Dzisiaj, w fińskim Lahti, miejsce miały Mistrzostwa Świata Juniorów. Ze złotego medalu może cieszyć się Austriak Niklas Bachlinger. Na podium oprócz niego znaleźli się jego rodak, David Haagen oraz Szwajcar Dominik Peter.
Bachlinger po pierwszej serii zajmował drugie miejsce, ale do liderującego Petera tracił tylko 0,2 pkt. Przewaga bardzo mała, a to oznaczało jedno – w rundzie finałowej każdy centymetr będzie na wagę złota.
I tak też było. Na skoczni, której wielkość wynosi 100 m, 19-letni Austriak osiągnął w drugiej serii odległość 95,5 m. To zaledwie pół metra dalej od swojego szwajcarskiego rywala. Jednak to wystarczyło do wyprzedzenia go i zdobycia medalu z najcenniejszego kruszcu. Peter natomiast spadł na trzecie miejsce, bowiem, po skoku na 95,5 m, zdołał go wyprzedzić David Haagen.
???? Lahti | FIS Ski Jumping victory goes to Niklas Bachlinger! ???? Double victory to Austria and It was definitely a tight one.
— JWSC2021 (@JWSC2021) February 11, 2021
???? Niklas Bachlinger ????????
???? David Haagen ???????? -0.6
???? Peter Dominik ????????-2.4
???? https://t.co/d9F7noHIHl
???? Pepe Korteniemi#JWSC2021 #Lahti2021 #skijumping pic.twitter.com/mpgqp5NjJm
W czołowej dziesiątce zawodów uplasowali się także Daniel Tschofening (Austria), Jernej Presencnik (Słowenia), Ren Nikaido (Japonia), Elias Medwen (Austria), Benedik Jakobsen Heggli (Norwegia), Rok Masle (Słowenia), Zak Mogel (Słowenia).
Udział w zawodach wzięło 54. zawodników z szesnastu krajów. Niestety na belce startowej, z powodu pozytywnego wyniku testu na koronawirusa u Kacpra Juroszka, nie ujrzeliśmy Polaków. To pierwsza taka sytuacja od 39 lat. Po raz ostatni biało-czerwonych na MŚJ zabrakło w austriackim Murau.
Autor: Patryk Stysiński