Plusliga od piątku do poniedziałku

Dzień po zakończeniu 11. kolejki Plusligi startujemy w ekspresowym tempie z 12. odsłoną rywalizacji w tym sezonie. Sprawdźcie rozkład jazdy na kolejne cztery dni z jedną najlepszych lig siatkarskich na świecie!

PSG Stal Nysa – Trefl Gdańsk (piątek, 20:30)

11. kolejkę rozpocznie starcie o zajęcie 5. miejsca w tabeli. Zajmująca tę pozycję drużyna PSG Stali Nysa będzie bronić swojego miejsca przed Treflem Gdańsk. Problem jedynie istnieje w tym, że zawodnicy Daniela Plińskiego w listopadzie wygrali jedynie dwa spotkania, natomiast Gdańskie Lwy mają na swoim koncie jedno zwycięstwo więcej. Sama gra podopiecznych Igora Juričicia wygląda coraz lepiej, siatkarze Stali grają ostatnimi czasy nieregularnie. Na pewno ogromną wartością dodatnią jest gra na własnym terenie. Hala przy ulicy Sudeckiej została jednak już w tym sezonie zdobyta, a gdańszczanie na pewno nie będą chcieli stamtąd wyjechać bez punktów.

 

PGE Skra Bełchatów – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (sobota, 14:45)

Drużyna prowadzona przez Joela Banksa odbija się powoli od dna. Po pewnych zwycięstwach nad GKS-em Katowice i Czarnymi Radom zespół PGE Skry Bełchatów odbił się od dna i wskoczył do pierwszej ósemki. Teraz czeka ich zadanie utrzymywanie tego miejsca, lecz w sobotnie popołudnie czeka ich nie lada wyzwanie. W hicie 12. kolejki bełchatowianie zmierzą się z aktualnym czempionem Polski Grupą Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Siatkarze Tuomasa Sammelvuo po nierównym początku sezonu powrócili do czołówki. Zestawiając nadal odradzającą się Skre z podbudowaną już ZAKSĄ jawnym faworytem wydaje się ekipa z Opolszczyzny. Pytanie tylko czy gospodarzom pomoże serbski gwiazdor Aleksandar Atanasijevic, który z powodu choroby musiał poddać się leczeniu szpitalnym. 

Jastrzębski Węgiel – Cuprum Lubin (sobota, 17:30)

Kroczący od zwycięstwa do zwycięstwa wicemistrz Polski, czyli Jastrzębski Węgiel nie daje sobie na razie wyrwać żadnego punktu w tym sezonie. Nie udało się to ani Warcie Zawiercie ani Resovii Rzeszów, także wydaje się, że zawodnicy Cuprum Lubin również nie sprawią niespodzianki w hali w Jastrzębiu-Zdroju. Podopieczni Pawła Ruska dosyć nieźle prezentuje się naprzeciwko zespołom o podobnym potencjale, jednak Miedziowi wydają się nie mieć argumentów na siłę drużyny Marcelo Mendeza, która nawet drugą szóstką potrafi wygrać mecz bardzo pewnie.

 

LUK Lublin – Barkom Każany Lwów (sobota, 20:30)

Bardzo ciekawe starcie dla siatkarskiej społeczności może mieć miejsce w hali Globus w Lublinie. Tamtejszy LUK Lublin podejmie ekipę Barkomu Każanych Lwów. Po ostatnim zwycięstwie w Warszawie siatkarze Dariusza Daszkiewicza są stawiani w roli faworyta, jednak doskonale znana wola walki oraz ambicje ukraińskich Nietoperzy jest już wszystkim znana. Ostatnio podopieczni Ugisa Krastinsa urwali punkt AZS-owi Olsztyn czy ZAKS-ie, a w mecz z Lublinem nie będą na straconej pozycji. Dla gospodarzy jest to bardzo ważne spotkanie w kontekście dalszej walki o wejście do strefy gwarantującej grę w play-offach.

 

Aluron CMC Warta Zawiercie – Projekt Warszawa (niedziela, 14:45)

Jurajska Twierdza została zdobyta w tym sezonie tylko raz. Chrapkę na wygraną na trudnym terenie ma drużyna Projektu Warszawa. Team Roberto Santiliego nadal ma jednak problemy z regularnością. Warszawianie potrafią pewnie pokonać AZS Olsztyn, żeby kilka dni później polec w starciu z LUK-iem Lublin. Drużyna Aluronu CMC Warty Zawiercie również nie należy do zespołów o stałej formie, jednak gra bardziej ułożoną siatkówkę, wielokrotnie jednak o wynikach decyduję forma liderów zespołu. To jednak siatkarze Michała Winiarskiego znajdują się na trzecim miejscu i to oni są faworytem do wygrania meczu.

 

BBTS Bielsko-Biała – Asseco Resovia Rzeszów (niedziela, 17:30)

Jeśli w hali pod Dębowcem nastanie każdy inny wynik niż trzypunktowe zwycięstwo Asseco Resovii Rzeszów będzie to ogromna niespodzianka. Drużyna BBTS-u Bielsko-Biała będzie musiała wznieść się na wyżyny swoich możliwości, ponieważ podopieczni Giampaolo Medeiego nie złamią się pomimo ostatniej porażki z Wartą Zawiercie. Duma Podkarpacia licząc od początku ligi przegrała tylko dwa spotkania i w pełni zasłużenie zajmuje miejsce wicelidera tabeli. Obecna na drugim biegunie ekipa Sergieja Kapelusa będzie musiała zagrać mecz życia, żeby mogła zagrozić faworyzowanemu rywalowi. Jednak historia spotkań jest brutalna – bielszczanie ani razu nie pokonali rywali z Rzeszowa, a zdobyli tylko jeden punkt.

Indykpol AZS Olsztyn – Ślepsk Malow Suwałki (poniedziałek, 17:30)

Ostatni mecz kolejki rozegra się pomiędzy dwoma drużynami z północy Polski – nie bez powodu starcie Indykpolu AZS Olsztyn Ślepska Malow Suwałki nazywane jest Derbami Północy. Suwałczanie pomimo ostatniej porażki z Jastrzębskim Węglem nadal powinien być w dobrej dyspozycji i to podopieczni Dominika Kwapisiewicza będą umiarkowanymi faworytami meczu w Iławie. Zielona Armia ostatnio przełamała serię czterech porażek z rzędu, pokonując Barkom Każany Lwów, ale dopiero po tie-breaku. Tak samo jak w przypadku LUK-u Lublin i Projektu Warszawa, zwycięstwo będzie bardzo ważne dla drużyny Javiera Webera. 

 

Autor: Janusz Siennicki