Iga Świątek nie zdołała obronić tytułu, tym razem najlepsza na paryskiej mączce była Barbora Krejcikova, która przez cały turniej przeszła jak burza, a na dodatek ma jeszcze szansę na zwycięstwo w grze podwójnej.
Barbora Krejcikova (33.) 2-1 (6-1, 2-6, 6-4) Anastazja Pawliuczenkowa (32.)
Takiego finału nikt nie przewidywał, a że grały w nim zawodniczki mniej znane, to i nie przyciągnął zbyt wielu widzów. Nie zmienia to jednak faktu, że obie panie zasłużyły, by być w tym miejscu. Finałowy mecz lepiej rozpoczęła Czeszka. W pierwszym secie aż trzykrotnie przełamała rywalkę z Rosji, a jej przewaga rosła z wymiany na wymianę. Na drugą partię wyszła jednak w innej dyspozycji. Krejcikova nie miała tej pewności, co w pierwszym secie. Nie podejmowała ryzyka i grała za prosto. To przełożyło się na wynik. Rosjanka była konsekwentna i dzięki temu potrafiła (również) trzykrotnie przełamać rywalkę, i wygrać seta. Trzecia partia to już tenis na wysokim poziomie, choć nie na takim, jakiego oczekiwalibyśmy od finału French Open. Niemniej jednak Krejcikova wróciła do swojej formy z pierwszego seta, co pozwoliło jej na bezpieczne dokończenie meczu z przewagą psychologiczną, jak i tą na korcie. Tym sposobem wygrała swój pierwszy wielkoszlemowy turniej w karierze.
First Slam Feels ????@BKrejcikova captures her maiden major singles title, defeating Pavlyuchenkova 6-1, 2-6, 6-4.#RolandGarros pic.twitter.com/Moql4x4XFD
— Roland-Garros (@rolandgarros) June 12, 2021
Już jutro czekają nas dwa interesujące finały:
- debel WTA: IGA ŚWIĄTEK/Bethanie Mattek-Sands (14.) – Barbora Krejcikova/Katerina Siniakova (2.)
- ATP: Stefanos Tsitsipas (5.) – Novak Djoković (1.)
Autor: Dawid Lampa


