Na razie ucichły hymny Ligi Mistrzów, a Serie A na parę dni schodzi na dalszy plan. Dziś toczyć się będzie walka o trofeum, będące owocem sukcesów w roku minionym. To coś, jak opowieść toczona swym tempem, gdy siedzimy nocą przy ognisku i patrzymy na dopalające się gałązki. Mniej więcej taki jest Superpuchar Włoch, wydarzenie dzisiejszego dnia.

Juventus podejmuje Napoli, od kilku lat jest to jedno z najbardziej elektryzujących spotkań w Italii. Święta wojna bogatej północy z biednym południem. Pycha staje naprzeciw kompleksom. Stara Dama, w tym sezonie często gra tak, że ten przydomek pasuje do niej, jak nigdy. Ekipa Andrei Pirlo potyka się, dekoncentruje, nie jest tak pragmatyczna oraz bezduszna, niczym maszyna, którą była w przez prawie dekadę. Okazuje się, że blachy pokrywa rdza, a niektóre obwody się poprzepalały. Nie wiadomo czy były reprezentant Włoch już jest na tyle dobrym mechanikiem, aby zdołać uratować tego kolosa na glinianych nogach przed upadkiem. A może to on jest głównym winowajcą? Trudno powiedzieć.

 – “Lata lecą. Staramy się, jak możemy, ale podtrzymanie naszej passy i zdobycie 10. mistrzostwa z rzędu byłoby czymś nieprawdopodobnym” – w takim tonie wypowiadał się ostatnio symbol tej dekady pełnej triumfów, Giorgio Chiellini, co może w pewien sposób pokazywać, że pojawiło się zwątpienie, nawet wśród stranierich.

Natomiast w domach ludzi z Neapolu pojawia się ostatnio coraz więcej uśmiechów, ostatnia demolka 6:0 nad Fiorentiną, pozwala odzyskiwać nadzieję. Gennaro Gattuso miewał lepsze i gorsze momenty, odkąd chwycił za stery tego okrętu, obecnie jesteśmy zdecydowanie w trakcie tego pierwszego. Aktualnie trzecia lokata w ligowej tabeli, co prawda, zaledwie o jeden punkcik więcej od Juventusu, ale przewaga to przewaga. 

Cieszyć może coraz bardziej spektakularna forma Piotra Zielińskiego, jego przemiana to z pewnością efekt pracy z Rino Gattuso. Włoch jako piłkarz nigdy nie odpuszczał i taką samą filozofię stara się wpoić w mózgi i serca swoich zawodników. W przypadku Polaka widać już efekty.

Jednak w dalszym ciągu wydaje się, że przyzwyczajeni do wygrywania niemal wszystkiego na własnym podwórku Bianconeri są faworytami. Zważając, że jest to zaledwie jedno spotkanie, w dodatku z rywalem, który przeważnie miał problemy w tych meczach. Dla obu zespołów to starcie jest kluczowe, zwycięstwo może pchnąć, którąś z ekip pozytywną energią, tak że wszystko będzie możliwe, porażka natomiast, raczej nikomu nie pomoże. To właśnie dziś mogą zawrócić wszystkie rzeki.

21:00 Superpuchar Włoch: Juventus – Napoli, RadioGol 2, Komentarz: Maciej Piotrowski – Mateusz Stóf

Zapraszamy!

 

UDOSTĘPNIJ
Arkadiusz Bogucki
Miłośnik piłki, zwłaszcza tej we Włoskim wydaniu. Redaktor również na portalu SerieAPolonia.pl. Poza piłką nożną zafascynowany literaturą grozy, w szczególności twórczością Stephena Kinga oraz H.P. Lovercrafta.