To był istny rollercoaster i prawdopodobnie jeden z lepszych meczów w historii Ligi Mistrzów! PSG po szalonym starciu wygrało u siebie 5:4 z Bayernem Monachium i przed rewanżem jest minimalnie bliżej awansu do finału rozgrywek.

Pierwszy kwadrans upłynął pod znakiem dość wyrównanej gry, przy czym lepsze wrażenie, zwłaszcza w grze ofensywnej, sprawiali Bawarczycy. Gospodarze ograniczali się do sporadycznych kontrataków, ale ani PSG, ani Bayern nie oddali choćby jednego strzału w kierunku bramki.

Tuż po upływie pierwszego kwadransa sytuacja uległa zmianie. Luis Diaz po dynamicznej, indywidualnej akcji wbiegł w pole karne i świetnie zastawił piłkę, po czym sfaulował go Willian Pacho. Arbiter Sandro Schärer nie wahał się ani chwili i wskazał na jedenasty metr. Do piłki podszedł Harry Kane i w swoim stylu, pewnie pokonał Matwieja Safonowa!

Na odpowiedź ekipy Luisa Enrique nie trzeba było długo czekać. W 24. minucie Desire Doue dograł na skrzydło do Chwiczy Kwaracchelii. Gruzin wbiegł w pole karne, efektownie minął rywala i pięknym strzałem po długim słupku doprowadził do wyrównania!

Stracony gol ewidentnie rozjuszył piłkarzy PSG, bo już w 33. minucie było 2:1. Joao Neves, jeden z najniższych piłkarzy na murawie znakomicie odnalazł się w polu karnym po dośrodkowaniu Ousmane Dembele z rzutu rożnego i pięknym uderzeniem głową trafił na 2:1!

Na tym jednak koncert obu drużyn w pierwszej połowie się nie skończył! W 41. minucie spektakl podbudował Michael Olise, który przed polem karnym nie oddał nikomu piłki i wbiegł w szesnastkę, po czym huknął tak, że bramkarz PSG nie miał nic do powiedzenia!

Paryżanie nie zamierzali zadowalać się remisem do przerwy. Szalona pierwsza połowa zakończyła się drugim rzutem karnym – w doliczonym czasie ręką zagrał Alphonso Davies, a jedenastkę na gola zamienił Ousmane Dembele. SZALONE pierwsze 45 minut kończy się prowadzeniem PSG 3:2!

Po zmianie stron poziom gry absolutnie nie spadł, a wręcz przeciwnie – obie ekipy umiejętnie rozgrywały pierwsze minuty, ale PSG wyraźnie było podbudowane tym, co pokazało przed przerwą. Dowodem na to był była sytuacja z 56. minuty – Achraf Hakimi dograł do Kwaracchelii, a ten pięknym strzałem podwyższył na 4:2!

Raptem 120 sekund później po raz drugi do siatki trafił również Ousmane Dembele, tym razem po dograniu od Desire Doue! Paryżanie rozpędzili się na dobre i sporo wskazywało na to, że Bawarczycy nie będą mieli nic do powiedzenia w dalszych fragmentach meczu.

Ci, którzy myśleli, że skończy się na siedmiu golach, szybko musieli zweryfikować swoje oczekiwania. W 65. minucie zawodnik gości Dayot Upamecano dał sygnał do ataku, trafiając do siatki po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Joshuy Kimmicha.

W 70. minucie doszło do kolejnego przełomu, jeśli chodzi o gonitwę Bayernu Monachium. Luis Diaz świetnie kontrolował piłkę i poradził sobie z Marquinhosem, po czym bez większego problemu, silnym strzałem pokonał Manuela Neuera!

Wskutek nadmiaru żółtych kartek, Bawarczyków z wysokości linii bocznej nie może wspierać Vincent Kompany – Belg zasiada na trybunach. Jego rolę i miejsce tymczasowo zajął asystent, Aaron Danks.

Drużyny przystępowały do spotkania w takich składach:

PSG: Safonow, Hakimi, Marquinhos, Pacho, Nuno Mendes, Zaire-Emery, Vitinha, Joao Neves, Doue, Dembele, Kvaratskhelia.

Bayern Monachium: Neuer, Stanisić, Upamecano, Tah, Davies, Kimmich, Pavlović, Olise, Luis Diaz, Musiala, Kane.

 

Fot. FC Bayern

Autor: Mikołaj Mazur