Legia Warszawa wypuściła z rąk zwycięstwo w meczu z Górnikiem Zabrze. Ekipę Michala Gasparika uratował Paweł Bochniewicz,który wykorzystał rzut rożny w ostatniej akcji meczu. Gospodarze mają czego żałować. Hit kolejki zakończył się wynikiem 1:1.
Legia pożegnała Jacka Magierę
Legia Warszawa wróciła na swój stadion po niecałym miesiącu przerwie. Tuż przed pierwszym gwizdkiem starcia z Górnikiem Zabrze na Łazienkowskiej odbyło się niezwykle wzruszające pożegnanie Jacka Magiery, który zmarł w piątek w wieku 49 lat. Kibice stołecznej ekipy zaprezentowali oprawę upamiętniającą byłego piłkarza oraz trenera Legii. Piłkarze wyszli na murawę w koszulkach z napisem „na zawsze w naszej pamięci”. Spotkanie zostało poprzedzone minutą ciszy.
Bochniewicz uratował Górnika
W pierwszej połowie hitu PKO BP Ekstraklasy zdecydowanie brakowało emocji. Kibice, którzy przyszli na mecz, oglądali tzw. piłkarskie szachy. Przez 45 minut nie padł ani jeden celny strzał.
Wydawało się, że po przerwie obraz meczu ulegnie lekkiej zmianie. Legioniści zepchnęli rywala do defensywy. Choć finalistom Pucharu Polski udało się przetrwać pierwsze oblężenie, Legia była konsekwentna. W 81. minucie Rafał Janicki zagrał piłkę ręką po strzale jednego z graczy Marka Papszuna. Po analizie VAR sędzia Damian Kos wskazał na wapno. Rafał Augustyniak nie dał żadnych szans Marcelowi Łubikowi.
W ostatnich minutach spotkania gospodarze bronili dostępu do własnej bramki. Choć wydawało się, że zabrzanie już nie doprowadzą do wyrównania, w 96. minucie Otto Hindricha pokonał Paweł Bochniewicz. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie. Oznacza to, że legioniści mają zaledwie punkt przewagi nad strefą spadkową. Z kolei Górnik Zabrze nie wykorzystał szansy na zrównanie się punktami z Lechem Poznań.


