Po trzech miesiącach bezrobocia Ireneusz Mamrot ponownie zasiądzie na ławce trenerskiej. Doskonale znany z polskich boisk szkoleniowiec przejmuje stery w drugoligowym klubie.
W kontekście Ireneusza Mamrota trudno mówić o stabilizacji w ostatnich latach. Od 2020 roku pracował aż w sześciu klubach. Nigdzie nie wytrwał nawet przez rok. W sezonie 2025/26 odpowiadał za wyniki Stali Mielec, z którą zajął, rozczarowujące, 14. miejsce w 1. Lidze. Po zakończeniu rozgrywek obie strony doszły do wniosku, że kontynuowanie współpracy nie ma sensu. Od początku lipca Mamrot pozostawał bez klubu.
Po sobotniej porażce z Lechią Zielona Góra władze Sandecji Nowy Sącz podjęły decyzję o zwolnieniu ze stanowiska trenera Rafała Smalca, który doprowadził zespół w poprzednim sezonie do finału baraży o awans do 1. Ligi. Klub z Małopolski w bieżącej kampanii zajmuje dopiero 9. pozycję w ligowej tabeli, z dorobkiem 15 punktów.
Klubowi błyskawicznie udało się wytypować następcę Smalca, którym został Ireneusz Mamrot. 55-latek podpisał umowę do końca sezonu, z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.
Mamrot tym samym, po 12 latach przerwy, wraca na drugoligowe boiska. Ostatni raz pracował na tym poziomie w sezonie 2013/14. Awansował wówczas z Chrobrym Głogów na zaplecze Ekstraklasy z pierwszego miejsca. Debiut w barwach Biało-Czarnych zanotuje już w najbliższy piątek. Sandecja zagra na wyjeździe z Rekordem Bielsko-Biała.
Fot. Adrian Maraś/Sandecja Nowy Sącz


