Lechia Gdańsk vs Jagiellonia Białystok — ograć lidera nie jest łatwo [ZAPOWIEDŹ]

W piątek Ekstraklasa zawita na północ kraju. Lechia Gdańsk spróbuje odskoczyć od strefy spadkowej, podczas gdy Jagiellonia będzie chciała umocnić swoją pozycję lidera.

Lechia Gdańsk mimo solidnego punktowania w tym sezonie ma jedynie trzy oczka przewagi nad 16. w tabeli Legią Warszawa. Wszystko za sprawą odjęcia 5 punktów z początku sezonu — większego miejsca na błędy w zespole więc nie ma.

Jagiellonia Białystok natomiast z meczem mniej od reszty stawki komfortowo czuje się na pozycji lidera. Drepczą jej jednak po piętach Zagłębie Lubin oraz Lech Poznań. Aby „Duma Podlasia” utrzymała 1. miejsce w tabeli, potrzebuje piątkowego wieczoru zwycięstwa.

Solidna Lechia Gdańsk z problemami

Lechia Gdańsk do tego meczu podejdzie z pewnością w bojowym nastawieniu. Piłkarze mogą być w dobrych nastrojach po ostatnim powrocie w Derbach Trójmiasta, a sam mecz przyciąga spore zainteresowanie kibiców. W końcu ci wciąż czekają na pierwsze zwycięstwo na własnym stadionie w 2026 roku. Dotychczas „Lechiści” na Polsat Plus Arena przegrali 0:2 z Zagłębiem Lubin, a także nie potrafili pokonać grającej w osłabieniu Cracovii. O dziwo lepiej wygląda to na wyjazdach, gdyż tam w 3 meczach drużyna zdobyła aż siedem punktów.

Ostatnie wyniki pokazują, że Lechia Gdańsk nie najlepiej rozpoczyna mecze. Drużyna budzi się dopiero wraz z ich dalszym przebiegiem. W każdym z trzech ostatnich pojedynków to podopieczni Johna Carvera tracili bramkę jako pierwsi. W każdym ze spotkań można było dojść do wniosku, że drużyna z 1. a 2. połowy była zupełnie inna, jakby podmieniona. Trudne do wytłumaczenia jest, czemu akurat po przerwie drużyna nie tylko staje się skuteczna, ale także potrafi zdominować przeciwnika. W związku z kiepskimi początkami angielski szkoleniowiec ma nie lada zagwozdkę.

Zagwozdka też może tyczyć się odczarowania Tomasa Bobceka. Słowak nie przyzwyczaił do swojej strzeleckiej niemocy. Przeciwko Motorowi Lublin nie zagrał z powodu zawieszenia, a w pojedynkach z defensorami Zagłębia Lubin, Arki Gdynia czy Cracovii wypadał bardzo słabo. Puste konto strzeleckie, niewykorzystane sytuacje i tak naprawdę mierne 270 minut. Wcześniej obecnie najlepszemu strzelcowi Ekstraklasy taka seria zdarzyła się tylko raz — na przełomie sierpnia i września. W międzyczasie napastnik podpisał z klubem nową umowę, przez co niektórzy fani żartują sobie, że to jest właśnie przyczyna pechowej serii Tomasa Bobceka.

Jagiellonii Białystok wygodnie na tronie

Jagiellonia Białystok już parę miesięcy wcześniej odpadła z Pucharu Polski, a ostatnio po heroicznej walce nie dała rady Fiorentinie w Lidze Konferencji. To sprawia, że przed klubem pozostał jeden cel — Mistrzostwo Polski. Polskie kluby od lat mają problem z grą na dwóch frontach, co pokazują też ostatnie mecze „Dumy Podlasia” przed, między i po dwumeczu z włoskim klubem. Po trzech remisach klub może skupić się na lidze i podopieczni Adriana Siemieńca mogą wznowić swój marsz po majstra.

Przewaga Białostoczan nad resztą stawki w ostatnich tygodniach nieco stopniała. Choć ta wciąż jest o tyle komfortowa, że ci znajdują się na 1. miejscu, mając jeden mecz więcej do rozegrania. Ta różnica punktowa mogłaby być jednak bardziej okazała, gdyby drużyna dowiozła dwubramkowe prowadzenie z Legią Warszawa. Był to specyficzny mecz. Z jednej strony „Wojskowi” oddali na bramkę Sławomira Abramowicza zaledwie jeden strzał, a wszystkie cztery gole strzelili gospodarze. Z drugiej strony jednak po przerwie „Żółto-Czerwoni” dali się swoim rywalom przycisnąć, a ci dochodzili do kolejnych sytuacji strzeleckich. Chociażby w statystyce celnych strzałów nie ujrzymy uderzenia Milety Rajovicia, w przypadku którego trudno wytłumaczyć, jak zmarnował tę 100% okazję.

W każdym razie na zwycięską ścieżkę w lidze zespół musi w końcu powrócić. W ostatniej kolejce nieobecny był Taras Romanczuk, którego wkład w grę jest nieoceniony. Widać też było, że 120 minut mocno odbiło się na Jesusie Imazie, który przeszedł obok pojedynku ze stołecznym klubem. Barw w koszulce Jagiellonii Białystok nabiera za to Kajetan Szmyt, który zimą został sprowadzony z Zagłębia Lubin. Skrzydłowy wygląda coraz lepiej, a piątkowy mecz może być okazją, aby 23-latek wpisał się po raz pierwszy na listę strzelców dla podlaskiej drużyny.

Lechia Gdańsk – Jagiellonia Białystok, będzie rewanż?

Pierwszy w tym sezonie pojedynek pomiędzy oboma klubami odbył się 31 sierpnia. Wtedy to Jagiellonia Białystok pewnie pokonała ówczesnych gości 2:0. Dimitris Rallis i Jesus Imaz wpisali się na listę strzelców, a najlepszym piłkarzem na boisku był niewątpliwie Hiszpan. Lechia Gdańsk, jak to ma w zwyczaju, nie popisała się w kontekście formacji defensywnej. To w oczywisty sposób przełożyło się na końcowy rezultat spotkania.

W ostatnich latach to także „Duma Podlasia” częściej górowała w bezpośrednich pojedynkach. W pięciu ostatnich meczach Lechia Gdańsk wygrała bowiem zaledwie raz. Miało to miejsce w marcu ubiegłego roku, kiedy padł wynik 1:0. Teraz jednak kibice oczekują większej ilości bramek. Do tego przyzwyczaili nas w końcu Pomorzanie, którzy często luki w defensywie łatają golami w ataku. Zważywszy na siłę rażenia Białostoczan, zapowiada nam się naprawdę emocjonujące starcie.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze