Lewis Hamilton dokonał wspaniałego odbicia się po wykluczeniu z wyników kwalifikacji i wygrał Grand Prix Sao Paulo, absolutnie dystansując się od konkurencji. Podium uzupełnili Verstappen z Bottasem.

Start do wyścigu był dla Red Bulli wymarzony. Valtteri Bottas błyskawicznie znalazł się za Verstappenem, a w zakręcie czwartym został wyprzedzony też przez Sergio Pereza po świetnym manewrze Meksykanina. Za plecami czołówki Hamilton zaliczył atomowy początek i szybko zajął 7. pozycję. Problemy spotkały natomiast Lando Norrisa, który próbując po szerokiej minąć Sainza przebił swoją oponę i musiał zjechać do alei serwisowej.

Hamilton popisał się genialnym tempem po raz kolejny, błyskawicznie doganiając czołówkę i na 5. okrążeniu będąc już tylko 5 sekund za Verstappenem. Ta przewaga błyskawicznie stopniała, gdy Tsunoda zaliczył starcie ze Strollem, pozostawiając na torze sporo odłamków. Na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa, dzięki czemu Lewis był tuż za tylnym skrzydłem Pereza.

Red Bullom udało się świetnie rozegrać restart, co rozpoczęło świetną walkę „Checo” z Hamiltonem. Brytyjczyk próbował przegonić Meksykanina przez kilka okrążeni aż w końcu złożył się do manewru wyprzedzenia na końcu prostej startowej. Perez odzyskał na moment pozycję używając DRSu i mijając kierowcę Mercedesa w czwartym zakręcie, ale okrążenie później 7-krotny mistrz świata ponownie znalazł się z przodu i szybko zbudował przewagę oraz rozpoczął pogoń za Verstappenem.

Pierwsze pit stopy pozwoliły na zachowanie statusu quo między dwoma liderami, jako że Max wyjeżdżając z alei serwisowej na 28. „kółku”. Okrążenie później u mechaników pojawił się natomiast Sergio Perez, co okazało się złą decyzją. Chwilę potem pojawił się bowiem wirtualny samochód bezpieczeństwa, który pozwolił Bottasowi na zmianę opon z mniejszą stratą czasową i powrót na torze przed Perezem.

Red Bull podjął decyzję, która prawdopodobnie ułatwiła Lewisowi zwycięstwo, ściągając do boksu Verstappena już po 13 okrążeniach na twardych oponach. Hamilton na spokojnie utrzymał bardzo dobre tempo i zjechał dopiero trzy „kółka” później, a następnie błyskawicznie zmniejszając odstęp do Verstappena do mniej niż sekundy. To zaowocowało fantastycznym pojedynkiem, w którym obaj zawodnicy wyjechali poza tor, a Holender utrzymał swoją pozycję. Zarówno Red Bull, jak i Mercedes, dzwonili w sprawie tego incydentu do dyrektora wyścigu, jednak sędziowie zdecydowali że nie wymaga on dochodzenia.

Hamilton spokojnie użył czasu i swojego genialnego tempa, aby wyprzedzić Verstappena na 59. okrążeniu, błyskawicznie zacząć mu uciekać i zagwarantować sobie kluczowe, wspaniałe zwycięstwo. Dla Brytyjczyka jest to triumf numer 101, uzyskany we wspaniałym stylu. Nikt nie miał w Brazylii szans z Lewisem, który po starcie z końca stawki w sobotnim sprincie był w stanie wykonać znakomitą robotę i ukończyć rywalizację w niedzielę jako pierwszy.

Na podium razem w walczącymi o tytuł znalazł się Valtteri Bottas, który spokojnie utrzymał bezpieczną przewagę nad Perezem do końca wyścigu. Meksykanin wiedział, że nie będzie w stanie złapać Fina, ani nie grozi mu starta pozycji na rzecz kierowcy z tyłu, więc w końcówce wrócił do alei serwisowej, aby odebrać punkt za najszybsze okrążenia dnia Hamiltonowi.

Genialnie spisał się duet Ferrari, który zgarnął na Interlagos aż 18 punktów. Leclerc, który ukończył wyścig przed Sainzem, w początkowej fazie przymierzał się nawet do manewru na Bottasie, jednak zabrakło mu prędkości. Za bolidami z Maranello do mety dojechał Pierre Gasly, utrzymując świetną formę i dorównując dorobkowi parze Alpine, która uplasowała się za nim. Najlepszą „10” w niedzielę zamknął Lando Norris, którego i tak należy pochwalić za zdobycie jednego „oczka” po tragedii na pierwszym okrążeniu.

Minimalnie za punktami znalazł się Vettel. Niemiec przez większość rywalizacji zdawał się mieć dużą szansę na miejsce w pierwszej dziesiątce, ale pod koniec spadł o kilka pozycji i ukończył wyścig na 11 miejscu. Do mety w niedzielę nie dojechało dwóch kierowców. Po starciu z Tsunodą zniszczenia na samochodzie Strolla okazały się za duże, by Kanadyjczyk mógł kontynuować jazdę, a Daniel Ricciardo wycofał się ze względu na problemu z utratą mocy.

Zwycięstwo jest kluczowe dla Hamiltona, gdyż oddając triumf Verstappenowi mógłby niemal pożegnać się z tytułem, tymczasem zawodnikowi Mercedesa udało się zmniejszyć stratę do Holendra do 14 „oczek”. Wyniki z Sao Paulo pozwoliły również Leclercowi znaleźć się już tylko 3 punkty za Norrisem, więc walka o 5 pozycję w „generalce” zapowiada się bardzo dobrze.

Wśród zespołów swoją przewagę nad Red Bullem nieco powiększył Mercedes – teraz wynosi ona 11 punktów. Ferarri znalazło się już o 31,5 przed McLarenem, a Alpine nadal pozostaje na tym samym poziome co AlphaTauri – obie ekipy maja na koncie po 112 oczek.

Na podium Grand Prix Sao Paulo definitywnie panowała pozytywne atmosfera. Lewis Hamilton oczywiście celebrował hucznie swoje zwycięstwo przed lokalnymi kibicami, trzymając w rękach brazylijską flagę. Verstappen po zakończeniu wyścigu również nie ukrywał jednak zadowolenia. Jego komunikaty radiowe miały bardzo pozytywny wydźwięk. Holender zdawał sobie sprawę, że Lewis był dziś po prostu dla niego o wiele za szybki i doceniał to, że walka była tak wyrównana.

Kolejny odcinek rywalizacji o mistrzowskie tytuły zobaczymy już za tydzień. W Katarze zakończymy ostatni triple header w 2021. Tor Losail International Circuit to również nieznane terytorium dla Formuły 1 i wszystkich zespołów, więc w ten weekend możemy liczyć na kilka niespodzianek.

 

UDOSTĘPNIJ