednim sezonie odmówił ugoszczenia fanów krakowian (jako powód podano m.in. Śmierć papieża Franciszka) występował jako recydywista i był narażony na dużo dotkliwsze kary. Finalnie Wpuszczono Wiślaków na sektor gości, a kibice gospodarzy zbojkotowali ten mecz i nie stawili się na swojej trybunie. Od czasu interwencji Związku sytuacja wygląda tak że kluby których nie stać na płacenie kar, ulegają presji.
Mecz podwyższonego ryzyka
Jednak w przypadku klubu który wcale nie tak dawno temu zdobył wicemistrzostwo Polski oraz toczył bój w europejskich pucharach, sytuacja finansowa nie wygląda na bardzo opłakaną. Wiele niezależnych źródeł podaje iż miałby on być nawet finansowany przez organy miejskie. Tak dobrze prosperujący klub mógłby pozwolić sobie na zapłacenie kary wynoszącej 50 tysięcy złotych w zawieszeniu na dwa lata. klub wydał nawet komunikat powołując się na uchwałę nr II/85 zarządu PZPN oraz zakwalifikował spotkanie z zespołem spod Wawelu jako mecz podwyższonego ryzyka.
Takie środki zapobiegawcze powinny wystarczyć żeby zapewnić bezpieczeństwo przebiegu spotkania. Cierpliwość stracił jednak prezes i większościowy akcjonariusz Wisły; Jarosław Królewski -„Jeśli w ciągu 48h opinia publiczna nie otrzyma klarownej precyzyjnej informacji (nie bełkotu) — od Policji oraz Śląska Wrocław, co właściwie dzieje się we Wrocławiu i co zadecydowało o niewpuszczeniu naszych kibiców na stadion, nasz zespół nie pojedzie do Wrocławia. Nie możemy w takiej sytuacji ryzykować ich zdrowia, skoro władze Śląska Wrocław i Policja nie są w stanie zabezpieczyć spotkania — a nie wiemy, co będzie się działo poza nim. Wnioskujemy o zamknięcie natychmiastowe stadionu na to spotkanie dla kibiców obu drużyn — nie będziemy przyglądać się temu co po raz kolejny zaburza sportową rywalizacje. Na tą chwile klub biznesu Wisły Kraków zrezygnował z wyjazdu do Wrocławia. Zrezygnowaliśmy również ze wszystkich zaproszeń i wcześniej zakupionych biletów premium przez naszych partnerów. Dość pajacowania” – napisał Królewski w sieci. Prezes Wisły dał jednocześnie do zrozumienia ze nie wyklucza innych opcji tj. rozegranie meczu bez kibiców, zmianę stadionu lub terminu spotkania, a nawet przyznanie walkowera.
Finał
Do rozwiązania konfliktu nie doszło, – Mimo wszystkich podjętych prób, z ogromnym żalem i rozdartym sercem muszę stwierdzić, że nie udało mi się zmienić otaczającej nas rzeczywistości. Kibice Wisły Kraków nie będą mogli obejrzeć meczu z trybun stadionu we Wrocławiu – poinformował w czwartkowy wieczór Jarosław Królewski w mediach.
Pomimo tego że nie udało się załagodzić konfliktu, prezes PZPN’u straszy dotkliwymi karami oba kluby! Według różnych źródeł w grę ma wchodzić nawet obustronny walkower czy dotkliwe kary finansowe.
Uda się zażegnać takim sytuacjom w przyszłości?
Autor: Krzysztof Skoczylas


