Kolejny konkurs Pucharu Świata i kolejne rozczarowanie polskich kibiców. Najlepszy z Polaków, czyli Kamil Stoch uplasował się pod koniec pierwszej dziesiątki. Natomiast na występ pozostałych naszych reprezentantów należałoby spuścić zasłonę milczenia.

W wietrznej Finlandii wygrał w sobotę bezkonkurencyjny Ryoyu Kobayashi. Blisko 6 punktów straty do Japończyka miał Anze Lanisek, co pozwoliło zająć mu drugie miejsce. Warto wspomnieć, że to właśnie Słoweniec prowadził po pierwszej serii. Podium uzupełnił Markus Eisenbichler. Niemiec stracił jednak do zwycięzcy ponad dwadzieścia punktów.

Stoch ukończył rywalizację na ósmej lokacie. Zważając na fakt, że lider naszej kadry oba skoki bardzo wyraźnie spóźnił, należy uznać ten fakt za pewien sukces. W drugiej serii mogliśmy oglądać również Piotra Żyłę, jednak ten zajął dopiero 23. lokatę. Pozostali Polacy ulokowali się na przełomie czwartej oraz piątej dziesiątki.

Liderem klasyfikacji generalnej pozostał po sobotnim konkursie Karl Geiger.

UDOSTĘPNIJ