Międzynarodowy Komitet Olimpijski podjął decyzję o przeniesieniu tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Tokio na przyszły rok. Postanowienie światowych władz spotkała się z ogólnym zrozumieniem, także polskich sportowców.
Do decyzji MKOL’u odniósł się m.in. wice prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki, Tomasz Majewski, który w rozmowie z TVP Sport stwierdził, że nie było innej opcji jak przeniesienie imprezy.
– Nie mam pojęcia czy to jedyna słuszna opcja, ale przy narastającej presji MKOl nie miał innej opcji. Kolejne reprezentacje prędzej czy później by się buntowały i rezygnowały. Formy ludzkiej i wieku się nie zamrozi. Wielu zawodników chciało kończyć kariery po igrzyskach. Czeka na nas zupełnie inna reprezentacja Polski. Co z takim Piotrem Małachowskim? – Skomentował decyzję władz Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego oraz jej konsekwencje dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą.
Właśnie także dwukrotny, ale srebrny medalista Igrzysk Olimpijskich w rzucie dyskiem odniósł się do zaistniałej sytuacji w wywiadzie dla portalu sportowefakty.pl.
– Ucieszyłem się, chyba jak każdy sportowiec, że wiem, na czym stoję. Oswoiłem z myślą, że we wrześniu jednak się nie pożegnam. Od pewnego czasu podejrzewałem, że igrzyska nie odbędą się w zaplanowanym terminie. Czekałem tylko na oficjalną decyzję. Przygotowałem się psychicznie na to, żeby jeszcze rok popracować i patrzę w przyszłość z optymizmem. Nie ma co marudzić, zastanawiać się, co by było, gdyby. Trzeba zmienić plany i brać się do roboty. Teraz trochę odpoczniemy. Podleczę się, odpocznę psychicznie, posiedzę w domu, wezmę ślub – skomentował plany na nadchodzący rok Małachowski, który podczas ostatnich Igrzysk był o krok od złotego medalu. W ostatniej kolejce Polaka wyprzedził Christoph Harting.
Z ulgą decyzję MKOL przyjął Adam Kszczot, który obecnie przechodzi kwarantannę po powrocie z obu treningowego w Stanach Zjednoczonych. – W tej chwili mamy wyłączone szkolenie, nie tylko w Polsce, ale wszędzie. Sportowców w niektórych krajach izoluje się w ośrodkach treningowych, żeby utrzymać szkolenie olimpijskie. Ale z niewolnika nie będzie zawodnika. Na przygotowania olimpijskie, te bezpośrednie, potrzebuję od 8 do 10 miesięcy. Tego kluczowego miesiąca już nie zrealizuję. We wrześniu zaczynamy od nowa. Do tego czasu muszę podtrzymywać pracę, którą zacząłem – skomentował obecną sytuację w rozmowie portalem polsatsport.pl dwukrotny wicemistrz świata na 800m.
Decyzją o zmianie terminu Igrzysk nie jest zaskoczona także Anita Włodarczyk. Dwukrotna mistrzyni olimpijska w rzucie młotem jeszcze nie dawno przewidywała, że najważniejsza impreza czterolecia może zostać przełożona na październik. Z drugiej strony jak przyznaje w rozmowie z Polskim Radiem, spodziewała się, że IO w tym roku się nie odbędą.
Termin przyszłorocznej imprezy nie jest jeszcze znany, ale jak przyznał Thomas Bach, przewodniczący MKOL – wszystkie opcje są na stole. Przed i w trakcie lata 2021. A grupa pracująca nad nowym terminem powstała już w dniu ogłoszenia decyzji o przełożeniu zmagań.
Kuba Karbownik


