Śląsk Wrocław – Chrobry Głogów to niewątpliwie sobotni hit Betclic 1. Ligi. Czas na Derby Dolnego Śląska!
Śląsk Wrocław – Chrobry Głogów to starcie, które elektryzuje kibiców na Dolnym Śląsku. „Wojskowi” to przedsezonowy faworyt do awansu, podczas gdy przyjezdni to obecni wiceliderzy w tabeli.
Śląsk Wrocław — utrzymać się na fali wznoszącej
Śląsk Wrocław po całej masie problemów zarówno organizacyjnych, jak i tych sportowych musi zacząć regularnie wygrywać, aby nie utknąć na dobre na zapleczu Ekstraklasy. Przed tygodniem „Wojskowym” udało się wygrać 3:0 derbowe starcie z Odrą Opole i teraz będą chcieli na tej zwycięskiej fali popłynąć dalej.
A jest na czym płynąć, bo mecz ten był jednym z lepszych w wykonaniu Wrocławian w tym sezonie. Szczególnie jeśli mowa o 2. połowie, gdyż tam podopieczni Ante Simundzy w końcu zagrali na miarę oczekiwań. Zespół bardzo dobrze wyglądał przy kontratakach, które w tym meczu były zabójcze dla drużyny przyjezdnych. To za sprawą między innymi Timoteja Jambora — zawodnika meczu i strzelca dwóch bramek. Wyjątkowo dobrze spisała się też defensywa, a jest to jednak zaskoczenie. Przed tym meczem „Wojskowi” czyste konto zachowali bowiem tylko raz. W poprzedniej kolejce zagrało po prostu wszystko, a Śląsk Wrocław był drużyną lepszą w każdym aspekcie.
Tak słodko jednak nie jest, jeśli na drużynę spojrzymy szerzej. Należy pamiętać, że Odra Opole nie jest drużyną z czuba, a świetne było też jedynie 45 minut. Z czołówką w końcu podopieczni Ante Simundzy grać nie potrafią. Spośród drużyn z TOP 10 pokonali oni jedynie jeden zespół, akurat Chrobrego Głogów. W pozostałych meczach zespół ze stolicy Dolnego Śląska nie dawał rady. Obraz tego mieliśmy także w ostatnich tygodniach, kiedy „Wojskowi” ledwie uratowali jeden punkt w Chorzowie, a także zostali zdominowani przez Miedź Legnica.
Czyste konto w ostatnim meczu, patrząc na całokształt pracy Ante Simundzy, też raczej każe sądzić, że był to przypadek. W nowym ustawieniu 3-5-2 dotychczas wahadłowi nie nadążali ze wspieraniem trójki środkowych obrońców. Ci zresztą także byli nad wyraz niespokojni. Szczególnie Dijaković, który występem przeciwko Ruchowi Chorzów stracił miejsce w wyjściowej jedenastce na rzecz Mariusza Malca. Dobrym trendem jest natomiast dochodzenie do sytuacji strzeleckich przez Śląsk Wrocław. Wspomniane kontrataki mogą mieć kluczowe znaczenie w sobotnich derbach, a już wcześniej nie wyglądało to najgorzej. Siedem uderzeń na bramkę Ivana Lucicia w Legnicy, a także dwa strzelone gole przeciwko „Niebieskim”.
𝗠𝗔𝗧𝗖𝗛𝗗𝗔𝗬! 🇮🇹
🏆 @_1liga_
⚽️ #ŚLĄCHR
🕰️ 19:30
🏟️ @TarczynskiArena
📺 https://t.co/5z5RlxdAJ2
💰 @LVBETpl
🇮🇹 #zawszeŚląsk
🎫 https://t.co/6Ud231aHHR pic.twitter.com/LzMKyRw90S— Śląsk Wrocław (@SlaskWroclawPl) February 28, 2026
Chrobry Głogów — obronić pozycję
Nastroje wśród kibiców zespołu gości nieco bardziej dopisują. Chrobry Głogów po 22 kolejkach sensacyjnie zajmuje pozycję wicelidera. Jest to efekt pracy wykonanej na przestrzeni całego sezonu. „Chagiery” grają ciekawą dla oka, a także skuteczną piłkę. Niejednokrotnie udowodniły, że potrafią rywalizować z najlepszymi, także na wyjazdach.
W ostatnich dwóch meczach „Pomarańczowo-Czarni” występowali w roli gości. Mierzyli się wtedy z ŁKS-em Łódź oraz Miedzią Legnica, czyli dwoma drużynami aspirującymi do awansu. Sześć punktów w tych dwóch meczach to wynik fenomenalny, pokazujący jakość i skuteczność w ataku ekipy Łukasza Becelli.
Mankamentem klubu jest natomiast ciągły brak napastnika. Sebastian Strózik nie ma jeszcze żadnego trafienia w tym sezonie, co przy tak skutecznym zespole aż kłuje w oczy. Szkoleniowiec więc w tym roku zaczął stawiać na Piotra Janczukowicza, który ma wnieść więcej jakości. W większym wymiarze czasowym gra też wypożyczony z Rakowa Częstochowa Kacper Nowakowski, który w Łodzi zaprezentował się fenomenalnie. Drużyna zyskała też sporo na powrocie do zdrowia Kalechukwu Ibe-Tortiego. Skrzydłowy nie boi się wchodzić w pojedynki, a jego dynamika jest problematyczna dla defensorów przeciwnika. Z powodu urazu przegapił końcówkę minionej rundy. Miejsce w składzie za to stracił jednak Mateusz Ozimek, który ostatniej jesieni był jednym z lepszych piłkarzy „Pomarańczowo-Czarnych”.
Śląsk Wrocław – Chrobry Głogów — walka o awans
Zbliża się wiosna i nie ma wątpliwości, że przy tak spłaszczonej tabeli każdy punkt będzie na wagę złota w przypadku walki o awans. Szczególnie istotne będą starcia bezpośrednie między drużynami z czołówki. Ostatnim razem, kiedy oba zespoły się mierzyły, 2:1 wygrali „Wojskowi”. Dublet wtedy ustrzelił Damian Warchoł, który jednak nie wkupił się w łaski Ante Simundzy i ostatnim razem nawet nie podniósł się z ławki rezerwowych.
Wcześniej kibice starcia Śląsk Wrocław – Chrobry Głogów mogli oglądać ośmiokrotnie. Cztery razy wygrywali Wrocławianie, dwukrotnie padał remis i tyle samo razy wygrywały „Chagiery”. Do spotkań nie dochodziło szczególnie często, gdyż „Pomarańczowo-Czarni” jeszcze nigdy w historii nie zdołali awansować do Ekstraklasy. Takie Derby Dolnego Śląska do Wrocławia zawitały ostatni raz wiosną 2005 roku, kiedy to padł bezbramkowy remis.
Tym razem jednak zanosi się na gole. Wyniki 0:0 nie są domeną żadnego z tuch klubów w tym sezonie. Na korzyść Śląska Wrocław z pewnością będzie oddziaływać przewaga własnego boiska, jednak umiejętność gry w roli gości Chrobrego Głogów może okazać się kluczowa. Tym bardziej, że motywować piłkarzy będzie jedna z największych, bądź największa, liczba kibiców tego klubu na wyjeździe w historii.


