<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa Alexander Hleb - RadioGOL.PL</title>
	<atom:link href="https://radiogol.pl/tag/alexander-hleb/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://radiogol.pl/tag/alexander-hleb/</link>
	<description>W DRODZE PO EMOCJE!</description>
	<lastBuildDate>Tue, 22 Oct 2024 09:17:00 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://radiogol.pl/wp-content/uploads/2024/10/cropped-GOL-FAVICON-32x32.png</url>
	<title>Archiwa Alexander Hleb - RadioGOL.PL</title>
	<link>https://radiogol.pl/tag/alexander-hleb/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Ronaldinho: upadek z uśmiechem na twarzy</title>
		<link>https://radiogol.pl/futbol/ronaldinho-upadek-z-usmiechem-na-twarzy/</link>
					<comments>https://radiogol.pl/futbol/ronaldinho-upadek-z-usmiechem-na-twarzy/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[RadioGol]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 08 Aug 2019 09:32:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Piłka Nożna]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<category><![CDATA[ac milan]]></category>
		<category><![CDATA[Alexander Hleb]]></category>
		<category><![CDATA[FC Barcelona]]></category>
		<category><![CDATA[Gremio]]></category>
		<category><![CDATA[Jerome Leroy]]></category>
		<category><![CDATA[PSG]]></category>
		<category><![CDATA[Reprezentacja Brazylii]]></category>
		<category><![CDATA[Roberto de Assis Moreira]]></category>
		<category><![CDATA[Ronaldinho]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://radiogol.pl/?p=15472</guid>

					<description><![CDATA[<p>Artykuł <a href="https://radiogol.pl/futbol/ronaldinho-upadek-z-usmiechem-na-twarzy/">Ronaldinho: upadek z uśmiechem na twarzy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://radiogol.pl">RadioGOL.PL</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[
<p><strong>Chyba nie będzie to przekłamaniem, że każdy, kto grał w piłkę, o nim słyszał. Magik, maestro, Copperfield futbolu – Ronaldinho Gaucho. Zawsze uśmiechnięty, na boisku, jak i poza nim. Niestety, w ostatnim czasie ma coraz mniej powodów do radości. Ten artykuł nie odpowie na pytanie &#8222;dlaczego?&#8221;, ale opowie, jak do tego doszło, że statek o nazwie R10 powoli idzie na dno – i choć wiadomo, że finał będzie tragiczny, to orkiestra gra do końca&#8230;</strong><br /><br /><strong>(Nie)Podręcznikowy przykład</strong><br /><br />Historia jakich wiele w Brazylii – utalentowany dzieciak z biednej dzielnicy ciężko trenuje i spełnia swoje marzenia. Cóż, tutaj nie do końca tak było. <em>Ronaldo de Assis Moreira Junior</em> znany jako Ronaldinho rzeczywiście wychował się w nie najbogatszej części <em>Porto Alerge</em>, ale dość <strong>szybko przeniósł się z rodziną do luksusowej wilii z basenem</strong>, a to za sprawą swojego starszego brata, również piłkarza &#8211; Roberto (o którym jeszcze będzie mowa później). W latach 90. grał on w Europie m.in. w <em>FC Sion</em> czy lizbońskim <em>Sportingu</em>. Zarobki pozwoliły mu na wyrwanie rodziny z biedy. Start <em>Ronniego</em> nie był więc wcale najgorszy.<br /><br /><strong>23 gole w jednym meczu</strong><br /><br />Ponoć umiejętności szlifował kiwając się ze swoim psem. Gdy koledzy nie mieli już sił, jego pupil wciąż był niezmordowany. Do dziś swoim życiem żyje też opowieść o <strong>23 golach strzelonych w jednym meczu podczas szkolnego turnieju.</strong> Po latach nasz bohater wspomina to trochę umniejszając swój wyczyn, tłumacząc, że po prostu rywale grali tragicznie. Skromność to też jedna z cech za które świat pokochał Brazylijczyka.<br /><br /><strong>Gremio</strong><br /><br />Młody <em>Ronnie</em> rozpoczął treningi w <em>Gremio Porto Alegre</em>, gdzie od samego początku uchodził za ogromny talent. Szybko stał się gwiazdą: <strong>jego nieprawdopodobne wyszkolenie techniczne i swoboda dryblingu sprawiły, że w kolejce po zawodnika ustawił się wianuszek klubów ze Starego Kontynentu.</strong></p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-15474" src="http://radiogol.pl/wp-content/uploads/2019/08/tumblr_owj283a0HU1wnzah8o1_1280.jpg" alt="" width="736" height="1115" /></p>
<p>Mimo zainteresowania <em>Manchesteru United</em> i <em>Barcelony</em> Gaucho zdecydował się na francuskie <em>PSG</em>, które w tym czasie, a mówimy o latach przed erą szejków, nie uchodziło za wielkiego europejskiego gracza (choć niektórzy mogą powiedzieć, że po ostatnich kompromitacjach w Lidze Mistrzów, dziś też za takiego nie uchodzi).<br /><br /><strong>Francja elegancja</strong><br /><br />Już w Paryżu ujawniła się jedna z cech Ronaldinho, która w opinii wielu obserwatorów nie pozwoliła mu na zrobienie takiej kariery, jaką rzeczywiście mógł zrobić. <br /><br /><em>&#8211; Ronaldinho w tygodniu nigdy nie trenował. Po prostu przychodził w piątek i był gotowy do gry w sobotę. To był cały Ronaldinho.</em> &#8211; wspomina <strong>Jerome Leroy</strong>, klubowy kolega Brazylijczyka.</p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-15475" src="http://radiogol.pl/wp-content/uploads/2019/08/1474363938_922594_1474364102_noticia_normal.jpg" alt="" width="1000" height="562" /><br /><br />Trenerzy przymykali jednak oko na lenistwo <em>Ronniego</em>, a to z tego prostego powodu, że &#8222;w sobotę&#8221; gdy przyszła pora meczu, <strong>grał jak z nut i był wyróżniającym się zawodnikiem.</strong> Jego piękna gra sprawiła, że szybko został ulubieńcem kibiców. <strong>Jak więc napominać piłkarza, który miał status niezastąpionego?</strong> Problem zbagatelizowano, co miało mieć swoje konsekwencje w przyszłości&#8230; <br /><br /><strong>Barça, Barça, Baaaarça!</strong><br /><br />W 2002 roku Brazylia zdobyła swoje piąte i jak do tej pory ostatnie mistrzostwo świata, a Ronaldinho był bardzo ważną częścią tego zespołu. <strong>Dzięki świetnej grze o chłopaku z Paryża usłyszał już cały piłkarski świat.</strong> Zdeterminowana <em>Barcelona</em> w końcu dopięła swego i zakontraktowała mistrza globu rok po mundialu. <strong>W stolicy Katalonii rozpoczęła się nowa era – era magii i pięknej gry.</strong> Fenomenalny gol przewrotką z Villarreal, bramka na Stamford Bridge z Chelsea (słynne <em>&#8222;Poszukał i oszukaaaał&#8221;</em> Dariusza Szpakowskiego), czy gole z <em>El Clasico</em> w 2005 roku, gdzie kibice <em>Realu Madryt</em> oklaskiwali Ronaldinho to <strong>momenty, które na stałe zapisały się w historii piłki nożnej.</strong></p>
<p><img decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-15476" src="http://radiogol.pl/wp-content/uploads/2019/08/nintchdbpict000003940032.jpg" alt="" width="960" height="637" /></p>
