Kwalifikacje w Ga-pa szczęśliwe dla Polaków, znamy też pary!

Sylwestrowe kwalifikacje do drugiego konkursu w cyklu Turnieju Czterech Skoczni dobiegły końca. Podczas noworocznego turnieju w Ga-Pa będziemy mogli oglądać czterech z pięciu naszych skoczków.

1 stycznia dla wielu to czas odpoczynku po sylwestrowej nocy, któremu tradycyjnie towarzyszy Turniej Czterech Skoczni. Pary Polaków w czwartek zaprezentują się następująco:

Kamil Stoch – Jewhen Marusiak
Kacper Tomasiak – Simon Ammann
Paweł Wąsek – Johann Andre Forfang
Maciej Kot – Marius Lindvik

Kamil Stoch i Kacper Tomasiak faworytami

Najlepsze, bo wysokie 9. miejsce w kwalifikacjach do turnieju w Ga-Pa spośród naszych skoczków zajął Kamil Stoch. Odległość 136 metrów i dorobek 136,1 punktu zapewniły triumfatorowi sprzed lat miejsce w TOP 10. Dwa dni temu w Oberstdorfie 38-latek kończył zawody z uśmiechem na ustach, podczas gdy jego noworoczny rywal – Jewhen Marusiak nie zakwalifikował się do drugiej serii, przegrywając swoją rywalizację i zajmując ostatecznie odległą 45. lokatę. W tym przypadku nic więc nie wskazuje na przykrą niespodziankę dla polskich kibiców.

Podobne nastroje fanom mogą towarzyszyć co do Kacpra Tomasiaka. 18-latek skacze w tym sezonie dosyć regularnie i środowymi skokami tylko zwiększył apetyty wśród zainteresowanych skokami. Podczas II treningu Polak pochodzący z Bielska-Białej zajął 7. miejsce, a już kilka godzin później otarł się o pierwszą dziesiątkę. 136 metrów i 134,1 punktu zapewniły 12. miejsce i sprawiły, że rywalem Kacpra Tomasiaka będzie starszy o 26 lat Simon Ammann. Turniej Czterech Skoczni to wyróżnienie, którego Szwajcar w swoim dorobku jeszcze nie ma. Zważywszy jednak na aktualną formę i wiek, oprócz tego, że nie jest wymieniany od lat w roli faworyta do złotych medali, to także nie będzie faworytem w rywalizacji z młodym Polakiem. Dwóch naszych rodaków w drugiej serii można więc nazwać celem minimum na czwartkowe zawody.

Maciej Kot i Paweł Wąsek pechowcami

Maciej Kot może się pochwalić 17. pozycją w sylwestrowych kwalifikacjach. 34-latek ma swoje do udowodnienia po wpadce z ostatniego konkursu, gdzie przegrał z będącym w gorszej dyspozycji Pawłem Wąskiem. W Oberstdorfie Polak ostatecznie pożegnał się więc z konkursem po pierwszej serii. Podczas środowych treningów dwukrotnie skoczek zajmował miejsca w czwartej dziesiątce, ale te, jak wiemy, rządzą się swoimi prawami. W kwalifikacjach skok na 130 metrów może cieszyć kibiców. Mimo iż rywalem Polaka został Marius Lindvik, który poza dzisiejszą wpadką prezentuje się zazwyczaj lepiej od Macieja Kota, to taki skok z pewnością zapewniłby mu miejsce w gronie lucky loserów.

Paweł Wąsek natomiast pod wodzą Macieja Maciusiaka ciągle szuka swojej formy sprzed roku. Ostatni występ w Pucharze Świata wniósł nieco więcej entuzjazmu wśród kibiców, jednak ciągle nie jest to to, na co wszyscy czekają. Przed dwoma dniami 26-latek co prawda wszedł do czołowej 30, ale w klasycznej formule nie mógłby na to liczyć. Zważywszy na klasę rywala, jakim jest Johann Andre Forfang, trudno będzie o drugą serię. Ten sport jednak nie takie rzeczy widywał, więc może i rewelacja ostatniego sezonu Pucharu Świata sprawi niespodziankę.

Podczas noworocznego konkursu nie zobaczymy tylko Piotra Żyły, który może zostać w najbliższym czasie odesłany do Pucharu Kontynentalnego w celu odbudowy formy. Jest to bowiem już kolejny raz, kiedy dwukrotny mistrz świata skacze znacznie poniżej oczekiwań. Te kwalifikacje dla 38-latka to dopiero 53. pozycja.

Co czeka kibiców?

Konkurs w Ga-Pa na pewno przyniesie nam spore emocje, a swój początek będzie miał już o godzinie 14:00. Półtorej godziny wcześniej odbędzie się seria próbna.

Oprócz Polaków warto oczywiście zwrócić uwagę na Domena Prevca. Słoweniec obecnie wydaje się być poza zasięgiem reszty skoczków, a noworoczny konkurs ma być tylko kolejnym krokiem po Złotego Orła.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze