Szkoda reprezentacji Polski U21. Biało-Czerwoni wygrali wszystkie wcześniejsze spotkania w eliminacjach, ale w najważniejszym momencie nie byli w stanie przeciwstawić się Włochom. Azzurri zwyciężyli aż 6:2 i zapewnili sobie bezpośredni awans na młodzieżowe mistrzostwa Europy.
Polakom pozostaje czekać na jutrzejsze rozstrzygnięcia. W kwestii bezpośredniego awansu nie wszystko jest już jednak w naszych rękach.
Fatalna pierwsza połowa reprezentacji Polski
Trudno inaczej opisać występ Biało-Czerwonych w pierwszych 45 minutach. Włosi od początku przejęli kontrolę nad spotkaniem i zdecydowanie lepiej radzili sobie z konstruowaniem kolejnych akcji.
Już w pierwszych minutach Azzurri stworzyli sobie kilka okazji. W 16. minucie po uderzeniu i niefortunnej próbie zablokowania piłki przez Wojciecha Mońkę futbolówka trafiła do siatki. Autorem gola był Koleosho.
Polacy nie zdążyli odpowiedzieć, a Włosi szybko podwyższyli prowadzenie. Niespełna dziesięć minut później Ndour wykorzystał zagranie Liberaliego i zdobył bramkę na 2:0.
Reprezentacja Polski miała ogromne problemy z utrzymaniem się przy piłce. Biało-Czerwoni próbowali przede wszystkim szukać swoich szans w kontratakach i długich podaniach, ale brakowało dokładności oraz klarownych sytuacji.
Gwizdek kończący pierwszą połowę był dla Polaków wybawieniem. Przy chaosie panującym w defensywie wynik mógł być jeszcze bardziej niekorzystny.
Fatalny początek drugiej połowy
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Włosi nadal dominowali, a Polacy nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie rywali.
W 54. minucie doszło do sytuacji, która praktycznie przekreśliła marzenia Biało-Czerwonych o korzystnym rezultacie. Po rzucie rożnym Polacy stracili piłkę, a futbolówkę przejął Ndour.
Włoch bez namysłu zdecydował się na uderzenie z własnej połowy. Piłka przelobowała Marcela Łubika i wpadła do siatki. Było już 3:0.
Reprezentacja Polski całkowicie się rozsypała. Biało-Czerwoni byli wolniejsi od świetnie wyszkolonych technicznie rywali, a ich organizacja w defensywie pozostawiała wiele do życzenia.
Włosi bezlitośnie wykorzystali błędy Polaków
Kolejne minuty przyniosły następne ciosy. Lipani zdobył czwartą bramkę dla Włochów, a przewaga Azzurrich stawała się coraz bardziej przytłaczająca.
W 65. minucie Polacy wreszcie odpowiedzieli. Drachal świetnie wystawił piłkę Mikołajewskiemu, który zachował zimną krew i pokonał włoskiego bramkarza. Biało-Czerwoni zmniejszyli stratę do trzech goli.
Radość nie trwała jednak długo.
Zaledwie minutę później Fini wykorzystał ogromną przestrzeń pozostawioną przez polską defensywę i podwyższył prowadzenie Włochów na 5:1.
Różnica między obiema drużynami była aż nadto widoczna. Azzurri kontrolowali wydarzenia na boisku, natomiast defensywa reprezentacji Polski nie potrafiła zatrzymać kolejnych ataków.
Żewłakow odpowiedział pięknym golem
W 85. minucie Polacy zdobyli drugą bramkę. Żewłakow popisał się kapitalnym uderzeniem z dystansu i zmniejszył stratę do 5:2.
Na więcej Biało-Czerwonych nie było już jednak stać.
Włosi ponownie odpowiedzieli bardzo szybko. Minutę po trafieniu Polaków Cherubini ustalił wynik spotkania na 6:2.
Polska bezpośrednio nie awansuje
Porażka 2:6 oznacza, że reprezentacja Polski U21 straciła możliwość bezpośredniego awansu na młodzieżowe mistrzostwa Europy.
To szczególnie bolesne, ponieważ Biało-Czerwoni wcześniej wygrali wszystkie swoje spotkania i do starcia z Włochami przystępowali z dużymi nadziejami.
Ostatecznie jednak Azzurri okazali się zdecydowanie lepsi. Polska musi teraz czekać na jutrzejsze rozstrzygnięcia i liczyć na korzystny układ wyników.
Jedno jest pewne: spotkanie z Włochami było zdecydowanie najsłabszym występem Biało-Czerwonych w tych eliminacjach.
Fot: East News/Grzegorz Wajda/REPORTER


