Już dziś reprezentacja Polski podejmie na Stadionie Narodowym drużynę Wysp Owczych. Pierwotnie nieistotny pojedynek eliminacyjny, zaskakująco urósł do rangi absolutnie priorytetowej. 

Jakkolwiek to nie zabrzmi – niełatwo zabrać się za akapit odnośnie obecnej sytuacji Polaków. Kondycja, forma i atmosfera wokół reprezentacji należą dziś do tematów niemal niewyczerpywalnych. Sposób, w jaki kadra zraziła do siebie kibiców, zdaje się być niemal niepojęty w samym swoim absurdzie, w czystego rodzaju głupocie, będącą zarzewiem kolejnych to afer. Ciągnący się “smród” miał swoje odzwierciedlenie na boisku – Polska zajmuje dziś w swojej grupie eliminacyjnej przedostatnią pozycję, z nie tyle wstydliwym, co wręcz niedopuszczalnym dorobkiem trzech punktów (zgromadzonym na przestrzeni trzech spotkań). Czarę goryczy przelała klęska z reprezentacją Mołdawii (2:3), odniesiona w sposób delikatnie ujmując frajerski. Pozornie nieistotne spotkanie z Wyspami Owczymi okazuje się zatem pojedynkiem pierwszorzędnym, jeśli chodzi o samą jego wagę. Paradoksalnie, ciężko jednak stwierdzić jakiego rodzaju triumf mógłby być dla kibiców choćby satysfakcjonujący (kompletna rehabilitacja zdaje się być przecież niewykonalna, przynajmniej nie dziś i nie w takiej atmosferze okalającej reprezentację). 

Zatracając się w rozważaniach odnośnie przyszłości kadry “Biało-czerwonych”, na dalszy plan schodzi postać jej najbliższego rywala. Wyspy Owcze lokują się obecnie na ostatniej pozycji w tabeli grupy F, legitymując się dorobkiem jednego punktu (zdobytego zresztą w starciu z Mołdawią, co samo w sobie napawa wstydem). Farerzy ulegli ponadto reprezentacji Czech (0:3) oraz Albanii (1:3). Futbol na Wyspach Owczych jest zjawiskiem niezwykle ciekawym, populacja tego terytorium wynosi wszak ledwie 52 tysiące osób (mniej niż pojemność Stadionu Narodowego czy… Legionowa). 

Obie reprezentacje starły się dotąd trzykrotnie, w każdym przypadku w ramach spotkania towarzyskiego. Polacy legitymują się obecnie kompletem zwycięstw, ostatnie z nich miało z kolei miejsce w roku 2006 (triumf 4:0). Serdecznie zapraszamy do wysłuchania relacji radiowej z niniejszego pojedynku, którą na antenie RADIA GOL 1, prosto ze Stadionu Narodowego przeprowadzi dla państwa Jan Micygiewicz – start punktualnie o godzinie 20:45. 

 

Autor: Mateusz Kurpiewski

UDOSTĘPNIJ
Mateusz Kurpiewski
Fan sportu, a przede wszystkim jego otoczki - najciekawsze dzieje się poza boiskiem.