Startuje dziś nowy sezon Premier League. Jest to niejako wyznacznik startu sezonu. Najpierw Anglia, później Niemcy, Włochy, Hiszpania… przed nami sporo meczów. Będzie co wybierać. W tym piłkarskim szaleństwie pamiętajmy o jednym – każdy wybiera za siebie.

Cóż za fantastyczny dzień dla fanów angielskiej piłki, nieprawdaż? Rusza najbogatsza liga świata. Celowo nie używam sformułowania „najlepsza”, bo dyskusje na temat wyższości jednych rozgrywek nad drugimi uważam za jałowe. Mając trzy mecze do wyboru, jedni wolą obejrzeć Everton – West Ham, inni Valencia – Levante, jeszcze inni Atalanta – Sampdoria, a pewnie będą i tacy, co tą całą piłkę mają w dupie i włączą sobie żużlowy pojedynek Stali Rzeszów z Kolejarzem Opole. Można? Można.

Nie lubię, gdy ktoś usiłuje mi na siłę wcisnąć lepszość czegoś, co wyznaje. Pewnie sam nie jestem święty (aczkolwiek takich działań ze swojej strony nie pamiętam!), ale coś takiego jest dla mnie bez sensu. Ty lubisz to – ok, szanuję, ale wolę coś innego. Naprawdę świetnie, że tyle milionów ludzi lubi obejrzeć sobie pojedynki największych ekip świata, ale jednak wolę w tym samym czasie włączyć Lazio z Sassuolo. Nie umniejsza to mojej wiedzy czy pasji, nie umniejsza też drugiej osobie, która wybrała coś innego.

Tak samo jest w życiu. Decyzje kluczowe odnośnie swojej kariery, wykształcenia musimy podejmować nie ze względu na mamę, babcię, kumpla czy Pana z kiosku, a na siebie. Nazywam to takim zdrowym egoistą. Nikt za nas życia nie przeżyje, to każdy z nas spotka się z konsekwencjami swoich wyborów. Nieraz pewnie będzie tak, że sobie twarzyczkę rozwalimy, ale kto nie popełnia błędów? Sztuką jest z każdego wyciągnąć wnioski. Tak, by następna próba przyniosła radość, sukces. Takich każdemu u progu nowego sezonu życzę. Zaleciało Nowym Rokiem? Dla dziennikarza, dla kibica piłki nożnej Nowy Rok jest w sierpniu.

Na koniec – pamiętajcie – każdy wybiera za siebie. Nie nawracajcie nikogo na siłę. Szczęśliwego nowego sezonu!