Były reprezentant Polski odchodzi. Kto trenerem Źrebaków?

5-0 we Freiburgu przelało czarę goryczy

Zero punktów po pierwszych 3 kolejkach. 12 utraconych goli. I ostatnie miejsce w Bundeslidze. Do tego otrzymanie 5 bramek od ekipy Juliana Schustera. Czy kibice Borussi Monchengladbach mogliby doświadczyć czegoś gorszego? Jak widać włodarze ocenili, że mogłoby być jeszcze gorzej, a walka o utrzymanie mogłaby zacząć się nad wyraz szybko. Dlatego też pożegnano w ekipie Źrebaków byłego pomocnika polskiej kadry, urodzonego w Polsce, lecz wychowanego i wzrastającego piłkarsko w Niemczech Eugena Polanskiego. Co ciekawe urodził się on w Sosnowcu jako Bogusław Eugeniusz Polański. Jego rodzice wyjechali do naszych zachodnich sąsiadów gdy mały Eugeniusz miał 3 latka. Niemieccy urzędnicy uznali, że w języku niemieckim nie ma odpowiednika imiona Bogusław i wyrabiając mu niemieckie dokumenty wykorzystali 2 imię Polańskiego. W Nadrenii-Północnej Westfalii tworzy się nowa, świecka tradycja – bowiem zwolnienie Polanskiego było drugą sytuacją, rok po roku, gdy po 3 kolejkach sezonu nastąpiła zmiana na stanowisku trenera.

Trzy mecze, które wstrząsneły Borussią

Drużyna Polanskiego rozpoczęła od porażki na wyjeździe z RB Lipsk. I o ile porażkę można było trochę wkalkulować w plan wynikowy na najbilższe spotkania, to styl gry Źrebaków pozostawiał wiele do życzenia, a szczególnie występ defensywny zespołu. Dopuszczenie do 11 strzałów celnych z 13 ogólnych, oddanych przez graczy Lipska mówi wiele. Bo jeszcze o atak można było być umiarkowanie spokojnym. Wszak xG na poziomie 1,06 oraz 53% posiadania piłki mogły nieść za sobą promyk nadziei na lepsze występy z zespołami o podobnym potencjale piłkarskim. Okazja do rehabilitacji pojawiła się w 2 kolejce, gdy Źrebaki podejmowały beniaminka Elversberg w domowym meczu, na Borussia Park. Szalony mecz zakończył się porażką 3-4. 20 niecelnych strzałów gospodarzy, a także 10 dopuszczonych strzałych celnych było już poważnym sygnałem alarmowym, konsekwencją tego było kolejne 0 punktów na koncie Źrebaków. No i wspomniana porażka 5-0 z ekipą ze Schwarzwaldu dokonała dzieła zniszczenia. O ile w poprzednich 2 meczach można było wyciągać jakiekolwiek pozytywy, to tutaj piłkarze grali jakby na zwolnienie trenera. Brak pomysłu, struktury, sił witalnych i wolincjonalnych na boisku przerodziły się w rzeź niewiniątek.

Problem, który kiełkował

I w tym miejscu warto przybliżyć szerszy kontekts całej sytuacji w Źrebakach. Już w maju Gladbach, mimo utrzymania się w Bundeslidze i zakończenia sezonu na 12. miejscu, zapowiadała zmiany. Dyrektor sportowy Rouven Schröder podkreślał, że potrzebne są korekty zarówno w kadrze, jak i sztabie. Jednocześnie klub uznał, że Polanski zasługuje na danie mu szansy do przepracowania pełnego okresu przygotowawczego. To ważny szczegół. Borussia sama uznała wówczas, że problem nie leży wyłącznie na ławce trenerskiej. Tymczasem latem nie udało się zbudować zespołu, który nagle miałby wejść na wyższy poziom i zaliczyć rozwój piłkarski. Według najnowszej analizy ZDF na fatalny początek sezonu złożyły się między innymi kontuzje, nietrafione transfery i słaba forma części zawodników. Szczególnie problematyczna okazała się organizacja defensywy. I w tym ustępie zwolnienie Polanskiego zaczyna wyglądać jak klasyczne szukanie kozła ofiarnego. Brak konkretnej reakcji po porażkach i brak wizji oraz określonego stylu gry BMG już jest jednak pełną winą Eugena Polanskiego.

Kto teraz?

Wśród kandydatów do objęcia sterów w ekipie Źrebaków wymieniani są Horst Steffen, Christian Eichner, czy Bo Henriksen. Pierwszy z nich zbudował podwaliny pod dzisiejszą sensację-beniaminka Elversberg, pracując tam w latach 2018-2025. Zbudował wtedy ze znacznie ograniczonym budżetem konkurencyjną ekipę, która przeszła drogę z Regionalligi do 2 poziomu rozgrywkowego w Niemczech. Zna dobrze realia niemieckiego futbolu, a ponadto pracował z młodzieżą BMG, więc zna także struktury klubu z Nadrenii. Christian Eichner to jak na razie człowiek sprawdzony w jednym klubie – Karlsruher. W strukturach klubu na różnych stanowiskach spędził aż 9 lat. Jest znany ze swojej pracy u podstaw i konsekwentnego budowania poszczególnych piłkarzy. W sytuacji, w jakiej znalazła się ekipa z Borussia Park mógłby to być naprawdę ciekawy kandydat. W końcu Bo Henriksen, to chyba najgorętsze nazwisko na giełdzie medialnej dotyczącej nowego trenera Źrebaków, które mógłby objąć drużynę. To trener znany ze swoich zdolności motywacyjnych. Z FC Midtylland zdobył Puchar Danii, wskrzesił FC Zurych, a FSV Mainz które szorowało po dnie Bundesligi doprowadził do 6 miejsca i europejskich pucharów. O wyborze dowiemy się zapewne tuż po przerwie reprezentacyjnej, która nastąpi już po najbliższej kolejce ligowej.

Autor: Emanuel Rozwadowski

Fot.: Polanski po przegranym meczu z beniaminkiem; Getty Images

 

 

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze