Spotkanie, które miało być nowym otwarciem dla Portugalii, zakończone skromnym zwycięstwem. Cristiano Ronaldo wydaje się być problemem dla swojej reprezentacji, ponieważ marnuje większość nadarzających mu się okazji. Walijczycy natomiast nie zaprezentowali jakości piłkarskiej i swoim brakiem argumentów zasłużyli na porażkę w 1. kolejce Ligi Narodów UEFA.
Składy obu drużyn
Portugalia
Jorge Jesus postawił na prawie identyczne zestawienie jakim posłużył się były selekcjoner Portugalczyków w przegranym meczu przeciwko Hiszpanii na Mistrzostwach Świata 2026. Zaistniała jedna zmiana. Mianowicie do wyjściowego składu trafił Ruben Neves.
Zestawienie: Costa – Mendes – Veiga – Dias – Cancelo – Neves – Fernandes – Vitinha – Neto – Ronaldo – Joao Felix
Walia
Craig Bellamy zdecydował się na dokonanie kilku roszad w stosunku do ostatniego meczu towarzyskiego. W wyjściowym składzie zostali jedynie Ward, Williams, Ampadu, Sheehan, Johnson.
Zestawienie: Ward – Dasilva – Davies – Cabango – Williams – Johnson – Sheehan – Ampadu – Brooks – James – Koumas
João Félix otworzył wynik
Nowy selekcjoner reprezentacji Portugalii energicznie reagował przy linii. Ze strony jego zespołu nie widzieliśmy takiej werwy od samego początku. W 10. minucie pierwszy raz spróbował Ronaldo po prostopadłym zagraniu.
Walia wydawała się dobrze zorganizowana, utrudniała przeciwnikom zadanie. Stopniowo jednak zespół z półwyspu Iberyjskiego kreował sobie coraz więcej okazji.
Nuno Mendes zagrał do stojącego na wprost bramki João Felixa, a ten w 22. minucie skutecznie uderzył sprzed pola karnego. Po otwarciu wyniku Portugalia przeważała, ale bazowała przede wszystkim na momentach przyspieszenia gry.
Zrezygnowali z próby oblężenia pola karnego Walijczyków, którzy kompletnie nie istnieli w ofensywie. Ich próby przedarcia się chociażby pod pole karne najczęściej były nieskuteczne. Nie bez powodu oddali zaledwie jeden strzał w pierwszej części spotkania.
Oczekiwanie na końcowy gwizdek
Na początku drugiej połowy Portugalia narzuciła swój styl gry. Wyszła zdecydowanie wyżej do pressingu. W 59. minucie Cristiano podwyższył na 2:0. W końcu nie zmarnował sytuacji, ale został odgwizdany spalony.
Mecz był już pod całkowitą kontrolą Portugalczyków, którzy fragmentami po prostu wymieniali między sobą podania. Trzymali rywala z dala od swojej bramki. Spotkanie straciło jednak na intensywności.
Nie zależało im specjalnie na tworzeniu kolejnych 100% sytuacji. Walia natomiast była blisko zdobycia bramki po małym zamieszaniu, jednakże jakimś cudem piłka nie wpadła do siatki.
Mimo to Smoki wyglądały tak słabo, że naprawdę nie potrzeba było większego wysiłku, żeby z nimi wygrać. Portugalia w następnym meczu zmierzy się z Norwegią, a Walia powalczy o punkty z Danią.
Fot. Jose Manuel Alvarez Rey/Getty Images
Autor: Aleksander Rudziński


