Ewa Kuliś
fot. Piotr Dowejko / Facebook: Artystycznie Ewa Kuliś

Od pewnego czasu interesuje się fotografią. Jej miłością jest piłka nożna, ale w nieco innej odmianie – tej futsalowej. Jak długo trwa jej przygoda z obiema pasjami? Skąd wzięły się owe zainteresowania? Zapraszamy na rozmowę z trenerką kobiecej drużyny futsalowej AZS UWM High Heels Olsztyn – Ewą Kuliś.

Co skłoniło Panią do zostania trenerką drużyny futsalowej?

Moja przygoda z piłką rozpoczęła się w wieku 14 lat w Gdyni. Od tego czasu grałam w różnych klubach, między innymi, gdy rozpoczęłam studia, zaczęłam grać w sekcji futsalu kobiecego prowadzonej przez Trenera Grzegorza Dubielskiego. Tam pierwszy raz miałam styczność z futsalem. Przez 5 lat byłam czynną zawodniczką i poznałam tę dyscyplinę od strony osoby grającej. Nie planowałam zostać trenerem. Z czasem zaczęłam przygotowywać treningi, żeby uzyskać lepsze wyniki drużyny i tak się zaczęło.

Na tegorocznych Akademickich Mistrzostwach Polski, grające pod Pani wodzą zawodniczki Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego zajęły historyczne 4. miejsce, a trzecie w klasyfikacji uniwersytetów. Ogromne gratulacje z naszej strony. Chciałbym zapytać, jak wspomina Pani ten turniej?

Bardzo dziękuję. Turniej rozpoczął się dla nas bardzo szczęśliwie, gdyż pierwszego dnia rozgrywek oba nasze spotkania zakończyły się zwycięstwem. Drugiego dnia wiedziałyśmy już, że dostałyśmy się do najlepszej czwórki w kraju. Nie ukrywam, że pojawiły się łzy szczęścia. Było to niesamowite uczucie.

Czy po tak wielkim sukcesie, drużyna ma już wyznaczony cel na przyszłoroczne mistrzostwa?

Zawsze naszym celem jest awans do finałów AMP. Już same półfinały są trudnym turniejem i pomimo, iż już czterokrotnie z rzędu zdobyłyśmy ten upragniony awans to nigdy nie przychodzi on tak łatwo. Każde spotkanie jest na wagę awansu. Wiadomym jest, że ambicje rosną w miarę osiągniętego sukcesu, stąd na pewno chciałybyśmy powtórzyć fakt bycia wśród tych najbardziej utytułowanych i najlepszych drużyn w Polsce. Jednakże kobiecy futsal z roku na rok się rozwija i poziom rośnie, a my mamy świadomość tego, że tylko jeszcze cięższą pracą jesteśmy w stanie powtórzyć ten sukces.

Pani wielką pasją jest fotografia, której z pewnością trzeba poświęcić sporo czasu. Jaki ma Pani sposób połączenie tych dwóch dość czasochłonnych zajęć?

Fotografia jest dla mnie pasją oraz źródłem dochodu. Nie ukrywam, że nie jest łatwo, ale jak się coś bardzo mocno kocha to znajdzie się na to czas. Ja kocham fotografię i piłkę nożną, więc robię wszystko by znaleźć na to czas.

Kiedy zaczęła się Pani przygoda z fotografią?

Przygoda z fotografią zaczęła się już na studiach, gdyż jestem absolwentką Instytutu Sztuk Pięknych w Olsztynie i tam poznałam dokładnie jak to wygląda. Ciężko nie “połknąć bakcyla” fotografii, gdy twoim wykładowcą jest Janusz Połom.

Przed przymusowym zawieszeniem rozgrywek sportowych, wraz z drużyną “Wysokich Obcasów” awansowała Pani do 1/8 finału Pucharu Polski Kobiet w Futsalu. Czy drużyna zdążyła osiągnąć wyznaczony cel na ten sezon w rozgrywkach pucharowych?

W tym roku nie tylko podczas AMP osiągnęłyśmy historyczny sukces. Również puchar polski zapowiadał się dla nas bardzo dobrze. Doszłyśmy już do 1/8, a termin spotkania był już wyznaczony. Miałyśmy duże aspiracje na sukces w pucharze, gdyż to on zamykał nasze futsalowe rozgrywki w sezonie 2019/2020 i natchnione po fantastycznym wyniku na AMP byłyśmy naprawdę zmotywowane, aby dojść wysoko.