<p>Był to szczyt kariery Brazylijczyka, zwieńczony odebraniem <strong>Złotej Piłki i wygraniem Ligi Mistrzów.</strong> Wydawało się, że nic nie zakłóci dominacji piłkarza z Porto Alegre na arenie międzynarodowej. A jednak znalazł się ktoś, kto to zrobił – był nim sam Ronaldinho.<br /><br /><strong>Rozrywkowe życie</strong><br /><br />Luz, lekkość z jaką ogrywał rywali i nieschodzący z twarzy uśmiech – to zaskarbiło <em>Ronniemu</em> rzeszę fanów, dla których był on uosobieniem radości z gry. <strong>Nigdy nikogo nie udawał, jakim był piłkarzem – takim samym był człowiekiem i to było jego największą bolączką.</strong> Alkohol, imprezy w klubach, rozrywkowe życie – Ronaldinho tradycyjnie nie przykładał się do treningów. Pomyślałem nawet kiedyś <strong>&#8222;na jakim on mógłby być poziomie, gdyby na 100% poświęcił się piłce?&#8221;. Maradona i Pele mogli zostać zepchnięci w cień, a to o Gaucho mówilibyśmy jako zawodniku wszech czasów.</strong></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-15478" src="http://radiogol.pl/wp-content/uploads/2019/08/0-isabela-rangel-grutman-irish-sarah-ronaldinho1.jpg" alt="" width="1060" height="707" /><br />Gdy w Barcelonie nastały rządy Pepa Guardioli <strong>hulaszczy tryb życia Brazylijczyka uznano za problem.</strong> Nowy trener był perfekcjonistą, który od każdego wymagał pełnego zaangażowania. <strong>Jasnym stało się wtedy, że dni magika z numerem &#8222;10&#8221; na Camp Nou są policzone.</strong> W jednym z wywiadów <a href="http://radiogol.pl/wiadomosci/hleb-o-odejsciu-z-barcelony-ronaldinho-i-deco-obawiano-sie-ze-beda-mieli-zly-wplyw-na-messiego/">mówił o tym <strong>Alexander Hleb</strong></a>, wyjawiając, że Ronaldinho wraz z Portugalczykiem Deco wylecieli z drużyny, żeby swoim lekkim podejściem do życia nie demoralizować rodzącej się w stolicy Katalonii nowej gwiazdy, która już niedługo miała zaświecić pełnym blaskiem. Chodziło o niejakiego<strong> Leo Messiego</strong>. Nastał więc czas, by powiedzieć <em>&#8222;Adios&#8221;</em>. <br /><br /><strong>Milan</strong><br /><br />Mediolan stał się ostatnim poważnym przystankiem w karierze uśmiechniętego Brazylijczyka. <strong>Czas pobytu w AC Milan zbiega się z okresem ostatniej prosperity <em>Rossonerich</em> w Europie</strong>. Shevchenko, Kaka, Nesta, Gattuso, Seedorf &#8211; to była ekipa, z którą każdy musiał się liczyć. Mimo dobrej gry <em>Ronniego</em> imprezowy zapał nie ustał, ale nikt w klubie nie miał zamiaru mówić 30-letniemu facetowi, jak ma żyć. <strong>Powoli szala przechylała się ze strony &#8222;futbol&#8221; na stronę &#8222;impreza&#8221;.</strong> Po trzech latach w <em>Milanie</em> i m.in. zdobyciu Scudetta Ronaldinho przeniósł się do Brazylii i tak naprawdę wtedy się zaczęło&#8230;</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter size-full wp-image-15477" src="http://radiogol.pl/wp-content/uploads/2019/08/hi-res-b0763ac54a20d44704f65cfa0dcc5d19_crop_north.jpg" alt="" width="800" height="533" /></p>
<p><br /><strong>Jak małpa w cyrku</strong><br /><br /><em>Flamenco, Atletico Mineiro, </em>meksykańskie<em> Queretaro </em>i<em> Fluminense</em> &#8211; w tych drużynach po przeprowadzce z Europy <strong>&#8222;grywał&#8221;, bo ciężko powiedzieć, że grał,</strong> nasz bohater. Czasem się pojawiał, czasem nie &#8211; generalnie królował schemat: IMPREZA – IMPREZA – MECZ – IMPREZA. <strong>Nagle się okazało, że poza pojedynczymi błyskami to i szybkość nie ta, trochę brakuje chęci, pojawił się nawet okazały brzuszek.