W Europie przez dwa ostatnie dni najważniejszymi piłkarskimi wydarzeniami były mecze w ramach III rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów i Ligi Europy. W Polsce na pierwszy plan wysunął się za to początek rywalizacji o krajowy puchar. To już jej 65. odsłona.

Puchar Polski to jedno z dwóch najcenniejszych trofeów piłkarskich w naszym kraju. Tym drugim jest oczywiście to otrzymywane za wygraną w LOTTO Ekstraklasie, co równoważy się z uzyskaniem tytułu mistrza Polski. Aktualnym posiadaczem obu jest Legia Warszawa. By obronić to pierwsze, Wojskowi muszą się liczyć z różnorakimi nowinkami, o których co nieco do poczytania poniżej.

W edycji 2018/19 do głównej części walki o triumf przystąpiło 68 zespołów (uczestnicy LOTTO Ekstraklasy, I i II ligi z poprzedniego sezonu oraz zdobywcy pucharów regionalnych 2017/18). Pierwszym etapem była tzw. runda wstępna, która rozegrana została wczoraj i we wtorek. Wzięły w niej udział drużyny z miejsc 11-18 trzeciego poziomu rozgrywkowego w ubiegłej kampanii. Zwycięzcy meczów pomiędzy tymi ekipami zapewniły sobie prawo gry w pierwszej rundzie rywalizacji.

Wyniki rundy wstępnej Pucharu Polski 2018/19:

Znicz Pruszków – Wisła Puławy – 1:2 (1:1)
[Faliszewski 6′ – Stanisławski 33′ (k.), Popiołek 90′]

Stal Stalowa Wola – Legionovia Legionowo – 2:3 (2:0)
[Kitliński 3′, Dziubiński 30′ – Krawczyk 57′, 60′, 89′ (k.)]

Błękitni Stargard – MKS Kluczbork – 1:2 (0:0)
[Baranowski 66′ – Reisch 90′, Makowski 90+3′]

ROW Rybnik – Gwardia Koszalin – 1:1 po dogr. (k. 5-4)
[Janik 59′ – Przyborowski 79′]

Zwycięzcy czterej wyżej wymienionych spotkań w rzeczonej pierwszej rundzie mogą trafić na kogoś z 60 pozostałych drużyn, które w tej właśnie części rywalizacji dołączą do niej. Pary zostaną rozlosowane już jutro (tj. 10 sierpnia), a mecze odbywać się będą w dniach 25-27 września i 2-4 października.

PZPN po wielu latach postanowił zmienić nie tylko schemat dołączania kolejnych ekip do rywalizacji, ale też terminarz rozgrywek. Wszystkie pojedynki będą rozgrywane systemem pucharowym (przegrywający odpada), bez rozgrywania rewanżów. Ten zabieg ma na celu zmniejszenie ilości spotkań w rozgrywkach Pucharu Polski. W mniemaniu związku ma to przede wszystkim pomóc w zwiększeniu emocji i ilości nieraz sensacyjnych rozstrzygnięć. Kto w końcu nie lubi tzw. kopciuszków, którzy eliminują kolejnych potentatów i pną się w górę w hierarchii całej imprezy?

W przypadku remisu po 90 minutach gry (bez względu na to, w której rundzie) nastąpi klasyczna półgodzinna dogrywka, a jeśli i wtedy nie poznamy zwycięzcy, także seria rzutów karnych. Dotychczas w krajowym pucharze jedno spotkanie było rozgrywane tylko do fazy 1/8 finału włącznie, już od ćwierćfinałów o awansie decydowały dwa spotkania. Pójście w tym kierunku, to niejako zaczerpnięcie wzorców z zachodu, a szczególnie DFB-Pokal, czyli Pucharu Niemiec.

Kolejną nowinką w schemacie rozegrania meczu pucharowego, którą znamy choćby z niedawnego mundialu, jest możliwość przeprowadzenia przez trenera czwartej zmiany w dodatkowych 30 minutach rywalizacji. Ten przepis bardzo dobrze spełnił swoją funkcję w Rosji, więc wydaje się, że dopisanie go do regulaminu w Polsce, też okaże się strzałem w przysłowiową dziesiątkę.

Zbigniew Boniek i spółka pomyśleli również o młodych piłkarzach. Problem młodzieżowców i pomysł ewentualnego przymusu gry takowego w starciach LOTTO Ekstraklasy wywołał w wakacje niemałą burzę. Ostatecznie z pomysłu zrezygnowano, ale niecałkowicie. Powiedzmy, że przeniesiono go właśnie na grunt Pucharu Polski. Na boisku w trakcie, będzie musiał bowiem przebywać jeden piłkarz łapiący się swoim wiekiem w kategorię do lat 21. W trakcie trwania tej edycji będą to więc piłkarze, którzy urodzili się w 1998 roku lub później. Każdy z nich będzie musiał mieć na swoim ramieniu wyróżniającą go opaskę.

Żeby nie było, że PZPN postawił na totalną rewolucję, to zachowana zostanie zasada, iż mecz danej rundy odbywał się będzie na terenie drużyny z niższego poziomu rozgrywkowego. W przypadku spotkanie się ze sobą dwóch drużyn z tej samej ligi mecz grany będzie na stadionie tej, która została wylosowana jako pierwsza.

Z drugiej strony, żeby nie było też tak, iż PZPN nie dorzucił swoich trzech groszy do tego punktu regulaminu, to powyższe zasady nie będą obowiązywać w meczach drużyn, które reprezentują lub reprezentowały nasz kraj w rozgrywkach europejskich. Tym drużynom przysługuje tzw. rozstawienie. Co za tym idzie, w obecnym sezonie kluby, takie jak: Legia Warszawa, Jagiellonia Białystok, Lech Poznań czy Górnik Zabrze wszystkie swoje spotkania rozegrają na własnym obiekcie.

Czy zmiany w przepisach okażą się trafnymi przekonamy się zapewne pod koniec rozgrywek. Ten tradycyjnie zaplanowano na 2 maja. Wtedy to, na stadionie PGE Narodowym, dojdzie do meczu finałowego. Kto w nim zagra? To już pytanie, na które niech odpowiedzą same kluby biorące udział w rozgrywkach i mecze przez nie rozgrywane, które mamy nadzieję, że przyniosą wiele pięknych sportowych emocji.