Bardzo trudny turniej w Iranie reprezentacja Polski zakończyła z jednym zwycięstwem. Nie da oprzeć się jednak wrażeniu, że „Biało-czerwoni” z meczów przeciwko Rosji i Iranowi mogli wycisnąć znacznie więcej.

Porażki z Rosją i Iranem

Do pojedynków przeciwko Rosji i Iranowi Polacy nie przystępowali w roli faworyta. Na początek podopieczni Heynena mierzyli się ze „Sborną”. Od początku spotkania z zagrywką rywali musiał radzić sobie raz za razem ostrzeliwany Bartosz Kwolek. W pierwszym secie nasi rodacy zdołali przeciwstawić się Rosjanom i zakończyli go zwycięsko. Niestety czym dalej w las, tym wszystko wyglądało gorzej. W kolejnych partiach bardzo słabo dysponowany był zwłaszcza duet rozgrywający-atakujący. Mowa o parze Janusz-Kaczmarek. Gracz ZAKSY Kędzierzyn w całym spotkaniu skończył zaledwie pięć spośród 24 ataków. Tymczasem w zespole rosyjskim doszło do kilku zmian — na boisku pojawili się chociażby Jaroslav Podlesnych czy Dmitry Kovalev. Głownie poprzez grę tej dwójki ekipa Tomasa Sammelvuo dominowała na parkiecie i wykorzystując wszystkie słabości przeciwnika, całe spotkanie zwyciężyła 3:1.

Podczas drugiego dnia reprezentacja Polski mierzyła się z Iranem. Z oszałamiającym dopingiem miejscowej publiczności musieli radzić sobie w dużej mierze zawodnicy, którzy do tej pory nie mieli okazji występować w takim wielkim kibicowskim piekle. Mimo to „Biało-czerwoni” wyglądali na lepiej dysponowanych, a wręcz rewelacyjnie spisywał się libero, Jakub Popiwczak. Myśleć o zwycięstwie pozwalała też lepsza skuteczność Łukasza Kaczmarka (55 procent) — po trzech setach to Polacy prowadzili 2:1. W ostatnich dwóch partiach nie dało się jednak oprzeć wrażeniu, że polskim siatkarzom nie starczyło paliwa. W czwartym secie Iran chwycił nas mocno za gardło, przydusił w tie-breaku, wygrywając wyraźnie, a w całym meczu ostatecznie tryumfując 3:2.

Wygrana z Kanadą

Ostatni mecz w Urmii przeciwko Kanadzie był jedyną szansą, by wywieźć z trudnego terenu choćby jedno zwycięstwo. Od początku Vital Heynen postawił na Dawida Konarskiego oraz Aleksandra Śliwkę i  były to bardzo trafione wybory. Atakujący Jastrzębskiego Węgla, który jeszcze nie miał w tym sezonie wolnego weekendu od podróżowania z kadrą, kolejny raz nie zawiódł. 21 punktów zdobytych przez „Konara” i 20 przez Olka Śliwkę pozwoliły na zwycięstwo 3:1.

Opisując turniej w Iranie wypada wspomnieć również o arbitrach, którzy w skandaliczny sposób wykonywali swoje obowiązki. Najbardziej szokujące były wideoweryfikacje, gdy sędziowie często sprawdzali zupełnie coś innego, niż prosili trenerzy. Przerwy w grze, nieudolna komunikacja z zawodnikami i pomiędzy sobą — głównie to powodowało, że momentami widz przed telewizorem mógł parsknąć śmiechem z zażenowania.

Pierwsza porażka Brazylii, Serbowie odbijają się od dna

Po nieudanym początku Ligi Narodów powoli dochodzą do siebie Serbowie. Podczas tego weekendu zanotowali oni trzy zwycięstwa, w tym jedno z Brazylią. Była to jednocześnie pierwsza porażka Canarinhos w tym sezonie reprezentacyjnym.

Kolejne trudne chwile przeżywają za to kibice bułgarscy, których drużyna narodowa tym razem skompromitowała się przed własną publicznością. O ile nie dziwi porażka z Włochami, to męczenie się z Australią i przegrana z Japonią sprawiły, że podopieczni Silvano Prandiego znajdują się w dolnej części tabeli. Kryzys dopadł także Francuzów, którzy osunęli się z podium. Podczas turnieju na własnej ziemi „Trójkolorowi” wygrali z Niemcami, ale ulegli Argentyńczykom i Amerykanom. Z Cannes z kompletem trzech wygranych wróciła właśnie reprezentacja USA.


Kierunek: Mediolan

Pomimo iż Liga Narodów jest dla Polaków poligonem doświadczalnym, to Vital Heynen mówił wprost — „Chcemy jechać na Final Six”. By tak się jednak stało z najbliższego turnieju w Mediolanie wypada przywieźć dwa lub trzy zwycięstwa, co nie będzie łatwe. Rywalami Polaków będą kolejno Argentyńczycy, Serbowie oraz Włosi.

Kadra reprezentacji Polski na turniej w Mediolanie:

rozgrywający: Marcin Komenda, Grzegorz Łomacz
przyjmujący: Bartosz Bednorz, Bartosz Kwolek, Artur Szalpuk, Aleksander Śliwka
atakujący: Bartłomiej Bołądź, Łukasz Kaczmarek, Maciej Muzaj
środkowi: Norbert Huber, Karol Kłos, Jakub Kochanowski
libero: Jędrzej Gruszczyński, Damian Wojtaszek

UDOSTĘPNIJ
Avatar
Miłośnik piłki nożnej i siatkówki. Prywatnie kibic Valencii, Lecha Poznań oraz Asseco Resovii. Ponadto trener piłki nożnej w SMS Rzeszów.