Śląsk zwycięski w Wielką Sobotę.

Gdy większość katolików wybierała się na liturgię Wigilii Paschalnej, na Tarczyński Arenie we Wrocławiu rozegrano mecz 27. kolejki Betclic 1 Ligi. Drugi w tabeli Śląsk Wrocław podejmował czternastą Pogoń Siedlce. W poprzedniej kolejce Wrocławianie zremisowali na wyjeździe 1:1 z Puszczą Niepołomice, natomiast Pogoń przegrała u siebie 1:2 z Chrobrym Głogów.

Śląsk przystąpił do spotkania zmotywowany po ostatnich wydarzeniach związanych z jednym z wrocławskich klubów nocnych. Początek należał jednak do Pogoni Siedlce, choć goście nie stworzyli groźnych sytuacji. Z czasem inicjatywę przejęli gospodarze. Mimo wielu okazji, długo nie potrafili zdobyć bramki. Udało się to dopiero w 43. minucie. Piotr Samiec-Talar dobrze odnalazł się w polu karnym po podaniu Michała Mokrzyckiego i dał Śląskowi prowadzenie.

Po golu kapitan Śląska okazał wsparcie dla Patryka Sokołowskiego. Zawodnik ucierpiał w feralnym ataku pod wrocławskim klubem po meczu w Niepołomicach i doznał złamania żuchwy. Najprawdopodobniej nie zagra już w tym sezonie.

Bohater Śląska Wrocław
Niekwestionowanym liderem Wrocławian, w tym sezonie jest zdecydowanie Piotr Samiec-Talar, który po odejściu Serafina Szoty do Arki Gdynia w zimowym oknie został kapitanem, ciągnie na swoich barkach grę zespołu z Wrocławia. Wychowanek Śląska urodzony w Środzie Śląskiej notuje świetne liczby w 26 spotkaniach strzelił już 10 goli i zaliczył 4 ostatnie podania przy bramkach kolegów z zespołu. Nawiązuje do swojej formy z sezonu wicemistrzowskiego, gdzie strzelił 7 goli i zaliczył 8 asyst, mówiło się wtedy, że może dostać powołanie do Reprezentacji Polski, co sam potwierdził ówczesny selekcjoner Michał Probierz.

– Bardzo pod uwagę braliśmy także Samca-Talara, którego sam kilka razy jechałem obserwować. Był blisko, ale Kacper Urbański w ostatnim czasie dobrze się prezentuje – przyznał selekcjoner.

2. Połowa bez konkretów
W drugiej połowie Śląsk nie miał aż tylu konkretów, Pogoń Siedlce ewidentnie grała o pozytywny wynik, ale koniec końców trzy punkty zostały we Wrocławiu i to kibice wrocławskiego klubu, zgromadzeni, na tym meczu w liczbie 11 976 osób, mieli lepsze humory na niedzielnym świątecznym śniadaniu.

Kolejne minuty wychowanków wrocławskiego klubu
Ante Simundza w sobotnim spotkaniu dał wychowankom zagrać łącznie 172 minuty – 90 minut Piotra Samca-Talara, 81 minut Krzysztofa Kurowskiego i 1 minuta Doriana Markowskiego.

Już w piątek Śląsk zagra na wyjeździe z Polonią Warszawa. Rywale dobrze rozpoczęli rundę, ale ostatnio notują spadek formy. W tej kolejce przegrali z Puszczą Niepołomice 1:2.

Foto: Adriana Ficek/slaskwroclaw.pl
Autor: Kacper Kowalski

 

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze