Poznańska lokomotywa jedzie do Belgradu odrabiać straty [ZAPOWIEDŹ CRVENA – LECH]

Po dotkliwej porażce 1:3 na własnym stadionie, Lech Poznań staje przed niezwykle trudnym zadaniem – odrobieniem strat w rewanżu przeciwko Crvenej Zveździe. Mecz w Belgradzie zapowiada się na prawdziwą batalię, a Kolejorz musi zagrać perfekcyjnie, jeśli marzy o awansie do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów UEFA.


Pierwszy mecz w Poznaniu – piękny gol Ishaka, ale wynik bolesny

Spotkanie na stadionie przy ul. Bułgarskiej rozpoczęło się od mocnego uderzenia gości. Już w 9. minucie Crvena Zvezda wyszła na prowadzenie po efektownej akcji zakończonej bramką serbskiego pomocnika Rade Krunicia. Lech nie załamał się stratą gola i kontynuował ofensywną grę, co przyniosło efekt w 34. minucie. Po znakomitym dośrodkowaniu Joao Moutinho, Mikael Ishak popisał się fenomenalnym strzałem z woleja, trafiając z ostrego kąta przy dalszym słupku. Trafienie Szweda było porównywane do legendarnej bramki Marco van Bastena z finału Euro 1988. Do przerwy Lech mógł nawet prowadzić, ale świetną interwencją po strzale Aliego Gholizadeha popisał się bramkarz Crveny Zvezdy, Matheus. Po przerwie niestety to goście znowu przejęli inicjatywę. W 51. minucie, po zamieszaniu w polu karnym Lecha po stałym fragmencie gry, Rade Krunić zdobył swoją drugą bramkę w meczu. Wynik na 3:1 ustalił Bruno Duarte, wykorzystując błąd Joela Pereiry i finezyjnie wykańczając akcję.


Lech wcześniej demolował mistrza Islandii

Poznańska lokomotywa rozpoczęła swoją przygodę z eliminacjami od drugiej rundy, gdzie mierzyła się z mistrzem Islandii – Breidablik. Pierwszy mecz przy Bułgarskiej był prawdziwym popisem ofensywy Lecha – zakończył się zwycięstwem aż 7:1. Antonio Milić otworzył wynik już w 4. minucie po stałym fragmencie gry. Goście zdołali wyrównać z rzutu karnego (trafienie Gunnlaugssona w 29. minucie), ale potem na boisku istniała już tylko jedna drużyna. Mikael Ishak zdobył trzy bramki (w tym dwa gole z „jedenastek”), trafiali także Joel Pereira, Leo Bengtsson i Filip Jagieło. Rewanż na Islandii był już tylko formalnością – Lech wygrał skromnie 1:0 po golu Ishaka w 29. minucie.


Crvena Zvezda również nie miała problemów w II rundzie

Rywal Lecha również rozpoczynał eliminacje od drugiej rundy. Crvena Zvezda mierzyła się z mistrzem Gibraltaru – Lincoln Red Imps. Pierwszy mecz w Gibraltarze zakończył się wygraną 1:0 po bramce Bruno Duarte. Rewanż w Belgradzie to już prawdziwy pokaz siły zespołu z Bałkanów. Już po 16 minutach gospodarze prowadzili 2:0 po golach Kataia i Ivanicia. Do przerwy było 4:0, a gole dokładali Duarte i Milson. Honorową bramkę dla Lincoln Red Imps zdobył Tjay De Barr w 52. minucie, ale ostatnie słowo należało do Cherifa Ndiaye, który ustalił wynik na 5:1.


Belgrad – teren trudny, ale nie niezdobyty

Stadion Crveny Zvezdy to twierdza, w której gospodarze rzadko zawodzą. Lech musi zagrać odważnie, ale i odpowiedzialnie, by nie powtórzyć błędów z pierwszego meczu. Przed Kolejorzem arcytrudne zadanie, ale w futbolu nie takie rzeczy się działy.

Czy poznaniacy są w stanie odwrócić losy rywalizacji i sprawić sensację w Belgradzie? Przekonamy się już o 21:00. Zapraszamy do naszej transmisji na kanale YouTube Radia GOL!

Michał Kowalewski 

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze