Aleksander Zverev skutecznie zamknął usta wszystkim, którzy zarzucali mu niezasłużenie wysoką pozycję w rankingu ATP. Wielu od dłuższego czasu krytycznie wypowiadało się na temat jego występów w turniejach najwyższej rangi. Tym razem sytuacja taka nie może się powtórzyć. 21-letni Niemiec w niedzielę – 18. listopada pokonał Novaka Djokovica w wielkim finale Nitto ATP Finals 6-4, 6-3. To najwyższe w karierze Zvereva trofeum ma dla niego podwójnie duże znaczenie. Zwyciężając w finale został on pierwszym po legendarnym Borisie Beckerze Niemcem w historii, któremu przypadł w udziale tytuł zwycięscy kończącego sezon pojedynku najlepszej 8 rankingu ATP.

Turniej inny niż wszystkie

Zanim tegoroczni finaliści rozegrali ostatni w tym roku tenisowy pojedynek, zmierzyli się już  w pierwszej fazie turnieju. Zadecydowała o tym specyfika gry w Nitto ATP Finals. Polega ona na tym, że do walki staje tylko ośmiu najlepszych zawodników sezonu, co wymusza nietypową organizację meczową. Zamiast regularnej rywalizacji w ramach tzw. „drabinek”, wszystkich zakwalifikowanych dzieli się na dwie grupy. W obrębie każdej z nich zawodnicy rozgrywają między sobą po trzy pojedynki. Inną osobliwością turnieju jest  zręczne nawiązanie do pamięci dwóch wybitnych tenisistów minionych epok. Dokonuje się tego poprzez oznaczenie grup imionami legendarnego Gugi Kuertena oraz LLeytona Hewitta. „Pod banderą”  Brazylijczyka rywalizowali Djokovic, Zverev, Cilic oraz Isner. Australijczyk patronował z kolei Federerowi, Nishikoriemu, Thiemowi oraz Andersonowi.

Next Gen ATP Finals to swoisty młodzieżowy odpowiednik Nitto ATP Finals. Kto wygrał w tegorocznej edycji?

Guga Kuerten Group

Sytuacja w grupie Kuertena rysowała się dosyć klarownie. Niekwestionowanym liderem był w niej Novak Djokovic, który bez straty seta rozprawił się ze wszystkimi swoimi rywalami. O krok za Djokovicem plasował się gorszy tylko w bezpośrednim pojedynku Aleksander Zverev. Serie porażek zanotował szczęśliwie kwalifikujący się do tabeli turnieju John Isner. Amerykanin wystąpił w Londynie ze względu na rezygnację kontuzjowanego Nadala, ale nie udało mu się wykorzystać podarowanej przez Hiszpana szansy. Tylko jedno zwycięstwo rozstawionego z nr 5 Cilica nie pozwoliło także mu liczyć na zajęcie któregoś z dwóch awansujących do dalszego etapu miejsc.

Krok do ostatecznego pojedynku

Wyniki grupowych starć zadecydowały o tym, że w półfinałach spotkali się Zverev i zwycięzca grupy Hewitta – Federer. Pojedynek Niemca z jego dużo bardziej doświadczonym i utytułowanym przeciwnikiem zapowiadał się pasjonująco. Przed rozpoczęciem meczu minimalnie korzystniejszym bilansem bezpośrednich spotkań – 3 do 2 cieszył się Szwajcar. Od pierwszej minuty gry na korcie nie brakowało emocji. Ostatecznie to  jednak Zverev udowodnił swoją wyższość nad rywalem ustalając wynik na 7-5, 7-6. W ten sposób zapewnił sobie miejsce w wielkim finale.

Niepowstrzymany

Nieco inaczej wyglądał drugi turniejowy półfinał. Choć Kevin Anderson zanotował solidny występ, nie był w stanie przeciwstawić się grającemu niemal bezbłędnie rywalowi. Djokovic był skoncentrowany i skuteczny. Konsekwentnie realizował swój plan, którego punktem docelowym miało być szóste zwycięstwo w finale Nitto ATP Finals. Przez cały przebieg spotkania uwidaczniała się jego wyższość nad rywalem, a spotkanie zakończyło się ostatecznie wynikiem 6-2, 6-2.

Czy ktoś może stanąć na drodze Djokovicowi?

Wreszcie doszło do wyczekiwanego, ostatniego już w tym sezonie meczu, który przynajmniej formalnie rozstrzygnąć miał kto, spośród najlepszej 8 jest na ten moment najsilniejszy. W mediach aż huczało od spekulacji. W roli niekwestionowanego faworyta wymieniano rozstawionego z numerem 1 triumfatora tegorocznego US Open oraz Wimbledonu. Sascha Zverev nie był jednak skazywany na porażkę. Jego aktualna forma, coraz lepsza technika i dojrzałe zachowanie na korcie skłaniały do wiary w to, że może on sprawić niemałą niespodziankę. Wszyscy zadawali sobie pytanie jak młody Niemiec poradzi sobie z presją towarzyszącą jego pierwszemu w karierze meczowi tej rangi.

Jakość obroni się sama

Początek finałowego starcia do szczególnie udanych mógł zaliczyć Djokovic. Serb świetnie „wszedł” w spotkanie. Jego gra była precyzyjna i dobrze opracowana pod względem taktycznym. Wydawało się, że nic nie jest w stanie powstrzymać turniejowej jedynki od ostatecznego zwycięstwa. Zverev nie pozwolił jednak rywalowi na dłuższy okres dominacji. Niemiec nie bał się ryzyka i posyłał w kierunku swojego przeciwnika coraz bardziej agresywne piłki. Popełniał przy tym niewiele błędów. Taki obrót wydarzeń nieoczekiwanie wpłynął na obraz gry doświadczonego Serba. Tenisista ten zdradzał symptomy rosnącego zdenerwowania i dekoncentracji. Przewaga 21-latka z Hamburga rosła, a publika szalała. Zverev do końca nie pozwolił już wybić się z rytmu i zwyciężył ostatecznie 6-4, 6-3.

Djokovic pokonany w finale Rolex Masters Paris! Khachanov lepszy od rankingowej “jedynki”.

Ma papiery na grę

Aleksander Zverev triumfując w finale Nitto ATP Finals zakończł tegoroczny sezon w najlepszym możliwym stylu. Obserwatorzy tego spotkania są zgodni co do tego, że zwycięstwo w Londynie ma kluczowe znaczenie dla jego dalszej kariery. Umiejętności jakie zaprezentował on w starciu z Djokovicem wyraźnie ukazują bardzo szybkie postępy czynione przez Niemca na wielu płaszczyznach. Już na ten moment Zverev fantastycznie konstruuje akcje z głębi kortu. Poza tym dysponuje on coraz bardziej imponującym wyszkoleniem technicznym. Eksperci ze świata tenisa przekonują, że 21-latek zasłużył na uznanie nie tylko samym faktem zwycięstwa w tak prestiżowym turnieju. Według nich Zverev zagrał po prostu najlepszy mecz w swojej  dotychczasowej karierze i udowodnił jak wielki potencjał pozostał w nim jeszcze nieodkryty.

fot. (Getty Images) – mirror.co.uk

UDOSTĘPNIJ