Zinedine Zidane bardzo dobrze rozpoczął pracę w roli selekcjonera reprezentacji Francji, wygrywając trzy z czterech pierwszych meczów. Powodem do niepokoju jest jednak słaba forma Ousmane’a Dembélé, który został ostro skrytykowany za mecz z Belgią. Zizou, publicznie, wstawił się za triumfatorem ubiegłorocznej Złotej Piłki.
Z mundialu wrócił „inny piłkarz”
Dyspozycja Ousmane’a Dembélé na początku tego sezonu jest daleka od ideału. Gwiazda PSG i reprezentacji Francji w jedenastu spotkaniach zdobyła tylko dwa gole i zanotowała cztery asysty. 4 z 6 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej zgromadził jednak w jednym meczu. Było to przeciwko Slovanowi Bratysława w Lidze Mistrzów. W poniedziałkowy wieczór zaliczył kolejny nieudany mecz w barwach narodowych.
Na Stade de France czwarta drużyna tegorocznego mundialu ograła Belgię 4:1. Trener gospodarzy, Zinedine Zidane, postanowił dokonać kilku zmian w pierwszym składzie. Na ławce zasiedli przede wszystkim Desiré Doué, Rayan Cherki oraz Michael Olise.
Zdobywca Złotej Piłki, w roli kapitana, rozpoczął mecz od pierwszej minuty, ale został zdjęty już po godzinie gry. Piłkarz PSG znalazł się na celowniku dziennika L’Equipe.
Dorobek bramkowy Dembélé w reprezentacji, 13 goli w 71 meczach, określono jako żałosny i katastrofalny. Podkreślono, że są to liczby typowe dla „zawodnika drugoplanowego”. Francuski dziennik wspomniał jeszcze o beznadziejnej jakości strzałów 29-latka z Belgią. Żadna z pięciu prób nie była celna. Na dodatek aż 22 razy stracił piłkę.
Wsparcie Zizou
Murem za swoim podopiecznym stanął Zinedine Zidane. Nowy trener Trójkolorowych docenił występ byłego zawodnika Barcelony.
Widziałem bardzo dobrego Dembélé, zwłaszcza na początku meczu i pierwszych minutach drugiej połowy. Był bardzo dynamiczny. Był naszym kapitanem, który dobrze wpływał na wszystkich kolegów. Jestem z niego zadowolony.
Może grać na każdej pozycji (w ataku) i wszędzie czuje się bardzo dobrze. Jestem zadowolony z tego, co robił.
Ousmane Dembélé lada moment czeka powrót do rywalizacji w klubie. Za cztery dni Paris Saint-Germain zagra u siebie z beniaminkiem Ligue 1, Le Mans, który notuje udany start rozgrywek.
Fot: Actu Foot


