Warta Poznań gubi punkty, niezły Śląsk II Wrocław [PODSUMOWANIE MECZU]

Warta Poznań potyka się we własnym „Ogródku” i gubi punkty w walce o awans, remisując tym razem ze Śląskiem II Wrocław 1:1. Tym samym „Zieloni” wypadają poza TOP 2.

Warta Poznań do meczu ze Śląskiem II Wrocław podchodziła stosunkowo pewna siebie. Ostatni raz podopieczni Macieja Tokarczyka polegli 22 listopada przeciwko Unii Skierniewice. Jednak cztery remisy w międzyczasie i dzisiejszy piąty sprawiają, że sprawa powrotu Poznaniaków na zaplecze Ekstraklasy nieco się komplikuje. Na Dolnym Śląsku mogą się natomiast tylko cieszyć, jak silne obecnie mają zaplecze.

Warta Poznań z problemami

Do ostatniego spotkania ze Śląskiem II Wrocław Warta Poznań podchodziła w zupełnie innym nastawieniu. Przed jesiennym starciem 8. kolejki Betclic 2 Ligi „Zieloni” zdobyli jedynie siedem punktów. Tym razem do meczu podchodzili jako jeden z grona trzech głównych faworytów do awansu, a gdyby wygrali — minęliby drugą w tabeli Olimpię Grudziądz, wskakując na miejsce zapewniające awans.

Problem w tym spotkaniu był jednak taki, że pewność siebie drużyny Macieja Tokarczyka po pierwszym gwizdku sędziego jakby uleciała. 1. połowa była bardziej wzajemnym badaniem się między drużynami aniżeli otwartą grą o punkty. Szczególnie w wykonaniu gospodarzy, którzy zwycięstwa potrzebowali jak tlenu. Ci jednak przez 45 minut nie zdołali oddać nawet celnego strzału, a przy wyprowadzaniu piłki była masa niedokładności, także przy stałych fragmentach gry. Nic więc dziwnego, że do przerwy „Zieloni” przegrywali 0:1.

Analizując grę Warty Poznań, należy rozłożyć ją na dwie części. W szatni Maciej Tokarczyk jakby za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odmienił grę swojego zespołu. Po wymianie dwóch zawodników drużyna podeszła zdecydowanie wyżej. Gra przeniosła się pod pole karne Śląska II Wrocław, a gospodarze zaliczyli znacznie więcej skoków pressingowych. Dzięki temu za sprawą Marcela Zylli „Warciarze” doprowadzili do wyrównania, jednak nie zdołali pokonać Bartosza Głogowskiego po raz drugi. Występ drużyny więc z gatunku tych słodko-gorzkich, ale jeśli przespało się całą 1. część spotkania, to trzeba liczyć się ze stratą punktów.

Warta Poznań – Śląsk II Wrocław, cenny punkt gości

Śląsk II Wrocław dzisiejszym występem udowadnia, że należy się z nim liczyć. Od porażki 0:5 z Podbeskidziem na otwarcie rundy wiosennej, dolnoślązacy wygrali 5 spotkań, ulegając w tym czasie jedynie Chojniczance Chojnice. Po dzisiejszym remisie „Wojskowi” wskoczyli nawet na 6. miejsce zapewniające grę w barażach, choć wiadome jest, że rezerwy o awansie myśleć nie mogą. Celem od początku było utrzymanie i chyba tylko kataklizm spowodowałby spadek do niższej ligi. Ekipa Michała Hetela ma już siedem punktów przewagi nad 13. Rekordem Bielsko-Biała, a jeszcze czeka ją dopisanie 3 oczek za mecz z GKS-em Jastrzębie.

Zespół, podobnie jak Warta Poznań, rozegrał dzisiaj dwie różne połowy. W 1. części spotkania drużyna częściej zbliżała się do pola karnego rywali i grała znacznie odważniej. W fazie obronnej zaś skutecznie wybijali argumenty przeciwnikom. Za sprawą błysku Krystiana Rostka goście wyszli na prowadzenie i trzeba przyznać, że było ono w pełni zasłużone.

Michał Hetel uznał, że wyniku należy bronić. W pierwszych minutach po przerwie jego drużyna jednak zbyt bardzo dała się stłamsić rywalom. Nie zdołała ona przetrwać naporu przeciwnika i po błędzie Bartosza Głogowskiego prowadzenie gościom wypadło z rąk. Dopiero po tej akcji zarysował się plan Śląska II Wrocław na 2. część spotkania. Mowa tu o dłuższych piłkach w stronę Pawła Kosmalskiego czy skrzydłowych. Choć „Wojskowi” postawili na niski blok w obronie, to po kontratakach mieli swoje szanse, aby powrócić na prowadzenie. Swoje sytuacje mieli chociażby wspomniany Paweł Kosmalski czy Krystian Rostek.

Warta Poznań – Śląsk II Wrocław za nami, co dalej?

Zaległe spotkanie 25. kolejki Betclic 2 Ligi Warta Poznań – Śląsk II Wrocław różnie może się odbić na obu zespołach. W końcu granie co trzy dni na tym etapie sezonu nikomu nie służy. Gospodarze tego spotkania, których celem jest powrót na zaplecze Ekstraklasy, mają teraz jedynie trzy dni, aby przygotować się do niedzielnego spotkania z Podbeskidziem. To także odbędzie się w poznańskim „Ogródku”. Tydzień później natomiast drużyna Macieja Tokarczyka uda się na północ kraju, gdzie czeka ich najważniejsze starcie rundy wiosennej. W końcu to Olimpia Grudziądz jest ich głównym rywalem w walce o awans, a o wypuszczeniu 2. miejsca nikt nie zamierza tam myśleć.

Śląsk II Wrocław także czeka niełatwe zadanie. Do stolicy Dolnego Śląska przyjedzie teraz lider — Unia Skierniewice. Ta nie wygrała jednak od 4 spotkań, więc w niedzielę „Wojskowi” wcale nie będą skazani na pożarcie. W następnym tygodniu Wrocławianie znów zagrają na Oporowskiej, gdzie podejmą Sandecję Nowy Sącz.

fot. Warta Poznań

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze