Wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski zapowiada się niezwykle interesująco. Jan Urban zdecydował się na kilka zmian, dając szansę zarówno bardziej doświadczonym zawodnikom, jak i młodym piłkarzom, którzy dopiero pukają do drzwi pierwszej reprezentacji. Wśród największych znaków zapytania pozostaje obsada bramki, a także ustawienie zespołu.
Co z obsadą bramki? Kto będzie „jedynką”?
Jednym z największych dylematów Jana Urbana podczas wyboru kadry była obsada bramki. Selekcjoner przyznał podczas konferencji, na której ogłoszono powołania, że właśnie wybór golkiperów zajął sztabowi najwięcej czasu.
„Były dyskusje do drugiej w nocy. Tylko na jeden temat. Bramkarzy. Reszta już była wcześniej ustalona, nie mieliśmy z tym problemu”.
Ostatecznie powołania otrzymali Kamil Grabara z Juventusu, Marcin Bułka z NEOM SC oraz Mateusz Kochalski z Wieczystej Kraków. Zabrakło natomiast Łukasza Skorupskiego.
Doświadczony bramkarz ma za sobą trudniejszy okres w Bolonii. Na jego sytuację wpływ miały również drobne urazy oraz słabsza dyspozycja. Skorupski przez lata musiał czekać na swoją szansę w reprezentacji, rywalizując o miejsce w kadrze między innymi z Łukaszem Fabiańskim i Wojciechem Szczęsnym. Kiedy w końcu otrzymał swoją szansę, zazwyczaj prezentował się solidnie.
Tym razem Jan Urban postawił jednak na innych zawodników.
Największe szanse na rozpoczęcie spotkania jako „jedynka” wydaje się mieć Kamil Grabara. Bramkarz Juventusu ma za sobą doświadczenie z Bundesligi, gdzie występował w barwach Wolfsburga, a obecnie reprezentuje jeden z najbardziej utytułowanych klubów we Włoszech.
17 września Grabara zanotował również udany debiut w europejskich rozgrywkach przeciwko NEC Nijmegen. Juventus wygrał aż 5:0, a polski bramkarz zachował czyste konto i zaliczył asystę.
Nie oznacza to jednak, że rywalizacja o miejsce w bramce jest rozstrzygnięta. Marcin Bułka również ma swoich zwolenników. Były reprezentant Polski i bramkarz Unionu Berlin Rafał Gikiewicz wskazywał go jako zawodnika, który powinien otrzymać szansę gry między słupkami.
Odpowiedź na pytanie, kto rozpocznie mecz jako pierwszy bramkarz, poznamy 25 września. Polska zmierzy się wtedy z Bośnią i Hercegowiną na PGE Narodowym w Warszawie.
Zaskoczenia, nadzieje i nieobecni
Lista powołanych przyniosła również kilka niespodzianek. Wśród nieobecnych znalazł się między innymi Oskar Pietuszewski z FC Porto. Młody zawodnik wraca jednak po urazie i nie zdążył jeszcze wystąpić w tym sezonie portugalskiej ekstraklasy.
Zabrakło również Bartosza Nowaka z GKS-u Katowice oraz Karola Czubaka z Motoru Lublin. Obaj zawodnicy znajdują się obecnie w dobrej dyspozycji, dlatego ich nieobecność może budzić pewne wątpliwości.
Jedną z najciekawszych postaci obecnego zgrupowania jest natomiast Tymoteusz Puchacz. Jeszcze kilka lat temu jego obecność w reprezentacji nie wzbudzała takiego entuzjazmu. Dzisiaj sytuacja wygląda zupełnie inaczej.
Po transferze do azerskiego Sabah FK Puchacz stał się ważnym zawodnikiem swojego zespołu. Lewy obrońca regularnie występuje w podstawowym składzie, a dodatkowo coraz lepiej radzi sobie przy stałych fragmentach gry.
W eliminacjach do Ligi Mistrzów rozegrał pięć spotkań i zanotował dwie asysty. Pojawił się również na legendarnym Old Trafford w meczu przeciwko Manchesterowi United. Sabah przegrał to spotkanie 0:4, jednak Puchacz zebrał przyzwoite opinie za swój występ. Szczególnie dużo mówiło się o jego rzucie wolnym.
To właśnie stałe fragmenty oraz dośrodkowania były przez lata jednym z elementów gry Puchacza, które spotykały się z dużą krytyką. Zawodnik nie zrezygnował jednak z pracy nad tymi aspektami.