</strong> Mimo to kibice chętnie przyjeżdżali na mecze, żeby zobaczyć &#8222;tego Ronaldinho&#8221;, żeby coś niesamowitego pokazał, żeby zabawił. Z całym szacunkiem, trochę to przypominało oglądanie małpy w cyrku. Już chyba sam <em>Ronnie</em> nie chciał tego przedłużać i w 2018 roku zakończył piłkarską karierę. <br /><br /><strong>Guaibagate</strong><br /><br />Ronaldinho stał się z miejsca chodzącym ambasadorem futbolu. Gdzie się nie pojawiał, wszyscy bardzo ciepło go przyjmowali. Wciąż czerpał zyski z kontraktów sponsorskich i reklamowych. Można by rzec, jak pączuś w maśle. I nagle coś (ktoś) musiało zburzyć ten spokój, oczywiście znów był to sam zainteresowany. <strong>Kilka lat temu wraz ze wspomnianym wcześniej bratem Roberto wybudowali platformę wędkarską i molo na jeziorze <em>Guaiba</em>.</strong> Niby wszystko ładnie, ale zrobili to bez pozwolenia, w dodatku nałożono również kary za naruszenie środowiska naturalnego, bo był to teren ochronny. <strong>Z czasem nieuregulowane należności wzrosły do kwoty 2 milionów euro. Brazylijskie media donosiły też o długach z podatków, które również oscylują koło 2 milionów euro. </strong></p>
<p>Zniecierpliwiony sąd nakazał zajęcie kont bankowych gwiazdora. Jakież było zdziwienie, gdy znaleziono na nich całe&#8230; <strong>6 euro</strong> (24,63 reala). Mogę sobie w tym momencie wyobrazić minę <em>Ronniego</em> – z tradycyjnym uśmiechem.<br /><br />W tej sytuacji <strong>wymiar sprawiedliwości zajął 57 posiadłości Ronaldinho i zarekwirował jego paszporty</strong> (brazylijski i hiszpański). Oczywiście nikt nie uwierzy, że ktoś zarabiający swego czasu 24 miliony euro rocznie (jak wyliczała <em>L&#8217;Equipe</em>) nie ma pieniędzy, jednak dopóki nikt się nie dokopie do nieoficjalnych, zagranicznych kont gracza sprawa stoi w miejscu. <br /><br /><strong>Skok na kasę</strong><br /><br />Ostatnim aktem tej historii były <strong>informację o rozmowach piłkarza z maltańskim klubem Birkirkara</strong>, które nie wyglądały na <strong>nic innego jak tylko skok na kasę</strong>, jednak w zaistniałych okolicznościach szybki wyjazd z ojczyzny wydaje się dla Ronaldinho mało realny. Jedyne co teraz może zrobić, to wypić sobie na te smutki butelkę naszej polskiej <em>Warki</em>, której został niedawno twarzą.<br /><br /><strong>Uśmiechnijmy się!</strong><br /><br />Ronaldinho na zawsze pozostanie w pamięci ludzi kochających futbol. <strong>Jego radość i uśmiech to kwintesencja piłki nożnej, która powstała przecież właśnie po to, by sprawiać przyjemność.</strong> Nigdy nie był ideałem prowadzenia się, ale nic nie jest albo całkiem czarne, albo białe i jego kariera też taka nie była. <strong>Wielki piłkarz, lekkoduch, ale z dużą dozą prawdopodobieństwa fajny gość</strong>, z którym każdy chciałby chociaż raz poimprezować. Nie wiem jak wy, ale ja dziękuję temu na górze, że mogłem żyć w czasach brazylijskiego magika. Piłkarza Ronaldinho już nie ma, ale pozostał uśmiech i poczucie, że futbol to piękny sport.</p>
<p> </p>
<p><em>Darek Piechota</em></p>
<p>Artykuł <a href="https://radiogol.pl/futbol/ronaldinho-upadek-z-usmiechem-na-twarzy/">Ronaldinho: upadek z uśmiechem na twarzy</a> pochodzi z serwisu <a href="https://radiogol.pl">RadioGOL.PL</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://radiogol.pl/futbol/ronaldinho-upadek-z-usmiechem-na-twarzy/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
