Reprezentacja Polski przegrywa z Hiszpanią na Mistrzostwach Europy w curlingu. Sprawa awansu mocno się komplikuje

Środowe zmagania Polacy zakończyli z uniesionymi do góry głowami. Po pechowej partii z mocnymi Czechami pewnie pokonaliśmy Norwegów 6:2. W czwartek to my byliśmy faworytem starcia z Hiszpanią, ale ta rola nie do końca pomagała w trakcie meczu. Rywale okazali się lepsi, zwyciężając 8:3.

Konrad Stych, Krzysztof Domin, Marcin Ciemiński oraz Bartosz Łobaza swój mecz rozgrywali w czwartkowej sesji o godzinie 14:00. Czekało ich, przynajmniej w teorii, łatwiejsze zadanie niż dotychczas, gdyż Hiszpanów określano przed turniejem mianem najmniej doświadczonych w Grupie B. Pozory jednak mogą mylić, tym bardziej że curling jest sportem nieprzewidywalnym.

Reprezentacja Polski przegrywa z Hiszpanią na Mistrzostwach Europy w curlingu

Problemy zaczęły się już na samym początku. Polakom nie wyszła 1. partia. Mimo posiadania hammera drużyna Sergio Veza zgarnęła aż trzy punkty. Nasza reprezentacja więc przez niemalże całe spotkanie musiała gonić wynik. Częściowo udało się to w 2. endzie, kiedy to na nasze konto zostały dopisane dwa oczka.

Później Baskowie, posiadając ostatni rzut, przywrócili swoją trzypunktową przewagę, a następnie aż dwa razy dokonali „steala”. Polacy próbowali wykorzystywać stawianych strażników, ale Hiszpanie dom mieli w tym meczu całkowicie pod kontrolą. Baskijska drużyna wyglądała na zupełnie inną niż we wcześniejszych, wysoko przegranych meczach ze Szwajcarią i Szwecją.

W 6. endzie niewiele brakowało, by zapunktować za trzy punkty i nieco odrobić straty. Niestety przy wybijaniu Konrada Stycha także nasze kamienie zbytnio się rozsunęły, co sprawiło, że przewagę pomniejszyliśmy o zaledwie jeden punkt. Postawiło to „Biało-Czerwonych” w bardzo trudnej sytuacji. Do odwrócenia spotkania potrzebne były bowiem dwa steale i to za kilka oczek. Na dwie partie do końca tablica z wynikiem wskazywała 3:7.

Została jednak rozegrana tylko jedna taka partia. To dlatego, że znów górą była Hiszpania. Wynik 8:3 okazał się więc tym ostatecznym. Jeszcze przed ostatnim rzutem Sergio Vezy posiadaliśmy w domu trzy lepsze kamienie. Hiszpański skip miał jednak otwartą drogę do wybicia i to, niestety dla naszej drużyny, uczynił.

 

Mistrzostwa Europy w curlingu się dla nas nie kończą

Bilans 1:2 nie przekreśla całkowicie naszych szans na awans do półfinałów. Jeśli Czesi pokonają Szwedów, a my wygramy nasze dwa ostatnie mecze, wciąż możemy znaleźć się w TOP 2 grupy B. Do tego Hiszpanie także musieliby odnieść porażkę w którymś ze swoich spotkań. Głównym celem naszej drużyny jest zajęcie miejsca w pierwszej ósemce turnieju. Wtedy polskim curlerom zostaną przydzielone stypendia na dalszy rozwój.

 

Mateusz Konsewicz

czytaj dalej...

udostępnij na:

REKLAMA

najnowsze