To miało być popołudnie rekordów w Arenie Toruń. Owszem, Copernicus Cup doczekał się kilku nowych najlepszych wyników w historii mityngu, ale wyczekiwane rekordy Polski czy świata nie padły.

Podczas otwierającego mityng biegu eliminacyjnego Skrzyszowska uzyskała czas 7,91 s. Mimo to kibice oczekiwali pobicia rekordu Polski na 60 m przez płotki w finale. A może nawet niewiele szybszego rekord świata. Do rekordu Zofii Bielczyk zabrakło znów niewiele – zegar zatrzymał się na 7,79 s. System pokazał też fantastyczną reakcję startową – 0,112 s. Zawiódł jednak dobieg do pierwszego płotka. “Wiedziałam, że muszę mocno ruszyć, myślę, że ten start też nie był taki fenomenalny, jak powinien być, dopiero na ostatnich metrach dogoniłam dziewczyny. Jest dobrze, ta forma jest stabilna” – powiedziała Pia po biegu, zdradzając też częściowo plany na najbliższe dni przed halowymi mistrzostwami Polski. “Jestem potwierdzona do startu w Paryżu, ale zobaczymy, czy tam wystartuję. Ja już szykuję się do mistrzostw Europy.”

O rekordzie świata Skrzyszowska na razie nie myśli. “Nic nie mówię w tym temacie. Na razie chcę pobić rekord Polski.” Atak na rekord świata na milę zapowiadała natomiast Gudaf Tsegay. Nie udało jej się jednak pobić czasu Genzebe Dibaby z 2016 roku – wynik 4:16,16 jest jednak drugim w historii. I, rzecz jasna, rekordem mityngu. Kolejne padły też w skoku w dal, gdzie Miltiadis Tentoglou skoczył w dal 8,40 m, bijąc rezultat Juana Miguela Echevarii o 28 cm, a także w biegu na 800 m kobiet, gdzie Keely Hodgkinson uzyskała 1:57,87. Oba te rezultaty są najlepszymi w tym roku na świecie, jak i najlepszymi uzyskanymi na polskiej ziemi.

Rozczarowaniem były porażki Polaków w kończących mityng w Toruniu konkurencjach – Ewy Swobody z Mujingą Kambundji na 60 m i Piotra Liska, który był dopiero szósty w konkursie skoku o tyczce, wygranym przez Ernesta Obienę. Filipińczyk zaatakował jeszcze swój absolutny rekord życiowy, jednak ten pozostał na poziomie 5,94 m.

(korespondencja z Torunia)

 

fot. Wojciech Nowakowski/Radio GOL

UDOSTĘPNIJ
Avatar
Z wykształcenia hungarysta, z pasji dziennikarz i komentator sportowy, członek Klubu Dziennikarzy Sportowych i Międzynarodowego Stowarzyszenia Prasy Sportowej (AIPS), uczestnik Programu dla Młodych Reporterów AIPS, miłośnik sportów olimpijskich, curler, sędzia, sekretarz Polskiej Federacji Klubów Curlingowych, naiwny idealista