Mecz 3. kolejki zmagań w Lidze Mistrzyń CEV, który śmiało można było przed uznać za hit kolejki, okazał się de facto jednostronnym starciem. W rzeszowskiej hali Podpromie lepsza okazała się drużyna Imoco Volley Conegliano, która wygrała z miejscową drużyną PGE Rysice Rzeszów 3:1.
Pierwsza partia ze strony rzeszowianek, co prawda zaczęła się nieco ospale (1:3,2:4), ale gospodynie szybko ocknęły się i zaczęły doganiać mistrzynie Włoch. Niestety „Rysice”, przez błędy w grze, przede wszystkim w przyjęciu pozwoliły przyjezdnym objąć dość zdecydowane prowadzenie i de facto dalsza część inaugurującego seta toczyła się pod ich dyktando. Włoszki dzięki skutecznemu autowemu atakowi przypieczętowały wygraną w pierwszej odsłonie 25:15.
Drugi set, co prawda zaczął się wyrównanie, ale szybko podopieczne Danielle Santarelliego pokazały gospodyniom, kto tu rządzi i znowu spotkanie toczyło się pod ich dyktando, Znakomitą grą zarówno w pierwszej jak i drugiej odsłonie odznaczyła się Isabelle Haak (atakująca Imoco Volley Conegliano), i to między innymi dzięki niej mistrzynie Włoch wygrały i drugą partię 25:15.
Trzecia partia rozpoczęła się od prowadzenia podopiecznych Stephane Antigi (4:3,7:5). Wykorzystały one moment pewnego marazmu w grze Imoco Conegliano i m. in. dzięki serii zagrywek rozgrywającej Gabrieli Makarowskiej – Kulej w koncu zaczęły prowadzić. Podopieczne Danielle Santarelliego zaczęły niwelować straty, ale to gospodynie w tym secie były lepsze, i też dlatego padł łupem rzeszowianek 25:17.
Czwarty i ostatni set rozpoczął się od dość zdecydowanego prowadzenia rzeszowskiej drużyny (7:3,8:5), co prawda mistrzynie Włoch zaczęły odrabiać powoli straty, jednak gospodynie dzięki Ann Kalandadze, Weronice Centce czy Gabrieli Orvosovej trzymały je na dystans. Jednak od stanu 17:16 (dla rzeszowianek), coś zaczęło rzeszowskich Rysic. Drużyna Imoco Conegliano zaczęła odrabiać straty, aż w końcu wyszła na prowadzenie. Co prawda „dzięki” błędowi przyjmującej Khalii Lanier rzeszowianki wyszły na remis 23:23 i była szansa na urwanie punktów i doprowadzenie do tie-breaka. Nieskuteczna zagrywka piłki meczowej przez dobrze wszystkim kibicom znaną Joannę Wołosz doprowadziła do gry na przewagi. Dzięki kapitalnej zagrywce wyżej już wspomnianej Isabelle Haak to włoski zespół cieszył się z wygranej w czwartej partii (28:26) i w całym meczu 3:1.
Developres: Makarowska 3, Da Silva, Wenerska 1, Centka 7, Szczygłowska, Szlagowska 1, Coneo 15,, Kalandadze 14, Kowalska 1, Jurczyk 1, Orvosova 15, Obiata 5
Imoco: Wolosz, Haak 28, Robinson Cook 11, Fahr 6, Squarcini, De Kruijf 9, Lanier 18, Bugg 3, Bardaro, Lubiano
Autor: Paweł Ziobro (korespondencja z Rzeszowa)


