Sytuacja w LaLiga zmienia się jak w kalejdoskopie. Jeszcze niedawno to Barcelona rozdawała wszystkie karty w grze o mistrzostwo. Teraz Katalończycy muszą liczyć zarówno na potknięcie Realu Madryt, jak i Atletico. Dodatkowo – sami muszą wygrać to, co im pozostało.

Levante w spotkaniu wyjazdowym to dla Barcelony szczególnie niewygodny rywal. Czy ktoś pamięta, żeby Blaugrana Ernesto Valverde straciła pięć goli w meczu? Nawet Liverpool tego nie dokonał. Strzelił cztery. A Levante w sezonie 17/18 potrafiło wpakować Dumie Katalonii piłkę do siatki właśnie pięciokrotnie. Tym samym w 37. kolejce tamtego sezonu ekipa Granotas pozbawiła Barcelonę szans na sezon ligowy bez porażki.

W poprzedniej kampanii (19/20) Levante również potrafiło pokonać przyjezdnych z Katalonii na własnym stadionie. Mecz zakończył się wynikiem 3-1 i był jedną z wielu przyczyn zwolnienia Ernesto Valverde z funkcji trenera Barcelony.

Jednak aktualnie Levante nie jest w najlepszej formie. Na ostatnie osiem meczów ligowych udało im się wygrać tylko jeden. Z Eibarem – drużyną znajdującą się na dwudziestym miejscu. Forma podopiecznych Paco Lopeza zdecydowanie nie powala. Mniej więcej do połowy lutego, do zwycięstwa z Atletico można było się zachwycać tym, że Levante to jedna z niewielu słabszych drużyn, które potrafią cieszyć się piłką i nie murować bramki, jak np. Getafe, czy Cadiz. Teraz zawodnicy klubu z Walencji wyglądają na zmęczonych piłką, zmęczonych graniem. Wiadomo – taki styl gry może być wyczerpujący, zwłaszcza dla piłkarzy, którzy nie są na najwyższym światowym poziomie. Niemniej jednak najprawdopodobniej zostało popełnione kilka błędów w przygotowaniu fizycznym graczy Levante, którzy nie wytrzymują trudów sezonu. Nie zmienia to faktu, że mecze z najlepszymi rywalami motywują inaczej i dziś może tego nie być po nich w ogóle widać.

Barcelona natomiast to zespół, który również może czuć zmęczenie. Spośród wszystkich zespółów w Hiszpanii ma w nogach najwięcej. Głównie przez udział w Pucharze Króla do samego końca, czy w dogrywkach w Superpucharze Hiszpanii. Zawodnicy z Kataloniii wyglądają mimo wszystko bardziej witalnie niż ich rywale. Jednak ta energia nie przekłada się w ostatnich meczach na najlepsze wyniki. W Barcelonie Koemana brakuje pomysłu na najważniejsze mecze i to znów się potwierdza – w najważniejszym momencie ligowego sezonu zespół Barcelony jest dość „bezpłciowy”. Leo Messi lekko przyhamował i cała drużyna również. Porażka z Granadą 1-2 i remis z Atletico 0-0 mogłyby pogrzebać szanse na mistrzostwo, gdyby nie potknięcia rywali. Barcelona utrzymywana jest jeszcze przy nadziei, ale tylko dzięki słabszej dyspozycji Realu i Atletico marzenie o tytule będzie mogło się spełnić. Najpierw jednak Blaugrana musi się skupić na sobie. Wygrać trzy mecze, zdobyć dziewięć punktów i wtedy dopiero martwić się tym, co zrobią rywale. Zadaniem ekipy Koemana jest wywarcie na nich presji. Jeśli tego nie zrobią, tytuł na Camp Nou na pewno nie dotrze.

Przewidywane składy:

Levante: Aitor – Coke, Vezo, Rober Pier, Clerc – Bardhi, Malsa – de Frutos, Morales, Dani Gomez – Roger;

Barcelona: ter Stegen – Araujo, Pique, Lenglet – Dest, de Jong, Busquets, Pedri, Alba – Messi, Dembele.

22:00, kanał 1. Radia GOL, komentarz: Wojciech Anyszek, Mateusz Stóf. Zapraszamy na relację z tego spotkania na nasze kanały!

Autor: Dawid Lampa

UDOSTĘPNIJ
Radio GOL
Jedyne takie sportowe radio internetowe. RadioGOL.pl jako pierwsze w Polsce oferuje profesjonalną współpracę z klubami sportowymi, dla których prowadzone są regularne relacje NA ŻYWO. Ponadto serwis oferuje artykuły, transmisje, komentarze i analizy profesjonalnych ekspertów, specjalizujących się w szerokim wachlarzu dyscyplin sportowych.