Po ogromnym rozczarowaniu na Euro 2016, kiedy Francuzi przegrali w finale z Portugalią, teraz przychodzi czas na nowe wyzwania. Już w sobotę reprezentacja Francji zagra pierwszy mecz na mistrzostwach świata z Australią. Na papierze Francuzi wyglądają na zespół, który ma wszystko aby podbić Francję i wrócić z Pucharem Świata. Ale z drugiej strony Francja ma też minusy, które może wykorzystać niemal każdy rywal na świecie.

Piszę niemal, bo wydaje się, że z tego grona bez większego żalu można usunąć Australię (nawiasem mówiąc sami Australijczycy zdają sprawę z trudności zadania i w ogóle nie nastawiają się na zdobycz punktową z „Trójkolorowymi”). Ale wracając do meritum. Francja bez większych problemów przeszła eliminacje, choć zdarzyły jej się wpadki w starciach z Luksemburgiem i Szwecją. Wydaje się również, że faza grupowa też nie powinna sprawić im trudności i będzie raczej tylko przygrywką przed kolejnymi meczami. Potem może być trudniej. Z kilku powodów.

Pierwszym z nich jest to, że Francja jako drużyna nie stanowi monolitu. Bardzo dobrze było to widać w sobotnim meczu ze Stanami Zjednoczonymi (mecz skończył się remisem 1:1). Francuzi przez sporą część meczu wyglądali jak drużyna, która składa się z piłkarzy, którzy nigdy nie widzieli siebie na oczy, a przed meczem zdążyli powiedzieć do siebie krótkie „cześć”. Francuscy eksperci zwracają też uwagę na to, że to właśnie brak zgrania może być jednym z głównych czynników, który przekreśli marzenia o zdobyciu Pucharu Świata. Możemy zdobyć Puchar Świata, bo mamy dobrych piłkarzy, ale też boimy się, bo Francja nie jest drużyną. To jest tylko zbieranina dobrych, bądź nawet bardzo dobrych piłkarzy. Didier Deschamps może dać trochę ducha drużynie, ale to jest za mało, aby wygrać mistrzostwa – powiedział w rozmowie ze mną Ali Farhat, dziennikarz „So Foot”.

W reprezentacji Francji bardzo dużo będzie zależało od formy środkowych pomocników. W zespole mistrzów świata z 1998 roku Paul Pogba, czy N’Golo Kante bardzo często pełnią rolę łączników między linią obrony, a piłkarzami ofensywnymi. Jeżeli któryś z nich ma gorszy dzień (a w przypadku Paula Pogby te gorsze dni w kadrze zdarzają się zbyt często jak na jego możliwości) to Francuzi mają ogromny problem, ponieważ nie ma graczy, którzy skutecznie mogliby zabezpieczyć bardzo przeciętnie grającą linię defensywną.

Pod dużym znakiem zapytania stoi forma Hugo Llorisa, który nie mógł zaliczyć do udanych poprzedniego sezonu w Tottenhamie Hotspur. Oprócz Llorisa na Mundial pojedzie także Areola z PSG i Mandanda z Olympique Marsylia i paradoks na tej pozycji polega na tym, że Areola i Mandanda byli w poprzedniej kampanii w znacznie lepszej formie niż Hugo Lloris, a mimo to na Mundialu to właśnie Lloris będzie bramkarzem numer jeden.

Wypunktowałem minusy kadry wicemistrzów Europy, to teraz dla równowagi czas na plusy. Tych plusów też jest sporo i pierwszy ogromny, który od razu rzuca się w oczy to ofensywa. W tej formacji co nazwisko to wielka gwiazda. Oprócz szeroko opisywanych i zauważanych przez wszystkich Mbappe i Griezmanna mamy też piłkarzy trochę mniej docenianych, ale równie dużo dających swoim zespołom jak Fekir, Thauvin, czy Lemar.

Reprezentacja Francji na wielu turniejach była naznaczana negatywnie przez różne poza boiskowe skandale. A to w 2010 roku Nicolas Anelka mocno pokłócił się z Raymondem Domenechiem, a to w 2012 roku Samir Nasri tak zwyzywał dziennikarza, że nie zacytuję jego wypowiedzi, bo musiałbym niemal wszystko wykropkować. Teraz reprezentacja Francji nie ma problemu z takimi skandalami, a najlepszym przykładem na to, że Deschamps dba o atmosferę wokół kadry jest to, że na drugi wielki turniej nie pojechał Karim Benzema, który swego czasu brał udział w seksualnej aferze, a przecież w sezonie 2017/2018 w barwach Realu strzelał bardzo ważne bramki (strzelił m.in. dwie bramki w rewanżowym meczu półfinałowym z Bayernem, a także bramkę w finale Ligi Mistrzów).

Podsumowując, reprezentacja Francji jest tą drużyną, która na Mundialu może ugrać bardzo dużo i śmiało może myśleć o zdobyciu medalu. Ale czy jest to drużyna na miarę zdobycia Pucharu Świata? Wydaje się, że jednak jest jeszcze zbyt dużo słabych punktów, aby tego dokonać. W przypadku Francuzów upływający czas może jednak zadziałać na ich korzyść, bo jeżeli ta młoda i utalentowana generacja francuskich zawodników nabierze jeszcze większego doświadczenia, w przyszłości może się bić z każdym na świecie jak równy z równym.

Piotr Szymczuk