Pierwszy półfinał Mistrzostw Europy przyniósł niezapomniane emocje fanom szczypiorniaka na całym świecie. Chorwacja w dramatyczny sposób pokonała Norwegię 29:28, a jej bohaterem pięć sekund przed końcem drugiej dogrywki został Żeljko Musa.

Doświadczona ekipa z Bałkanów zagra w finale Mistrzostw Europy po dziesięcioletniej przerwie. W powrocie na szczyt europejskiego szczypiorniaka przeszkodzić Chorwatom mogła faworyzowana Norwegia, aczkolwiek po fascynującym boju zwycięski z parkietu zszedł zespół Lino Červara

Pierwsza połowa to popis doskonałego zgrania i świetnej obrony Chorwacji, efektem czego gracze z Bałkanów schodzili na przerwę z prowadzeniem 12:10. W drugiej części spotkania role jednak się odwróciły. Norwegowie wygrali tę część gry 13:11, doprowadzając do dogrywki. Kibice, którzy myśleli, że do tej pory byli świadkami emocjonującej gry jeszcze nie wiedzieli co ich czeka w dogrywce. Bohaterem pierwszej dogrywki po stronie chorwackiej okazał się Domagoj Duvnjak, który wyrównał stan rywalizacji w ostatniej sekundzie. W związku z tym rozegrano drugą dogrywkę, którą wygrali Chorwaci po bramce na 29:28 Żeljko Musy na pięć sekund przed końcem spotkania. Zespół z Bałkanów w finale zmierzy się z Hiszpanią.

UDOSTĘPNIJ
Avatar
Student, miłośnik kultury i piłki hiszpańskiej. Pasjonat piłki nożnej w egzotycznej postaci. Uwielbiam spotkania międzynarodowe, europejskie puchary oraz mecze na poziomie regionalnym w Polsce.