GKS Tychy znów przegrywa! Puszcza Niepołomice ucieka reszcie stawki [PODSUMOWANIE]

GKS Tychy przegrywa kolejne spotkanie. Tym razem „Trójkolorowych” pokonuje Puszcza Niepołomice, która oddala się od strefy spadkowej.

GKS Tychy ostatnie spotkanie u siebie wygrał w 1. kolejce. Widmo spadku więc coraz głębiej spogląda Ślązakom w oczy. Spokojna wiosna zapowiada się za to w Niepołomicach. Puszcza dzisiejszym zwycięstwem 2:1 wdrapała się na 12. pozycję w ligowej tabeli.

GKS Tychy zakupuje się w strefie spadkowej

GKS Tychy koniecznie potrzebował zwycięstwa. Przy każdej porażce szanse na spadek rosną, a po ostatniej klęsce z Górnikiem Łęczna prawdopodobieństwo tego zdarzenia wzrosło znacznie. Terminarz był ułożony w ten sposób, że mecze z Odrą Opole, wspomnianą „Dumą Lubelszczyzny” i Puszczą Niepołomice były rozgrywane jeden po drugim. Każda z tych drużyn zajmuje dolne miejsce w tabeli, więc kiedy, jak nie teraz, „Trójkolorowi” mieli przybliżyć się do utrzymania?

No właśnie, konkretów jednak jak nie było, tak nie ma. GKS Tychy był w tym meczu drużyną słabszą. Od początku napierała Puszcza Niepołomice, a trójka środkowych obrońców miała spore problemy z wygrywaniem pojedynków fizycznych. Przy straconej bramce dającej przeciwnikom wyrównanie Igor Łasicki został przez Amarildo Gjoniego najzwyczajniej przestawiony. W dodatku każda piłka w stronę tyskich defensorów mogła spowodować zagrożenie. Doskonały obraz tego ujrzeliśmy w 2. połowie, kiedy w 61. minucie długa piłka w stronę pola karnego Jakuba Mądrzyka ukazała problemy defensorów. Wtedy błąd w ustawieniu postanowił naprawić faulem kapitan, czyli wspominany Igor Łasicki. To praktycznie zamknęło mecz, gdyż stoper został ukarany czerwoną kartką, a grając jednego zawodnika mniej, kwestią czasu była strata bramki przez śląski zespół.

Samym planem Łukasza Piszczka na mecz było oddanie piłki rywalom, którzy nie słyną z „Tiki-Taki”. Jeśli jednak decyduje się na taki ruch, to trzeba mieć pewne atuty przy kontratakach. Tych jednak zabrakło. „Trójkolorowi” mieli lepsze momenty w tym meczu, mniej więcej po 10 minut w 1. i 2. połowie, z których wiele jednak nie wyniknęło. Kilka uderzeń z dystansu i na tym gospodarze zaprzestali. Sama bramka padła po jakże pięknej próbie uderzenia Luisa da Silvy i dobitce Piotra Krawczyka. Nie był to jednak efekt składnej akcji czy pressingu, a bardziej przebłysku portugalskiego defensora. To był także kolejny mecz, kiedy brakowało ataków prawą stroną. Większość akcji Tyszanie wyprowadzają stroną Jakuba Bierońskiego, podczas gdy Bartosz Jankowski w ofensywie zwyczajnie nie jest obecny.

Puszcza Niepołomice w drodze po utrzymanie

Puszcza Niepołomice notuje zdecydowanie swój najlepszy moment w sezonie, co owocuje już 12-punktową przewagą nad strefą spadkową. Wydaje się, że zespół Tomasza Tułacza wypisuje się tym zwycięstwem z tzw. „walki o spadek”. W 2026 roku „Żubry” wywalczyły dziewięć punktów z 12 możliwych do zdobycia, przegrywając jedynie wyjazdowe spotkanie z Wieczystą Kraków.

W dobrej formie znajduje się Amarildo Gjoni — strzelec pierwszej bramki. Jego atuty fizyczne i umiejętność gry tyłem do bramki sprawiają spore problemy przeciwnikom. Umożliwia to posyłanie dalekich, długich piłek na Albańczyka, oddalając tym samym grę od własnego pola karnego. W połączeniu z będącymi w równie dobrej dyspozycji bocznymi pomocnikami w postaci Mateusza Cholewiaka oraz Kosei Iwao sprawia to, że siła rażenia jest wysoka.

W dzisiejszym meczu błysnął też środek pola. To między innymi dzięki Adrianowi Piekarskiemu, Filipe Nascimento oraz Wojciechowi Hajdzie plan na oddanie piłki rywalom Łukasza Piszczka zwyczajnie nie wypalił. Środek pola drużyny wyglądał dzisiaj bardzo dobrze. To jak wspomniana trójka szybko się zaaklimatyzowała i zgrała ze sobą, powinno być przykładem dla ich śląskich rywali. Posiadanie piłki na poziomie 63% przełożyło się tego niedzielnego popołudnia na 14 strzałów i regularne dochodzenie do groźnych sytuacji strzeleckich, co jest olbrzymią zasługą drugiej linii.

GKS Tychy pod wielką presją, Puszcza Niepołomice może spać spokojnie

GKS Tychy wciąż nie doczekał się zwycięstwa za kadencji Łukasza Piszczka. Sytuacja klubu wygląda coraz gorzej. Debiutujący w roli trenera pierwszoligowego zespołu były reprezentant Polski w siedmiu spotkaniach wywalczył jedynie dwa remisy. Reszta spotkań to przegrane. Nie pomogło też sprowadzenie 9 nowych zawodników, którzy na razie nie potrafią się ze sobą wzajemnie zrozumieć. To dopiero może nastąpić w momencie, kiedy nie będzie już o co walczyć.

Obecnie strata do 15. Znicza Pruszków wynosi już sześć punktów. Górnik Łęczna także ma o dwa oczka więcej od śląskiej drużyny, a gorsza od „Trójkolorowych” wcale nie jest też Stal Mielec. Dlatego tak ważne były ostatnie spotkania. Terminarz jest jednak skonstruowany tak, że i kolejne mecze Ślązaków będą przeciwko klubom z dolnej części tabeli bądź przechodzących kryzys. GKS Tychy w kolejnych tygodniach zmierzy się z: Stalą Mielec, Śląskiem Wrocław, Polonią Bytom, Zniczem Pruszków oraz Pogonią Siedlce. Wyjątkiem od tej reguły są oczywiście „Wojskowi”, ale i oni niejedną sensacyjną porażkę na wyjeździe w tym sezonie zaliczyli.

Puszcza Niepołomice natomiast teraz po prostu musi punktować na stabilnym poziomie do końca sezonu i nie powinno wtedy być większych problemów z utrzymaniem. Drużyna jest na fali wznoszącej, która w piątek może przełożyć się na kolejne zwycięstwo, tym razem z Pogonią Siedlce. Później „Żubry” czeka starcie z Chrobrym Głogów na wyjeździe i Śląskiem Wrocław u siebie.

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze