Objęcie w maju West Hamu United przez Manuela Pellegriniego miało być zwiastunem sportowego awansu, lepszej jakości i wbicia się do “top 7” Premier League, gwarantującego start w eliminacjach do europejskich pucharów. Tymczasem pierwsze trzy kolejki sezonu drużyna The Hammers przegrała, choć trzeba podkreślić, że piłkarze z Londynu mieli przed sobą trudnych przeciwników. Czy zespół Łukasza Fabiańskiego pokaże się w tym sezonie z dobrej strony?

Przed nową kampanią obiecywano sobie wiele, bo były (a może i są?) do tego podstawy. Drużynę zaraz po zakończeniu sezonu objął nie byle jaki szkoleniowiec. Manuel Pellegrini to chilijski trener, który w niedalekiej przeszłości prowadził takie kluby jak Villarreal, Real Madryt czy Manchester City. I to właśnie na wyspach z The Citizens święcił swe największe triumfy w trenerskiej karierze, bo doprowadził ich do mistrzostwa Anglii oraz dwóch zwycięstw w Pucharze Ligi Angielskiej (dzisiejszym Carabao Cup). Drużyna z Manchesteru podczas jego ery po raz pierwszy w historii dotarła do 1/8 Champions Leaue (sezon 13/14), po raz pierwszy wygrała fazę grupową wyprzedzając Juventus i po raz pierwszy awansowała do półfinału tych rozgrywek (sezon 15/16). Zatem trener jak znalazł! Z doświadczeniem w angielskich rozgrywkach, sukcesami i średnią co najmniej przyzwoitą, bo około 1,8 punktu na mecz, zdobywanym przez jego drużyny. Czy mimo świetnego warsztatu można jednak winą za słabe wyniki można obarczyć Pellegriniego? Nie do końca.

Pierwsze co rzuca się w oczy i może być przyczyną niepowodzeń Młotów, to fatalny kalendarz. Pierwszy mecz i od razu spotkanie z bardzo poważnym kandydatem do upragnionego mistrzostwa – Liverpoolem. Ekipa Jurgena Kloppa docierając w minionym sezonie do finału Ligi Mistrzów udowodniła jaki drzemie w niej potencjał. W dodatku przed startem obecnej kampanii dokonała kapitalnych wzmocnień, przede wszystkim w bramce. Poza Manchesterem City chyba nie można było gorzej trafić. Efekt? Bęcki na start 0:4 na Anfield. To na pewno nie pomogło piłkarzom The Hammers w budowaniu pewności siebie i przekonaniu, że okres przygotowawczy był dobrze przepracowany. Następnie druga kolejka i mecz z Bournemouth. Przed pierwszą rundą spotkań ktoś by pomyślał – ee, dadzą radę albo będzie remis. No i ten remis był blisko, jednak to goście na Stadionie Olimpijskim ciszyli się z 3 punktów. Drużyna Artura Boruca jest rewelacją sierpnia gdyż ma na koncie dwa zwycięstwa i jeden remis. W trzeciej kolejce West Hamowi przyszło zmierzyć się na Emirates Stadium z Arsenalem. Kanonierzy w nowej wersji zaprogramowanej przez Unaiya Emery’ego, mają walczyć o powrót do “top 4”. Jednak podobnie jak i ekipę Łukasza Fabiańskiego tak i The Gunners kalendarz nie oszczędza. Na otwarcie porażka z Manchesterem City, później przegrane derby z Chelsea, no i nareszcie nadarzyła się okazja na pierwsze punkty z drużyną słabszą, czyli West Hamem. To piłkarzom piłkarzom w Arsenalu się udało, gdyż pokonali graczy Manuela Pellegriniego 3:1, choć nie po najgorszym meczu gości.