Po pobycie w Unionie Berlin, Trabzonsporze, Panathinaikosie, Plymouth Argyle, Kaiserslautern i Holstein Kiel znalazł stabilizację w Azerbejdżanie. W Sabah regularnie gra i odzyskuje pewność siebie.
Dla reprezentacji Polski może być to niezwykle istotne. Lewa strona defensywy od lat pozostaje jednym z problemów kadry. Wciąż nie znaleziono zawodnika, który na dłużej przejąłby tę pozycję po Macieju Rybusie.
Pozostaje również pytanie o ustawienie zespołu. Jan Urban może zdecydować się na grę z czwórką obrońców. Reprezentacja Polski od czasów Paulo Sousy często korzystała z systemu z trzema defensorami, jednak ten wariant nie zawsze przynosił oczekiwane rezultaty.
Młoda krew w reprezentacji Polski
Jan Urban otworzył drzwi reprezentacji również przed młodymi zawodnikami. Wśród powołanych znaleźli się między innymi Wojciech Mońka, Wiktor Nowak, Norbert Wojtuszek, Mateusz Żukowski, Kacper Potulski, Adrian Benedyczak, Filip Rózga oraz Kacper Urbański.
Dla części z nich samo powołanie jest już dużym wydarzeniem. Niektórzy mogą jednak otrzymać szansę debiutu.
Wojciech Mońka z Lecha Poznań był jednym z pozytywnych odkryć poprzedniego sezonu Ekstraklasy. W kadrze znalazł się również Wiktor Nowak, który stopniowo otrzymuje coraz więcej szans w Slavii Praga.
Najmniej prawdopodobny wydaje się natomiast debiut Mateusza Kochalskiego. Pozycja bramkarza jest wyjątkowo specyficzna, a rywalizacja Grabary z Bułką może sprawić, że młody golkiper będzie musiał jeszcze poczekać na swoją okazję.
Ciekawie wygląda również sytuacja Adriana Benedyczaka. Napastnik występujący w Turcji zanotował bardzo dobry początek sezonu. W pięciu spotkaniach SuperLig zdobył cztery bramki i dołożył jedną asystę.
Przy problemach reprezentacji Polski w ofensywie może być zawodnikiem, któremu Jan Urban zdecyduje się dać szansę.
Doświadczenie nadal będzie niezwykle ważne
Mimo licznych młodych zawodników reprezentacja Polski w dalszym ciągu opiera się na doświadczonych piłkarzach.
Jednym z liderów zespołu pozostaje Piotr Zieliński. Pomocnik Interu Mediolan regularnie występuje na najwyższym poziomie i będzie jednym z najważniejszych zawodników kadry podczas tego zgrupowania.
Do reprezentacji przyjedzie również Robert Lewandowski. Kapitan po raz pierwszy pojawi się na zgrupowaniu jako zawodnik Chicago Fire. Choć napastnik wciąż zdobywa bramki, trudno nie zauważyć, że znajduje się już na innym etapie kariery niż kilka lat temu.
Mimo to jego doświadczenie pozostaje niezwykle ważne. Lewandowski może pomóc reprezentacji zarówno na boisku, jak i w szatni.
W defensywie uwagę przyciąga duet Jakub Kiwior – Jan Bednarek. Obaj zawodnicy występują w FC Porto i kibice reprezentacji liczą, że ich dobra forma klubowa oraz coraz lepsze zgranie przełożą się również na występy w narodowych barwach.
Ważną postacią pozostaje także Nicola Zalewski. W ostatnich miesiącach wielokrotnie był jednym z zawodników odpowiedzialnych za kreowanie akcji ofensywnych reprezentacji.
Długie zgrupowanie pełne pytań
Wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski potrwa aż 16 dni. Jan Urban będzie miał więc sporo czasu na sprawdzenie nowych zawodników, przetestowanie ustawienia oraz podjęcie decyzji dotyczących podstawowego składu.
Największe pytania dotyczą obsady bramki, ustawienia defensywy oraz tego, jak młodzi zawodnicy poradzą sobie na poziomie reprezentacyjnym.
Pierwszym sprawdzianem będzie spotkanie z Bośnią i Hercegowiną, zaplanowane na 25 września o godzinie 20:45 na PGE Narodowym w Warszawie.
Pozostaje więc obserwować, trzymać kciuki i czekać na lepsze jutro. I tak od 2016 roku…
Autor: Emanuel Rozwadowski
Fot: Debiutant Wojciech Mońka w starciu z Yeremim Pino w Lidze Europy, Getty Images


