Dziś Jagiellonia staje naprzeciw duńskiemu Silkeborgowi. Celem ekipy Siemieńca jest utrzymanie zaliczki z Danii i awans do ostatniej rundy eliminacji do Ligi Konferencji Europy.
Jagiellonia Białystok po zaskakującej porażce z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza utrzymuje bardzo dobrą passę. Podopieczni Adriana Siemieńca wygrali ostatnie pięć meczów (oba z Novim Pazarem (1:2 i 3:1), z Silkeborgiem (0:1), z Widzewem (3:2) oraz Cracovią (5:2). Silkeborg w rozpoczynającym się sezonie rozegrał do tej pory siedem spotkań: dwa wygrał, jeden zremisował oraz w czterech musiał uznać wyższość rywala. Obecnie zajmuje ostatnią lokatę w rozgrywkach duńskiej ekstraklasy, do tej pory zgromadził tylko trzy punkty.
W pierwszym meczu z udziałem obu wymienionych wyżej drużyn mogliśmy zobaczyć tylko jedno trafienie, które dało zwycięstwo „Dumie Podlasia”. Autorem tej bramki był Bernardo Vital, który strzałem z woleja sfinalizował dośrodkowanie Louki Pripa. Obu ekipom nadarzały się dogodne sytuacje do strzelenia bramki, co może być zwiastunem otwartego pojedynku na Chorten Arenie. Przed ekipą „De Røde” ciężkie zadanie, lecz jak najbardziej możliwe.
Warto zwrócić uwagę na napastników tych zespołów. Zarówno Silkeborg, jak i Jagiellonia mają napastników w bardzo dobrej dyspozycji. Po stronie „Jagi” mamy do czynienia z Afimico Pululu, który strzelił w tym sezonie już 5 bramek (z czego dwie na wagę zwycięstwa). Po stronie Duńczyków za zdobywanie bramek odpowiedzialny jest Tonni Adamsen, który w ostatnim ligowym meczu z Nordsjaelland popisał się hat-trickiem oraz asystą. Na niekorzyść dla białostoczan, Angolczyk nie pojawi się na boisku w rewanżowym meczu. Powodem tego jest otrzymanie trzech żółtych kartek, co oznacza przymusową pauzę.
Fot. Jagiellonia Białystok
Piotr Beczała


