Jeden z komitetów UEFA podjął decyzję odnośnie zmian w Lidze Narodów. Nasza reprezentacja może być jedną z czterech drużyn, które jednak utrzymają się w dywizji A tych rozgrywek. Nie bedą to tylko Polacy, gdyż upiec się może również Niemcom, Islandczykom oraz Chorwatom. 

Przychylna decyzja komitetu

National Team Competitions Committee zadecydowało, że liczba drużyn w każdej grupie Ligi Narodów zostanie zwiększona o jeden zespół. Co to oznacza? Jesienny spadek z najwyższej dywizji tych rozgrywek, którego doświadczyła między innymi Polska, może nie dojść do skutku. Nasza reprezentacja nie będzie jedyną ekipą, która na tym skorzysta. Oprócz nas upiecze się również Niemcom, Chorwatom oraz Islandczykom.

Decyzja ta motywowana jest chęcią całkowitego zrezygnowania z międzypaństwowych meczów towarzyskich na rzecz gry o stawkę, jaką niewątpliwie prezentuje Liga Narodów.  Co ciekawe, Polska będzie otrzymywać około półtora miliona euro wpływów za jeden mecz w dywizji A tych rozgrywek. Każdy ze zwycięzców wszystkich czterech dywizji będzie premiowany do najbliższych mistrzostw europy.

Przepis ten może zostać wprowadzony tylko za sprawą pozytywnego wyniku głosowania, które odbędzie się we wrześniu. 

Zobacz również: Cristiano Ronaldo: “Chciałbym, aby on trenował Juventus”

Szansa na odkupienie win

Niewątpliwe jest to, że reprezentacja Polski nie popisała się podczas swoich meczów grupowych w Lidze Narodów. Zajęcie ostatniego miejsca z pewnością nie jest tym, czego oczekiwali kibice. Trzeba jednak zauważyć, że mierzyliśmy się wtedy z obecnymi mistrzami Europy Portugalczykami oraz nowo narodzoną kadrą Włochów. Mimo całkiem dobrego debiutu w tych rozgrywkach (remis 1:1 z Italią) nie błysnęliśmy na tle innych drużyn. Decyzja o możliwym utrzymaniu się Polaków w Dywizji A daje nadzieję piłkarzom na odkupienie swoich win, a kibicom na duże emocje w nadchodzącej edycji europejskich zmagań.

Zobacz również: Ajax podpisał kontrakt z następcą Matthijsa De Ligta

 

UDOSTĘPNIJ
Avatar
Wyznawca piłki nożnej od dziewiątego roku życia. Fanatyk FC Barcelony, ale jednocześnie wielbiciel Premier League oraz reprezentacyjnych rozgrywek.