Reprezentacja Polski kobiet przegrała z Belgią 0:1 w pierwszym meczu półfinału baraży o awans na mistrzostwa świata w 2027 roku. Biało-Czerwone wciąż mają szansę na odrobienie strat w rewanżu, jednak muszą poprawić skuteczność. Bohaterką spotkania została Kinga Seweryn, która obroniła rzut karny i wielokrotnie ratowała drużynę. Swojej jedenastki nie wykorzystała natomiast Ewa Pajor.
Seweryn uratowała Polki przed stratą gola
Spotkanie w Leuven rozpoczęło się od ataków Belgijek, które szybko sprawdziły czujność Kingi Seweryn. Polska bramkarka poradziła sobie między innymi z uderzeniem Toloby oraz strzałem głową Marie Detruyer.
Z czasem Biało-Czerwone zaczęły częściej przedostawać się pod bramkę rywalek. Jedną z pierwszych groźniejszych prób zanotowała Ewa Pajor, która uderzyła z dystansu, ale belgijska bramkarka skutecznie interweniowała.
W kolejnych minutach Polki prezentowały się coraz odważniej, jednak to Belgijki otrzymały doskonałą okazję do objęcia prowadzenia. Po analizie VAR sędzia podyktowała rzut karny za faul Wiktorii Zieniewicz.
Do piłki podeszła Tessa Wullaert, lecz jej strzał nie sprawił większych problemów Seweryn. Polska bramkarka wyczuła intencje rywalki i obroniła jedenastkę, utrzymując bezbramkowy remis.
Gol Belgijek tuż przed przerwą
Po niewykorzystanym rzucie karnym Polki ruszyły do ataku. W 40. minucie Ewelina Kamczyk dośrodkowała z rzutu rożnego, a Natalia Padilla Bidas była blisko skutecznego zamknięcia akcji przy dalszym słupku.
Kilka minut później okazję miała również Ewa Pajor, ale zdecydowała się na samodzielne zakończenie akcji. Jej uderzenie zostało zablokowane.
Niewykorzystane sytuacje szybko się zemściły. W doliczonym czasie pierwszej połowy Tessa Wullaert zagrała prostopadłą piłkę do Eleny Dhont, która wykorzystała okazję i pokonała Seweryn. Belgia objęła prowadzenie 1:0, a Polki schodziły do szatni z jednobramkową stratą.
Ewa Pajor nie wykorzystała rzutu karnego
Po zmianie stron Belgijki nadal próbowały podwyższyć prowadzenie, ale Polki otrzymały szansę na wyrównanie. Po faulu Sari Kees na Paulinie Dudek sędzia wskazała na jedenasty metr.
Do piłki podeszła Ewa Pajor. Napastniczka Barcelony nie uderzyła jednak wystarczająco mocno, a Lowiese Seynhaeve obroniła strzał reprezentantki Polski.
Zmarnowana jedenastka była bolesnym momentem dla Biało-Czerwonych, które mogły wrócić do spotkania. W kolejnych minutach obie drużyny miały problemy z konstruowaniem groźnych akcji.
Polki próbowały doprowadzić do wyrównania. Swojej szansy szukała między innymi Oliwia Woś, ale jej dobitka trafiła w ręce belgijskiej bramkarki.
Kinga Seweryn do końca walczyła o korzystny wynik
W końcówce spotkania Belgijki ponownie ruszyły do ataku i mogły podwyższyć prowadzenie. Najpierw Seweryn poradziła sobie z próbą głową Luny Vanzeir, a później dwukrotnie zatrzymała uderzenia Eleny Dhont.
Szczególnie ważna była interwencja z 89. minuty, gdy polska bramkarka obroniła mocny strzał Tessy Wullaert. Dzięki jej postawie Biało-Czerwone do końca pozostawały w grze o korzystniejszy rezultat.
W ostatniej akcji meczu Polki próbowały jeszcze doprowadzić do remisu. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Ewa Pajor oddała strzał, ale Seynhaeve ponownie stanęła na wysokości zadania.
Rewanż zdecyduje o dalszych losach Polek
Reprezentacja Polski przegrała w Leuven 0:1 i przed rewanżem musi odrobić jednobramkową stratę. Wynik pozostawia jednak Biało-Czerwonym szansę na awans do finału baraży.
W pierwszym spotkaniu zabrakło przede wszystkim skuteczności. Polki nie wykorzystały kilku dobrych okazji, a zmarnowany rzut karny Ewy Pajor okazał się jednym z kluczowych momentów meczu.
Na wyróżnienie zasłużyła Kinga Seweryn, która obroniła jedenastkę i wielokrotnie powstrzymywała belgijskie ataki. W rewanżu reprezentantki Polski będą musiały wykorzystać swoje szanse, jeśli chcą pozostać w walce o awans na mundial w 2027 roku.
Autor: Maciej Stasiewski
Fot: ČTK / imago sportfotodienst / Vincent Kalut / Profimedia