W tych spotkaniach ciężko było o punkty. Można było na nie liczyć jedynie w przypadku starcia z Bournemouth. Najbliższa przyszłość również nie mieni się w kolorowych barwach. Oddech będzie można złapać w nadchodzącej kolejce, gdzie w meczu domowym Młoty podejmą Wolverhampton, ale później są to już spotkania z Evertonem na wyjeździe, Chelsea w domu i Manchesterem United w domu. Wydaje się, że pozornie najłatwiej o punkty będzie w starciu z Czerwonymi Diabłami, które są w dramatycznej dyspozycji na starcie sezonu. Następnie The Hammers czeka znów pozornie lżejszy mecz na wyjeździe z Brighton, a później na Stadion Olimpijski przyjedzie Tottenham. Zatem co najmniej do końca października, gdzie miesiąc zamknie spotkanie z Leicester na wyjeździe, kibice West Hamu muszą uzbroić się w anielską cierpliwość.

Drugą istotną kwestią są transfery. Do klubu przyszło kilku graczy, którzy mają wnieść grę Młotów na wyższy poziom. Okno transferowe było dla West Hamu owocne. Udało się zatrzymać najlepszego strzelca – Marko Arnautovicia i przy tym kilku innych, ważnych graczy. Pozyskano natomiast Łukasza Fabiańskiego, który na początku nie ma łatwo, choć w sumie jest już zahartowany. W poprzedniej kampanii defensywa Swansea przypominała szwajcarski ser i na starcie nowego sezonu podobnie wygląda obrona nowej drużyny. Trzeba jednak podkreślić, że generalnie cały zespół nie gra dobrze. Nie pomagają sprowadzeni latem Jack Wilshere czy Adrieyj Jarmolenko. Anglik do tej pory jest cieniem samego siebie, natomiast gra Ukraińca mocno irytuje. Ma on chęci, jest aktywny, ale przy tym bardzo niedokładny i nieskoncentrowany. Dobrze natomiast, o ile nie bardzo dobrze, radzi sobie Filipe Anderson kupiony z rzymskiego Lazio. Asysta w Premier League, asysta w Carabao Cup, jest piłkarzem bardzo kreatywnym, wnoszącym do gry Młotów dozę polotu i nieprzewidywalnych, a zarazem dokładnych zagrań. Jeśli jego postawa dalej będzie tak dobra, to śmiało będzie można mówić o udanym transferze. Myślę, iż podobnie może być w przypadku Issy Diopa. Młody Francuz również z dobrej strony zaprezentował się w meczu Pucharu Ligi, zdobywając przepiękną bramkę z ponad 20 metrów. W personaliach West Hamu drzemie spory potencjał. Prawdopodobnie potrzeba trochę czasu, aby nowi piłkarze wkomponowali się do drużyny. Wilshere, jeśli wejdzie na swój normalny poziom, a kontuzje nie będą wreszcie mu przeszkadząć, na pewno będzie dla Manuela Pellegriniego bardzo przydatny. Jarmolenko po słabym sezonie w Borussi Dortmund, musi przypomnieć sobie swoje dobre występny w barwach Dynama Kijów. Jeśli “Manu” trafi do głowy Ukraińca, Chilijczyk również i z niego będzie mieć pociechę.

Słaba postawa na starcie sezonu piłkarzy West Hamu, wynika przede wszystkim z potrzeby czasu na przysłowiowe “dotarcie się”, czego nie ułatwia kalendarz. Drużyna Manuela Pellegriniego potrzebuje jeszcze trochę czasu. Jesień wydaje się być bardzo trudnym okresem dla fanów The Hammers, ale jeśli uzbroją się w cierpliwość, to na wiosnę może ich spotkać coś przyjemnego. Choć o “top 7” raczej będzie ciężko.

Aleksy Kiełbasa

FOT.https://www.footballfancast.com
UDOSTĘPNIJ
Miłośnik angielskiej piłki, ekstraklasowego piachu oraz dobrej whiskey. Dumny Sanniczanin. Komentator oraz pismak Radia Gol