Niedosytem zakończyły się z pewnością rozgrywki ligowe. Drużynie zabrakło jedynie punktu do miejsca drugiego, dającego grę w barażach o Ekstraligę. Czy trzecie miejsce jest dla Pani sukcesem?

Oczywiście. Może niewiele brakowało, ale dziewczyny pokazały się w tym sezonie bardzo dobrze. Dużo się nauczyłyśmy przez ten czas. Nie ukrywam też, że przeciwniczki w tym sezonie były silniejsze, niż w poprzednim.

Ogromnym pozytywem w grze drużyny jest z pewnością liczba strzelonych goli. W dziesięciu meczach Pani zawodniczki strzeliły ich aż 43. To o 16 więcej od drugiej Gwiazdy Toruń. Czy brak awansu mógł być spowodowany nieco słabszą grą defensywną (35 straconych bramek)?

Futsal jest bardzo dynamiczną grą. Wystarczy mały błąd i już można stracić bramkę. Myślę, że nasz bilans bramkowy wynika ze śmiałych posunięć na boisku. Stąd duża liczba zarówno strzelonych, jak i straconych bramek.

Jak podczas przerwy w rozgrywkach wyglądały treningi Pani podopiecznych?

Od początku ogłoszenia pandemii dziewczyny trenowały indywidualnie w swoich rodzinnych stronach. W ostatnich tygodniach powoli zaczęłyśmy treningi na orlikach. Oczywiście drużyna składa się ze studentek, z których większość mieszka na chwilę obecną poza Olsztynem. Te dziewczyny wciąż trenują indywidualnie.

Transmisje meczów AZS UWM High Heels Olsztyn można oglądać za pośrednictwem Facebooka. To świetna reklama dla kobiecego futsalu, ale i przede wszystkim dla samej drużyny. Skąd wziął się ten pomysł i kto był jego autorem?

Wymogi PZPN nakazują nagrywania wszystkich meczów ligowych. Stąd też wziął się pomysł o transmitowaniu ich na Facebooku. Naszym fanpage’em zajmują się głównie Aleksandra Kojadyńska – bramkarz i kapitan naszego zespołu oraz Aleksandra Leszczyńska – jedna z podstawowych zawodniczek.

Które spotkanie jako trenerka wspomina Pani najcieplej?

Myślę, że jest to mecz rozegrany na Akademickich Mistrzostwach Polski w Poznaniu, kiedy wygrałyśmy ze studentkami z Tarnowa. To ten mecz ostatecznie dał nam 4 miejsce w Polsce.

Najpiękniejsze hale, na których przyszło grać “Wysokim Obcasom”?

Najpiękniejsze hale, na których grał Nasz zespół to hale w Opolu. Grałyśmy tam na Akademickich Mistrzostwach Polski w ubiegłym roku. Wyjątkową halą jest Stegu Arena, gdzie niestety Naszej drużynie nie udało się zagrać, za to ja miałam przyjemność wyjść na parkiet podczas meczu trenerów. Hala jest niesamowita, w niedawnym czasie odremontowana i jest bliźniaczym obiektem Naszej olsztyńskiej Hali Uranii.

Czego życzy Pani kibicom AZS UWM High Heels Olsztyn, wszystkim słuchaczom i czytelnikom Radia GOL oraz sobie na ten najbliższy, dość skomplikowany moment naszego życia?

Życzę przede wszystkim zdrowia i spokoju. Bądźmy cierpliwi, a już niedługo spotkamy się na meczu, żeby doświadczyć sportowych emocji! 🙂

Dziękuję za rozmowę.

AZS UWM High Heels Olsztyn
AZS UWM High Heels Olsztyn fot. Piotr Dowejko
UDOSTĘPNIJ
Bartosz Pająk
Piłkarz, sędzia, spiker na meczach czwartoligowego Orlicza Suchedniów. Prywatnie sympatyk Manchesteru United, polskiej Ekstraklasy i pierwszej ligi. W wolnych chwilach miłośnik transportu kolejowego.