Benjamin Toniutti, PlusLiga: Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 Jastrzębski Węgiel | Fot. Patryk Kowalski

Grupie Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle udała się rzecz niesamowita! Drużyna mistrza Polska, pomimo przegranego meczu 0-3 zdołała wygrać złotego seta z wielką Cucine Lube Civitanova i wywalczyć upragniony awans do półfinału Ligi Mistrzów! W kolejnej rundzie rywalami ekipy Nikoli Grbicia będzie zwycięzca rywalizacji Zenit Kazań-PGE Skra Bełchatów. 

Zarówno Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle oraz Cucine Lube Civitanova wiedziały jaką wartość ma ten mecz, także obie ekipy od samego początku zadawały solidne ciosy. Kędzierzynianie zdołali wyjść na prowadzenie 8-4. Dobra gra Yoandrego Leala pozwolila Lube na odrobienie wyniku (8-7). Mistrzowie Polski zdołali jednak utrzymywać dwu lub trzypunktowy dystans. Biancorossi nie odpuszczali i za sprawę silnej ofensywy zdołali wyrównać stan rywalizacji (14-14). Przy dobrych zagrywkach Davida Smitha polska ekipa powróciła do trzech punktów przewagi (18-15). Trwało to dosłownie chwilę, ponieważ po udanym ataku i asie serwisowym Simone Anzaniego oraz błędzie słabo na razie spisującego się Kamila Semeniuka na tablicy wyników widniał remis 18-18. Od tego momentu rozpoczęła się istna walka – Luciano de Cecco uruchamiał z 6. strefy Osmaniego Juantorene. Po asie serwisowym Robertlandy Simona to mistrzowie Włoch wyszli na prowadzenie (21-22). Blok na Semeniuku dał Włochom piłkę setową (22-24), a premierową odsłonę punktowym serwisem zakończył Kamil Rychlicki (22-25). 

Na tym etapie mecz doskonale wiedzieliśmy, że to będzie niesamowicie trudny mecz dla kędzierzynian. Do awansu mistrz Polski potrzebował tylko dwóch setów, a Lube musiało ten mecz konieczne wygrać oraz triumfować w złotym secie. Stawka była ogromna, także w drugim secie ponownie rozgorzała walka. Obie ekipy nie mogły dobić się do pomarańczowego. Przełamanie wyniku nastąpiło dopiero przy stanie 7-9 dla ekipy Gianlorenzo Blenginiego, kiedy to Aleksander Śliwka zaatakował w aut. Później goście z Włoch prowadzili 7-10, ale ZAKSIE przytrafiła się punktowa seria – najpierw zapunktował Łukasz Kaczmarek, potem piłkę w aut wyrzucił Leal. Następnie kędzierzynianie aż 3 razy fantastycznie zapunktowali blokiem. Jakub Kochanowski dwa razy zablokował Simona, a Kaczmarek na lewym skrzydle przypilnował Juantorene.

 

Mistrz Polski wyszedł na prowadzenie 12-10, utrzymując dwupunktowe prowadzenie, lecz tylko przez chwilę. Do remisu 14-14 asem serwisowym doprowadził Simon. Prowadzenie zmieniało się jak w kalejdoskopie i po szczęśliwie zdobytym punkcie przez Juantorene Lube prowadziło 15-17. Po udanej kontrze przeprowadzonej przez Rychlickiego przewaga wzrosła do trzech punktów (17-20), którego nie utrzymali długo, gdyż za chwilę mieliśmy remis 20-20. As Śliwki doprowadził do tego, że ZAKSA odzyskała prowadzenie (22-21). Prowadzenie zwiększyło się o dwa punkty, kiedy Semeniuk pojedynczym blokiem zatrzymał Juantorene (23-21). Szczęście jednak znowu trwało krótko – błąd w zagrywce oraz zła wystawa Benjamina Toniuttiego do Semeniuka doprowadziła do remisu 23-23. Atak Kochanowskiego dał piłkę setową dla naszej drużyny, ale później tym samym odpowiedział Simon (24-24). Niestety, dwie ostatnie akcje należały do włoskiego dream teamu – w aut zaatakował Semeniuk a Simon zapunktował serwisem (24-26). 

Mecz nadal trwał i ekipa Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle nadal miała wszystko w swoich rękach, lecz trudno było oczekiwać, że nagle wygrają dwa sety z rzędu popełniając dosyć dużo prostych błędów. Cucine Lube Civitanova dzieliła tylko jedna partia od doprowadzenia do złotego seta. Kędzierzynie, podobnie jak w pierwszym secie w ubiegłotygodniowym meczu rozpoczęli trzecią partię od prowadzenia 4-0. Lube błyskawicznie zdobyło 3 punkty z rzędu (4-3), a chwilę później mieliśmy remis 5-5. Do stanu 9-9 obie ekipy grały na równym poziomie, ale potem przy mocnych zagrywkach Leala Cucine Lube objęli prowadzenie 9-13 i sytuacja robiła się niepokojąca. Na boisku za Davida Smitha pojawił się Krzysztof RejnoToniutti bardzo często korzystał z usług Kochanowskiego, lecz Lube parło do przodu (11-15). Kolejny as serwisowy kubańskiego środkowego Robertlandy Simona dał prowadzenie 13-18. Przewaga włoskiego giganta zaczęła jednak topnieć. Skutecznym atakiem i asem serwisowym popisał się Semeniuk (17-19). Po punktowej zagrywce Rejny oraz sprytnej grze na siatce Śliwki mieliśmy upragniony remis (20-20).

Trzeci set zaczynał się tak naprawdę od początku. Rozgorzała prawdziwa walka, soczyste ciosy pojawiały się z obu stron, a napięcie dało się wyczuć sprzed ekranu telewizora (22-22). Po każdym skutecznej akcji Lube drużyna ZAKSY odpowiadała tym samym (23-23). Świetny plas Semeniuka do niepilnowanej 4. strefy dał polskiej drużynie piłkę setową (24-23). Po przerwie na żądanie trenera Blenginiego ciśnienia na zagrywce nie wytrzymał Kochanowski, co dało po raz drugi w tym meczu set na przewagi (24-24). Fragment tego meczu należał do Simone Anzaniego. Środkowy reprezentacji Włoch dwa razy zagrał blokiem i dał swoje drużynie upragnionego złotego seta (24-26). 

Złoty set to prawdziwy horror i siatkarska uczta jednocześnie. Lepiej w niego weszli goście (0-2), lecz z tej przewagi cieszyli się krótko (3-3). Siatkarze ZAKSY wytrzymywali bomby jakie zza 9. metra zagrywali włoscy siatkarze oraz bardzo dobrze grali w obronie, co przekładało się na wykorzystane kontry. Yoandry Leal był bardzo często trafiał na kędzierzyński blok i nie potrafił skończyć ataku. Prowadzenie dla ZAKSY udanym atakiem zapewnił Semeniuk (6-5). Blok Anzaniego szybko przywrócił przewagę po stronie Lube (6-7). Żadna drużyna nie potrafiła osiągnąć dwupunktowego prowadzenia, lecz przewagę nadal mieli mistrzowie Italii. ZAKSA miała swoją okazję wyjść na prowadzenie, lecz nieco zawiodła skuteczność na kontrze, co skrzętnie wykorzystał duet de Cecco-Simon (9-10). Toniutti często rozgrywał piłki do Śliwki, a reprezentant Polski odwdzięczał mu się skutecznymi ataki (11-11). Niesamowitą okazje na podwyższenie prowadzenia Włosi mieli przy stanie 11-12, kiedy to po dobrej zagrywce Rychlickiego dostali prezent w postaci kontrataku. Zła wystawa de Cecco do Leala zaprzepaściła szansę na dwa punkty przewagi. Brazylijczyk kubańskiego pochodzenia musiał ratować się kiwką, a później Łukasz Kaczmarek zaprezentował umiejętności techniczne atakując po ciasnym skosie (12-12).

W końcówce złotego seta…nic tak naprawdę nie wiedzieliśmy, ponieważ tablica prezentowała wynik 13-13. Jakub Kochanowski zagrywał przez cały mecz przeciętnie, jednak najważniejszy serwis pojawił się w końcówce. Reprezentacyjny środkowy upolował swoim serwisem libero Fabio Balaso i to mistrz Polski miał piłkę meczową na awans do półfinału (14-13). Nieudany serwis Kochana po przerwie po raz kolejny zafundował nam grę na przewagi (14-14). W kolejnej akcji prawdziwymi nerwami ze stali popisał się Toniutti wystawiając piłkę z kolan do Krzysztofa Rejny, a ten umiejętnie obił blok Simona (15-14). Prawdziwa euforia w hali Azoty (aż szkoda, że na tym meczu nie byli obecni kibice) nastąpiła parę sekund później. Osmany Juantorena nie zdołał przyjąć zagrywki Łukasza Kaczmarka i to właśnie drużyna Grupy Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle zameldowała się w półfinale Ligi Mistrzów (16-14). 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0-3 Cucine Lube Civitanova (22-25, 24-26, 24-26, złoty set: 14-16) 

MVP: Benjamin Toniutti 

 

Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle: Benjamin Toniutti (2), Łukasz Kaczmarek (15), Aleksander Śliwka (13), Kamil Semeniuk (15), Jakub Kochanowski (14), David Smith (4), Paweł Zatorski (libero) oraz Bartłomiej Kluth, Krzysztof Rejno (5) 

 

Cucine Lube Civitanova: Luciano de Cecco (3), Kamil Rychlicki (14), Osmany Juantorena (15), Yoandry Leal (14), Robertlandy Simon (9), Simone Anzani (9), Fabio Balaso (libero) oraz Jiri Kovar (1), Andrea Marchisio 

Źródło: inside.cev.eu

Autor: Janusz Siennicki

UDOSTĘPNIJ
Radio GOL
Jedyne takie sportowe radio internetowe. RadioGOL.pl jako pierwsze w Polsce oferuje profesjonalną współpracę z klubami sportowymi, dla których prowadzone są regularne relacje NA ŻYWO. Ponadto serwis oferuje artykuły, transmisje, komentarze i analizy profesjonalnych ekspertów, specjalizujących się w szerokim wachlarzu dyscyplin sportowych.