Przerażające statystyki dotyczące sprawności polskich dzieci

Dziennikarstwo – czyli społeczna odpowiedzialność

Odcinek na kanale Łukasza Wiśniowskiego i Jakuba Polkowskiego Foot Truck z rektorem Akademii Wychowania Fizycznego podniósł fundamentalną kwestię. 22.09 na wspomnianym kanale pojawił się materiał pt. ,,Jak my chcemy wychować nowego Lewandowskiego?”. Rektor AWF prof. Bartosz Molik prezentuje wyniki raportu ,,WF z AWF. Aktywny dzisiaj dla zdrowia w przyszłości”.

Rozmowa toczy się wokół problemów z aktywnością polskich dzieci. Najnowszy raport został opublikowany 19 marca tego roku. Jest on owocem pracy kilku zespołów badawczych złożonych z ekspertów. Samo wyniesienie tematu do szerszego grona odbiorców zasługuje na pochwałę.

Spójrzmy na liczby, czyli matematyka nie kłamie

94% – to wartość określająca udział polskich dzieci i młodzieży, które nie posiada wystarczających kompetencji ruchowych! Kompetencje te definiuje się przez podstawę programową na lekcjach WF. Chodzi o bieganie, skakanie lub rzucanie piłką.

W programie z minionego roku brało udział 1700 dzieci w wieku 9-14 lat z rozmaitych placówek na terenie Polski. Po 10 tygodniach treningu interwałowego HIIT (ang. High Intensity Interval Training) zaobserwowano większą poprawę siły, wydolności krążeniowo-oddechowej, wytrzymałości statycznej niż przy standardowych zajęciach. Wysiłek ma więc sens!

Bardzo intrygująca i ciekawa jest także percepcja określonych zdolności i kompetencji. W raporcie za miniony rok doskonałą kompetencję eksperci zauważyli u 0,4% badanych dzieci. Tymczasem nauczyciele dostrzegali ją u około 10% podopiecznych. Niewystarczający poziom odnosił się do przytoczonych już 94% młodych ludzi. Nauczyciele uważali, że 81% jest właściwą wartością opisującą braki w podstawowych kompetencjach ruchowych u dzieci.

Co robić? Na kim się wzorować?

W rozmowie rektora Molika z Łukaszem Wiśniowskim zaprezentowano dwa bardzo dobrze działające modele. Norweski oraz słoweński. W kraju Wikingów ogromny nacisk kładzie się na radość z gry i sportu wśród dzieci. Do 11 roku życia nie stosuje się tam oficjalnych tabel, czy rankingów w zawodach. Z kolei przed 12 rokiem dzieci nie uczestniczą w mistrzostwach żadnego rodzaju. W państwie ze stolicą w Oslo sport jest oddolny, często organizowany przez lokalne wspólnoty, mieszkańców. Aż 72% zgodnie z raportem SSB z 2024 dzieci i młodzieży w wieku 6-15 lat uczestniczyło w sporcie zorganizowanym.

Z kolei w systemie słoweńskim sport urósł do rangi rozrywki powszechnie szanowanej i cenionej, ale i niezwykle egalitarnej. Tysiące słoweńskich młodych ludzi biega, gra w koszykówkę, piłkę nożną, jeździ na rowerze, pływa, czy jeździ na nartach. W kraju ze stolicą w Ljubljanie od wielu lat znacznie bardziej od ocen z WF liczy się pomiar poszczególnych parametrów (np. poziom ginkości koordynacji ruchowej, czy ogólnej wytrzymałości). Później nauczyciele WF wiedzą nad czym trzeba pracować i profilują swoje metody i ćwiczenia pod potrzeby młodych ludzi.

Zacząć w domu

I jak się wydaje najważniejszą rolę mają do odegrania rodzice, opiekunowie i wszyscy przyjaciele polskich dzieci. Dziecko powinno mieć od małego wpajane, że kultura fizyczna i ogólna sprawność to długoterminowa inwestycja w zdrowie, jak i lepsze samopoczucie. W czasach dynamicznej zmiany i globalnego chaosu to naturalny antydepresant. Sport rekreacyjny uczy także pokory, pracowitości, systematyczności i zdrowego współzawodnictwa.

W Polsce w pierwszej kolejności trzeba budować świadomość ,,pod strzechami”. Jeśli statystyczny Kowalski będzie czuł, że aktywność fizyczna jest powszechnie szanowana, znał dokładne korzyści z niego płynące, to także chętniej zaszczepi w swoich dzieciach bakcyl sportowca! Działajmy i uświadamiajmy ,,na wczoraj”. Czasu na odwrócenie trendów otyłości, powszechnej słabej kondycji dzieci i młodzieży jest coraz mniej…

Autor: Emanuel Rozwadowski

Fot. : Zajęcia WF dla dzieci. Getty Images.

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze