Ostatnie tygodnie w ekipie Jacka Frątczaka to prawdziwy rollercoaster nastrojów. Inauguracja rundy rewanżowej w roli gospodarzy przyniosła zwycięstwo „za trzy” i wielką radość zakończoną już siedem dni później, po wyraźnej porażce na bardzo trudnym terenie w Lesznie. Matematyka nie pozostawia jednak wątpliwości i po wczorajszym zwycięstwie KS Toruń jest w zasadzie pewien utrzymania, ambitnie spoglądając w w stronę góry ligowej tabeli.

Pomimo ostrej, wyrównanej walki na torze, wynik punktowy od pierwszego do ostatniego biegu przemawiał za gospodarzami. Torunianie szybko wypracowali wyraźną przewagę i bronili jej, aż do końca piętnastej gonitwy. W takim rozwoju sytuacji nie przeszkadzała drużyna Falubazu. Przyjezdnym z Zielonej Góry brakowało lidera. Zawodził Patryk Dudek, który już w wyścigu czwartym nie podołał wyzwaniu postawionemu przez Chrisa Holdera i Daniela Kaczmarka, który po kapitalnym starcie dowiózł do mety trzy oczka. Wyłącznie dwóch zawodników Falubazu zapisało się w programie meczowym na plus. Michael Jepsen Jensen w swoim powrocie na Motoarenę zanotował 12 punktów. Dobra postawa Duńczyka nie jest rzeczą szczególnie zaskakującą, lecz wybitnie udana jazda Sebastiana Niedźwiedzia już tak. Dwudziestojednoletni junior z Zielonej Góry odnotował swój najlepszy wynik w Ekstralidze zapewniając swojej drużynie aż 8 punktów. Mimo wyraźnego skoku formy, nie wyjechał on na tor w biegach nominowanych, co sam komentuje następująco:

 

Zadowolony z występów swoich podopiecznych mógł być za to Jacek Frątczak. W zasadzie wszyscy kluczowi zawodnicy KS Toruń zaliczyli dobre występy. Szczególnie imponuje dobry przejazd kapitana drużyny Pawła Przedpełskiego, który w ostatnich tygodniach bardzo rzadko pojawiał się na torze, a gdy już jechał, jego dorobek punktowy nie mógł zachwycać kibiców. Wczoraj jednak, kapitan udowodnił, że ciężka praca zaczyna procentować. Wprawdzie Pawła oglądaliśmy wyłącznie w jedenastej gonitwie, ale był to moment bardzo ważny w kontekście wyniku całych zawodów, a kapitan gospodarzy wykręcił dwa punkty z bonusem, po kapitalnie odjechanych czterech okrążeniach. Oto, co do powiedzenia po meczu, między innymi o Pawle Przedpełskim, miał trener Jacek Frątczak:

 

Trener wspomniał w kontekście kapitana o planach na „rozszerzenie geografii, być może o Danię”. Sam Paweł Przedpełski zapytany o taką ewentualność zdawał się być speszony i wbijając wzrok w ziemię udzielił wymijającej odpowiedzi, pozwalającej sądzić, że istotnie, coś jest na rzeczy.

 

Toruń miał tego wieczora wielu bohaterów. Jednym z nich był niewątpliwie Jason Doyle, który dowiózł do mety 11 punktów. Byłoby ich zapewne więcej, ale mistrz świata został wykluczony w gonitwie trzynastej po kontrowersyjnej sytuacji torowej z Patrykiem Dudkiem w roli głównej. Po kontakcie z Polakiem, Jason upadł na tor obijając sobie klatkę piersiową. Przy akompaniamencie gwizdów ponad dziewięciu tysięcy kibiców, sędzia wykluczył za to starcie właśnie Australijczyka. Doyle przyznał, że nie zgadza się z tą decyzją. Podkreślał jednak, że najważniejsze jest zwycięstwo, a zdobywane bonusy pozwalają z nadzieją patrzeć na wywalczenie udziału w fazie Play-off.

 

Oto punktacja zawodów:

Get Well Toruń52 pkt.
9. Jason Doyle – 11 (3,3,3,w,2)
10. Paweł Przedpełski – 2+1 (-,-,-,2*)
11. Rune Holta – 9+1 (1*,3,2,2,1)
12. Niels Kristian Iversen – 11+2 (2,2*,1*,3,3)
13. Chris Holder – 10+1 (2*,3,2,3,0)
14. Igor Kopeć-Sobczyński – 1 (1,0,0)
15. Daniel Kaczmarek – 6 (3,3,0)
16. Jack Holder – 2 (1,1,0)

Falubaz Zielona Góra38 pkt.
1. Grzegorz Zengota – 7 (0,1,3,1,1,1)
2. Kacper Gomólski – 3 (2,0,1,-,-)
3. Michael Jepsen Jensen – 12 (3,2,2,0,2,3)
4. Piotr Protasiewicz – 3+2 (0,1*,1*,1)
5. Patryk Dudek – 5 (1,2,0,2,0)
6. Sebastian Niedźwiedź – 8 (2,0,3,3)
7. Mateusz Tonder – 0 (d,0,-)

Wyniki za pośrednictwem SportoweFakty.wp.pl

Bartosz Brzoskowski

ŹRÓDŁOsportowefakty.wp.pl
FOT.Róża Koźlikowska
UDOSTĘPNIJ
Zakochany w futbolu student Psychologii w Biznesie. Wąbrzeźnianin. Komentarz sportowy & Marketing w Radio Gol