Dwa rzuty karne odmieniły stan rywalizacji. Cracovia 3:1 Zagłębie Lubin [PODSUMOWANIE]

 Mecz, w którym oba zespoły miały problem z kreowaniem sytuacji bramkowych. Ostatecznie decydujące okazały się stałe fragmenty gry. Dublet Ajdina Hasicia i trafienie Berta sprawiły, że to Pasy wyszły zwycięsko z tego pojedynku, a Zagłębie musiało obejść się smakiem.

 

 

Ławniczak otworzył wynik

Oba zespoły wybiegły na murawę z zamiarem gry na wymianę ciosów. W 10. minucie Burley prawdopodobnie dośrodkowywał, ale piłka nabrała takiej rotacji, że uderzyła w słupek.

Chwilę później Sypek próbował strzałem głową zaskoczyć Madejskiego. Drugi kwadrans meczu cechowała przede wszystkim duża liczba fauli, niemoc w ataku i niegroźne strzały, przede wszystkim po dośrodkowaniach.

Oczywiście Miedzowi byli bardziej defensywnie nastawieni do spotkania niż Pasy. W 27. minucie jednak dośrodkowanie w pole karne rywala doprowadziło do otwarcia wyniku. Colina wrzucił piłkę z autu w pole karne. Po małym zamieszaniu do futbolówki dopadł Ławniczak i bezlitośnie wykorzystał okazję.

Od tego momentu Zagłębie Lubin mogło zacząć się bronić i robiło to bardzo skutecznie. Trudno powiedzieć, że Cracovia rzuciła się do odrabiania strat, ponieważ z jej prób niewiele wynikało.

Zespół Leszka Ojrzyńskiego cofnął się głębiej. Pozwalał przeciwnikowi bezproduktywnie rozgrywać oraz umiejętnie neutralizował jego starania.

 

 

Rzuty karne na ratunek

Cracovia przez pierwsze pięć minut drugiej części spotkania zrobiła więcej niż przez poprzednie czterdzieści pięć. Sędzia Tomasz Marciniak po analizie VAR uznał, że zagranie ręką Ławniczaka w polu karnym kwalifikuje się do podyktowania jedenastki.

Do wykonania stałego fragmentu podszedł Ajdin Hasić i zamienił go na bramkę. Bośniak doprowadził tym sposobem do wyrównania stanu rywalizacji. Od tego momentu obraz spotkania już się nie zmienił.

Zagłębie dbało o ustawienie w linii defensywy, a po przejęciu próbowało szybko uruchomić swoich ofensywnych graczy. Często jednak brakowało dobrego ostatniego podania. Cracovia natomiast próbowała prowadzić grę, ale jej ataki nie były płynne.

Zespół raczej liczył na stworzenie czegoś z chaosu lub opierał nadzieję na błysku indywidualnym któregoś z graczy. Trudno było nie odnieść wrażenia, że jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego, to mecz zakończy się remisem.

Stało się jednak coś, czego nikt się nie spodziewał. Arbiter podyktował drugi rzut karny dla Cracovii. Ponownie do jedenastki podszedł Hasić i zdobył bramkę na 2:1.

To nie był koniec emocji w tym spotkaniu, ponieważ po nieudanym stałym fragmencie Miedziowych, Cracovia ruszyła z kontratakiem.

Alomerovicia nie było wówczas między słupkami, ponieważ uczestniczył w akcji. Więc Berte musiał po prostu skierować piłkę w światło bramki. Belg wykonał swoje zadanie i ustalił wynik spotkania na 3:1.

 

 

Fot: KS Cracovia SA/Facebook

 

 

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze