Już w niedzielę rozpocznie się prawdziwa tenisowa uczta! Na kortach londyńskiego Nitto ATP Finals czeka nas rywalizacja na najwyższym światowym poziomie. Przed nami pojedynki z udziałem ośmiu czołowych zawodników mijającego sezonu. Tenisiści oraz ich sztab opowiedzieli o przygotowaniach do najdłużej wyczekiwanego turnieju w roku.

Londyn światową stolicą tenisa

Nitto ATP Finals to zawody z całą pewnością wyjątkowe chociażby za sprawą swojej unikatowej formuły. Przypomnijmy, że tenisiści, którzy zakwalifikują się do turnieju, są następnie dzieleni na dwie grupy, a w nich mecze rozgrywa się na zasadzie „każdy z każdym”. Standardowe “drabinki” nie mają więc w tym przypadku racji bytu. W efekcie zawodnicy zanim pożegnają się z turniejem rozegrać muszą co najmniej trzy spotkania, co zwiększa atrakcyjność widowiska.

Oficjalne wyniki losowania Nitto ATP Finals poznaliśmy we wtorek. W grupie imienia Andre Agassiego znaleźli się Rafael Nadal, a także obrońca tytułu Aleksander Zverev oraz Daniil Medvedev i Stefanos Tsitsipas. Do grupy Bjorna Borga trafili z kolei Novak Djokovic, Roger Federer, Dominik Thiem i Matteo Berrettini. Jako pierwsi do rywalizacji staną Serb oraz Włoch, którzy zmierzą się w niedzielę o 14:00. Tego samego dnia około godziny 20:00 na korcie zobaczymy Szwajcara oraz Austriaka. Na poniedziałek zaplanowano natomiast  pojedynek Greka z Rosjaninem oraz Hiszpana z Niemcem.

Nitto ATP Finals – terminarz:

10.11 (niedziela)

Novak Djokovic – Matteo Berrettini – godzina 14:00,

Roger Federer – Dominik Thiem –  godzina 20:00,

11.11 (poniedziałek)

Stefanos Tsitsipas – Daniil Medvedev – godzina 14:00,

Rafael Nadal – Aleksander Zverev – godzina 20:00,

Turniej na szczycie

Od kilkunastu dni zawodnicy pracują wyjątkowo ciężko, aby jak najlepiej wykorzystać ostatnie chwile na przygotowania do wyczekiwanego turnieju. W rozmowach z dziennikarzami opowiedzieli o planach, celach oraz o emocjach, jakie wiążą się z grą w tak elitarnym gronie .

Olbrzymiej radości ale także nerwów przed debiutanckim występem w turnieju mistrzowskim nie krył Matteo Berrettini. Włoch poczynił w tym sezonie bardzo duże postępy, a wśród jego największych osiągnięć wymienia się m.in. grę w półfinale wielkoszlemowego US Open. W walce o finał Berrettini uległ wtedy dopiero Rafaelowi Nadalowi. Mimo to na pytanie o to, czy bardziej wymagającym rywalem byłby dla niego w Londynie Hiszpan czy Roger Federer, zawodnik odpowiedział:

– Bez wątpienia Roger Federer. On dysponuje tak różnorodną gamą zagrań! Za każdym razem uderza piłkę nieco inaczej, więc trudno „czytać” jego grę.  (…) Poza tym kiedy mierzyłem się z nim na Wimbledonie to wymagało ode mnie wiele pod względem emocjonalnym i nie byłem wtedy w stanie temu podołać. (…) Mam nadzieję, że wyciągnę z tamtego meczu odpowiednie wnioski i jeśli spotkam się z nim tym razem będę w stanie opanować nerwy.

Z usta agenta Dominica Thiema – Herwiga Straka mogliśmy z kolei usłyszeć – Dominic jest w życiowej formie. Cel się nie zmienia, chcemy aby poprawił swój dotychczasowy wynik, nawet jeśli przeciwnicy są z najwyższej półki. – Na pytanie o wyniki losowania, które przesądziły o tym, że Austriak znalazł się w tej samej grupie co Djokovic i Federer, Straka odpowiedział – Każdy z ośmiu grających tu zawodników jest bardzo silny, ale to pierwszy raz od długiego czasu, kiedy w Londynie zagrają wszyscy członkowie tzw. „wielkiej trójki”. Szansa na trafienie do grupy, w której byłoby dwoje z nich wynosiła więc 50%.

 Sam tenisista zapytany o turniejowych rywali nie szczędził im komplementów. 

– Jeśli chcemy wskazać dwóch zawodników, którzy wyróżniają się na tle innych, będą to oczywiście Djokovic i Federer – powiedział Thiem w wywiadzie dla O TV Vienna. Następnie potwierdził słowa agenta odnośnie oczekiwanego w tegorocznej edycji rezultatu – Federer gra nieprawdopodobny tenis, a Djokovic wygrał w Paryżu, więc będzie bardzo trudno, ale cel nie ulega zmienie. Chcę awansować do półfinału i zrobię wszystko co w mojej mocy, by to osiągnąć. (…) W poprzednich dwóch latach byłem tak szczęśliwy, że mogę występować w tym turnieju, że nie przywiązywałem dużej wagi do wyniku, ale tym razem będzie zupełnie inaczej – dodał.

O tym, że na wyjątkowo udany występ w Londynie może liczyć także Medvedev przekonuje trener Rosjanina – Viktor Yanchuk:

Prawdopodobieństwo tego, że Daniil wystąpi w półfinale jest bardzo duże – zaznacza – On może pokonać zarówno Zvereva, jak i Tsitsipasa. Jego gra jest znacznie bardziej różnorodna niż ich, a poza tym zwycięstwo z Nadalem nie będzie w tym przypadku warunkiem koniecznym. Zawsze możliwy jest awans z drugiego miejsca. Być może Medvedev nie zagra tak dobrze, jak na US Open, ale nie wiemy też co pokażą na korcie pozostali zawodnicy. 

Dobre wieści dla fanów Nadala 

Warto odnotować, że do treningów przed Nitto ATP Finals przystąpił także Rafael Nadal i wiele wskazuje na to, że pomimo kontuzji mięśni brzucha uda mu się przygotować się do zawodów. Lekarz Hiszpana – Angel Ruiz Cotorro poinformował, że szansa na to, że jego podopieczny zagra w Londynie staje się coraz bardziej realna. Jak wyjaśniał uraz doznany przez Nadala w Paryżu wymagał tego, by do pełnowymiarowych treningów powracać z pewną dozą ostrożności, ale badania pozwoliły wykluczyć niebezpieczeństwo zerwania mięśnia. Zawodnik z Majorki, zgodnie z zaleceniami, przez kilka ostatnich dni wykonywał ćwiczenia nie obciążające kontuzjowanego mięśnia, a pracę nad serwisem i smeczem zaczął dopiero w czwartek.

Występ Nadala w Londynie ma kluczowe znacznie zwłaszcza dla rywalizującego z nim o pozycję lidera rankingu  – Novaka Djokovica. Ewentualna rezygnacja z gry jego rywala znacznie ułatwiłaby Serbowi zadanie. Aktualnie pomiędzy nim a Hiszpanem jest 640 punktów różnicy, ale w turnieju Nitto ATP Finals każde zwycięstwo premiowane jest wyjątkowo wysoko. Za wygrany w fazie grupowej mecz zawodnik inkasuje 200 punktów, awans do półfinału pozwala dopisać ich aż 400, a gra w finale zapewnia 500 punktów. Biorąc pod uwagę imponującą formę Djokovica i problemy jego rywala wielu tenisowych ekspertów twierdzi, że zmiana na pozycji lidera jest nieuchronna.

– Sądzę, że Nadal nie ma zbyt dużych szans na zakończenie roku w roli światowej „jedynki” – twierdzi były czołowy brytyjski tenisista Greg Rusedski.

Przeczytaj także: Słodko-gorzki powrót na szczyt – Rafa Nadal ponownie pierwszą rakietą świata

fot. źródło: www.tennismagazin.de

UDOSTĘPNIJ
Natalia Kupsik
Redaktor Radia Gol zajmująca się głównie tematami związanymi z tenisem i siatkówką. Niereformowalna fanka Rogera Federera ze słabością do gorzkiej czekolady. Na co dzień studiuje prawo w Poznaniu. Od zakupów woli mecze siatkarskiej reprezentacji, a w wolnych chwilach myśli o smaku wimbledonowskich truskawek.