Polskie stadiony to nie tylko miejsca wielkich meczów i tłumów kibiców. Każdy z nich ma swoją historię – często tajemniczą, zapomnianą, a czasem wręcz mroczną. Tylko nieliczni znają te opowieści i to, co naprawdę kryje się za stadionowymi murami. Zobacz, jakie sekrety skrywają te piłkarskie świątynie.
Problemy podczas modernizacji INEA Stadionu
Kolejorz od 1980 roku rozgrywa swoje mecze przy ulicy Bułgarskiej. Stadion wybudowano na specyficznym terenie – dawnych bagnach, dlatego najpierw trzeba było osuszyć teren i nawiezć tony ziemi. Podczas prac robotnicy natrafili na dwa pruskie bunkry od strony ulicy Rumuńskiej. Po długich dyskusjach zdecydowano się je zasypać, choć nie brakowało głosów, by je zachować. W 1984 roku, podczas meczu z Widzewem Łódź, padł rekord frekwencji – na stadion przyszło aż 45 tysięcy widzów. W chwili otwarcia obiekt był najnowocześniejszym stadionem w Polsce, jednak przez wiele lat nie przeprowadzano modernizacji. Dopiero po przyznaniu Polsce prawa do organizacji Euro 2012 władze Poznania zdecydowały się na rozbudowę stadionu do 43 tysięcy miejsc.
I tutaj zaczyna się największa tajemnica stadionu – prace modernizacyjne miały zakończyć się do czerwca 2010 roku, jednak z powodu licznych problemów technicznych trwały aż do 2011 roku. Opóźnienia wynikały m.in. z problemów z murawą, która nie chciała szybko rosnąć, a dodatkowo szybko się niszczyła. Co więcej, Lech zlecił specjalistyczną analizę, która wykazała, że niektóre usterki mogły stanowić zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia pracowników oraz widzów. Dlatego usuwanie tych usterek zajęło dużo czasu i wymagało wielu dodatkowych działań.
Mroczne tajemnice INEA Stadionu Lecha Poznań
Krążyły pogłoski, że opóźnienia wynikały z pewnej legendy związanej z tym miejscem. Historia wspomina starą wieś Janikowo, zapisaną już w dokumencie z 1287 roku. Książę Przemysł II podarował ją kapitule katedralnej, a niektórzy uważają, że skoro oddał ziemie nieodpłatnie, musiała być „przeklęta”. Podczas okupacji pruskiej wojsko przejęło te tereny i wybudowało tam fortyfikacje. Brak opieki duchownej sprawił, że przebudziły się stare demony. Fakt, że Fort VI zapadł się w bagnie, tylko potwierdzał te przypuszczenia. W 1927 roku wojsko zrezygnowało z tych obszarów i przekazało je miastu. Władze, pamiętając o klątwie, wybudowały tam cmentarz. To tylko część historii tego stadionu, ale sama legenda budzi grozę wśród tych, którzy ją znają.


