Odra Opole pokonuje Miedź Legnica po emocjonującym meczu!

W poniedziałek 2. kolejkę Betclic 1 Ligi zamykała Odra Opole, która mierzyła się z Miedzią Legnica. Oba zespoły stanęły przed szansą na pierwsze zdobycze punktowe w tym sezonie.

Przed meczem to ekipa z Dolnego Śląska uchodziła za lepiej prezentującą się drużynę. Przegrali po zaciętym meczu w Tychach, podczas gdy opolanów od Chrobrego Głogów dzieliło sporo.

Odra Opole lepsza do przerwy

Początkowe 10. minut to raczej wzajemne badanie gry przeciwników przez obie ekipy. Pierwsza groźna akcja to rzut wolny z lewej strony boiska. Piłkę w pole karne wrzucił Joshua Perez, a ta zatrzepotała w siatce po strzale głową Filipa Kendzi. Dla obu było to debiutanckie spotkanie na Itaka Arenie. Parę chwil później strzałem zza pola karnego próbował odpowiedzieć Jakub Serafin, jednak strzał okazał się niecelny. W 27. minucie błąd popełnił Konrad Nowak, faulując kapitana drużyny gości, Adana Kovacevicia. Paweł Malec, nie wahając się, wskazał na wapno. Daniel Stanclik pewnie wykonał rzut karny, nie dając szans Adamowi Wójcikowi.

Sytuację, aby wyprowadzić Miedź Legnica na prowadzenie miał Kamil Drygas, którego strzał głową po dośrodkowaniu Juliusza Leśniowskiego przeleciał nad poprzeczką. Trener Jarosław Skrobacz musiał przedwcześnie dokonać zmiany. Faulując przeciwnika, kontuzji nabawił się Mato Milos. Na pozycji prawego obrońcy zastąpił go Jakub Pochcioł. Wydawało się, że Miedź Legnica przejęła na dobre kontrolę nad spotkaniem, jednak doszło do wielkiego błędu w ich szeregach obronnych. Jakub Wrąbel posłał zbyt lekkie podanie do Kamila Drygasa. Katastrofalną pomyłkę wykorzystał Lucas Ramos, który wyprzedził zawodnika „Miedzianki”, a następnie pokonał nieprzygotowanego i źle ustawionego golkipera. Odra Opole do szatni schodziła, prowadząc 2:1. Ich piłkarzom towarzyszyły dobre nastroje.

Odra Opole wychodzi zwycięsko

Nerwowo w defensywie gości było także po przerwie. Błąd swojego kolegi z zespołu ratować musiał Wojciech Rezak, przerywając tym samym groźną akcję. Chwilę później swoją sytuację na drugiego gola miał Daniel Stanclik. Znany już scenariusz z tego meczu – uderzenie głową i piłka przelatuje nad poprzeczką. Także niecelnym strzałem popisał się Mateusz Grudziński. Obrońca powędrował w pole karne rywali, jednak strzałem z woleja posłał piłkę w trybuny. Pierwszy kwadrans drugiej połowy to przewaga „Miedzianki”. Jacek Podgórski odnalazł się w polu karnym gospodarzy, ale jego uderzenie zostało zablokowany. Na nieciekawą sytuację w drugiej części spotkania postanowił zareagować Jarosław Skrobacz. Szkoleniowiec opolan zdecydował się na potrójną zmianę, a na boisku zameldowali się Adrian Łyszczarz, Szymon Kobusiński oraz Daniel Dudziński. Te zmiany miały zmienić obraz gry.

Swojego dobrego momentu doczekał się również Jakub Wrąbel. Najpierw złapał piłkę lecącą w pole karne, a później dalekim wyrzutem pozwolił legniczanom wyjść z kontratakiem. Ostatecznie bardzo dobrą sytuację zmarnował Juliusz Leśniowski, posyłając futbolówkę wprost w rękawice Adama Wójcika. W 82. minucie, po przerwaniu kontrataku dolnośląskiej ekipy, akcję zatrzymał Filip Kendzia. Sędzia podyktował rzut wolny, a po interwencji VAR ukarał zawodnika czerwoną kartką. To był dobry czas dla Miedzi Legnica – chwilę później drugiego gola strzelił Daniel Stanclik. Trafienie zostało jednak anulowane z powodu wcześniejszego zagrania ręką. W doliczonym czasie gry mieliśmy kolejną akcję dla przyjezdnych. Piłka zakotłowała się w polu karnym, a dopadł do niej nie kto inny jak Daniel Stanclik. Uderzył mocno, jednak futbolówka tylko odbiła się od poprzeczki. To była ostatnia groźna sytuacja w tym meczu. Arbiter zagwizdał po raz ostatni i Odra Opole może cieszyć się z wywalczonych 3 punktów.

Odra Opole wygrywa, Miedź Legnica z problemami

Odra Opole ostatecznie wygrywa swój pierwszy mecz domowy w sezonie. Mieli swoje dobre momenty, szczególnie w pierwszej połowie i ostatecznie zdołali dowieźć korzystny dla siebie wynik do końca spotkania. Z pewnością kibice tej drużyny mogą odetchnąć, gdyż po meczu z Chrobrym Głogów forma opolan stała pod dużym znakiem zapytania.

Dla Miedzi Legnica druga porażka z rzędu nie wróży niczego dobrego. Wraz z Górnikiem Łęczna i Zniczem Pruszków zamykają tabelę, a czekają ich w najbliższych tygodniach kolejne trzy trudne wyjazdy. Najgorzej wygląda ich sytuacja w defensywie. Niepewność, wielokrotnie złe ustawienie i masa błędów – tak można scharakteryzować grę „Miedzianki” w obronie. Trener Wojciech Łobodziński z pewnością musi tu wiele zmienić.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze