Mistrzostwa Świata w Rosji to naprawdę piękna wystawa futbolu. Większość meczów przyniosła sporo emocji, tylko w jednym z nich w regulaminowym czasie gry nie padła bramka. W fazę pucharową tego turnieju też wkroczyliśmy z przytupem. Dziś w cyklu „Ofensywnie” szybki przegląd meczów 1/8 finału. Osiem spotkań, osiem punktów, z których zapamiętamy te spotkania.

  1. Francja – Argentyna 4:3 – Młody geniusz Mbappe

Pierwsze dwie bramki strzelone przez nastolatka w meczach Mistrzostw Świata od czasów Pelego. To mówi bardzo wiele. Podczas, gdy w Polsce ciągle mówimy o talencie 24-letniego Piotra Zielińskiego, we Francji 19-letni Kylian Mbappe gra w fazie pucharowej mundialu i strzela dwie bramki, będąc filarem swojej reprezentacji. Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że w przyszłości tego napastnika będziemy stawiać w jednym rzędzie historii piłki nożnej z Cristiano Ronaldo i Lionelem Messim, którzy – nawet jeśli nie ustatkują się jeszcze na piłkarskiej emeryturze – powoli zaczną myśleć o zawieszeniu butów na kołku, a wcześniej nastąpi przekazanie pałeczki w „sztafecie piłkarskich geniuszy”.

  1. Urugwaj – Portugalia 2:1 – Dwie bramki i kontuzja Cavaniego

Sobota należała do spektakli, w których pewni piłkarze brali na siebie główne role i na ich genialną grę patrzył cały świat. Po popołudniowym wyczynie Kyliana Mbappe, wieczorem podobne odczucia mieliśmy patrząc na Edinsona Cavaniego. Jego dwie bramki w meczu z Portugalią dały ekipie z Ameryki Południowej upragniony ćwierćfinał. Pierwsze trafienie po cudownej akcji dwójkowej z Luisem Suarezem bez wątpienia może kandydować nie tylko do najładniejszej bramki tej fazy turnieju, ale nawet całych Mistrzostw. Ten piękny wieczór zakończył się jednak dla napastnika PSG przykrym akcentem. Kontuzja może wyeliminować go z arcyważnego spotkania ćwierćfinałowego z reprezentacją Francji.

  1. Hiszpania – Rosja 1:1 (dogrywka 0:0, karne 3:4) – Podania Hiszpanii i czwarta zmiana

1029 celnych podań w całym meczu – rekord Mistrzostw Świata, biorąc pod uwagę statystyki jednej drużyny. La Furia Roja zaliczyła w meczu z Rosją rekord, ale do wspomnianej Furii było w tym meczu daleko. Bardzo dobrze taktycznie ustawiona Rosja wytrzymała 120 minut, a w rzutach karnych wszystko dopełnił Igor Akinfiejew, broniąc dwie “jedenastki” i dając gospodarzom upragniony ćwierćfinał. W kraju gospodarza panuje przekonanie, że gdyby ktoś przed turniejem dawał wyśmiewanej drużynie szansę na  znalezienie się na tym etapie, zostałby wysłany do szpitala psychiatrycznego na konsultację. Aż tu w niedzielę do domu z pomocą gospodarzy pojechał zdobywca trofeum z 2010 roku! I to jeszcze nie koniec!

Na marginesie należy wspomnieć, że był to mecz historyczny jeszcze z jednego powodu – Aleksander Jerochin w 97. minucie meczu zmienił Dalera Kuzjajewa, co było pierwszą w historii czwartą zmianą w spotkaniu Mistrzostw Świata, przeprowadzoną w dogrywce. Od obecnego turnieju, według regulaminu każda drużyna może zrobić jedną taką roszadę w tej części meczu.

  1. Chorwacja – Dania 1:1 (dogrywka 0:0, karne 3:2) – Dwie szybkie bramki i kolejne jedenastki

Mathias Jorgensen sensacyjnie rozpoczął strzelanie dla reprezentacji Danii w 57. sekundzie meczu. To jednak dopiero 11. pod względem szybkości trafienie Mundialu. Za to Mario Mandżukić strzela bramkę wyrównującą już po 220 sekundach od pierwszego gwizdka i to prawdopodobnie oficjalny rekord. Potem ten mecz się uspokoił i tak było do 117. minuty, gdy to jedenastki na miarę awansu nie wykorzystał Luka Modrić. Chorwatowi ten mecz śniłby się zapewne przez następne kilka lat, a może nawet do końca życia, gdyby Hrvatska nie awansowała do ćwierćfinału. Co ciekawe, Modrić w dogrywce też podszedł do rzutu karnego i pewnie go wykorzystał, a decydujący o awansie strzał oddał Ivan Rakitić.

  1. Brazylia – Meksyk 2:0 – „Artysta” Neymar

Gwiazdor Paris Saint Germain rozpoczął strzelanie w 51. minucie spotkania, w 88. minucie meczu Meksykan dobił Roberto Firmino, po raz siódmy z rzędu (!) eliminując ten zespół z Mistrzostw Świata na etapie 1/8 finału. Tu odłóżmy jednak na bok statystyki. Z tego meczu najbardziej – po raz kolejny zresztą po meczu Canarinhos – zapamiętam symulującego Neymara po nadepnięciu na jego stopę przez Carlosa Velę. Po pierwsze – takowa sytuacja miała miejsce, ale była przypadkowa, po drugie – Neymar psuje sobie piłkarski autorytet takim zachowaniem, jak po owej sytuacji. Niektórzy piłkarze po złamaniu nogi na boisku – a takich sytuacji widzieliśmy wiele – nie rzucają się tak po murawie, jak robił to Brazylijczyk w poniedziałkowe popołudnie. Dla mnie osobiście, jest to niesmaczne i takie symulowanie również powinno być karane za pomocą VAR-u, chociaż szczerze wątpię, że tego typu przypadki zostaną włączone do panującego kanonu weryfikowanych przewinień.

  1. Belgia – Japonia 3:2 – Z japońskiego do belgijskiego nieba

Taki powrót na tak wysokim szczeblu futbolu w ostatnich latach się nie zdarzył. Japończycy jedną nogą już witali się z ćwierćfinałami, wszystko jednak zmienił kuriozalny strzał Jana Vertonghena i błąd ustawienia Eiji Kawashimy, potem gol Marouane’a Fellainiego i zaczynaliśmy od nowa. “Samurajowie” w ten wieczór czuli się jednak bardzo pewnie i ta siła dała im pewność, że po ofensywnej wrzutce z rzutu rożnego w 93. minucie – takiej, która da szansę na bramkę, nic się im nie stanie. Courtouis złapał piłkę, zagrał do De Bruyne, ten szybko na prawo do Thomasa Meuniera, dośrodkowanie, przepuszczenie futbolówki przez Lukaku, wpakowanie piłki do siatki przez Nacera Chadliego i wszystkie nadzieje legły w gruzach. Ciekawe, kiedy podczas kontry reprezentacji Belgii, rywale zorientowali się, że jest już po meczu…

  1. Szwecja – Szwajcaria 1:0 – Drużyna bez gwiazd w ćwierćfinale

Opis w stosunku do tego meczu jest bardzo ogólny, ale to dlatego, że ciężko jest z niego wybrać jedną sytuację, która sprawia, że ten mecz będziemy pamiętać latami. Obie drużyny zaprezentowały niezły futbol – Szwajcarzy grali piłką, ale to Szwedzi tworzyli sobie sytuacje. Sam Marcus Berg przed przerwą mógł ustrzelić hat-tricka i wysłać przeciwników na lotnisko. A zrobił to… Manuel Akanji, pakując do bramki Yanna Sommera samobója, wybitnie podobnego do trafienia Thiago Cionka w meczu z Senegalem. Tak oto drużyna bez gwiazd, ale z fajnym kolektywem i momentami naprawdę atrakcyjnym futbolem zagra w ćwierćfinale. Ciekawe, co teraz myśli Zlatan…?

  1. Kolumbia – Anglia 1:1 (dogrywka 0:0, karne 3:4) – Anglicy przełamali klątwę

Po 120. minutach tego spotkania dostałem SMS-a od kolegi, również piłkarskiego kibica: „Karne… czyli Szwedzi już wiedzą, że ćwierćfinał z Kolumbią”. Trudno było tak nie myśleć, skoro Synowie Albionu na najważniejszym turnieju globu grali rzuty karne trzy razy – co 8 lat. Najpierw w 1990 roku ulegli Niemcom, w 1998 roku przegrali z Argentyną, a potem w 2006 roku ulegli Portugalii. Tym razem jednak to Kolumbijczycy nie wytrzymali ciśnienia fazy pucharowej i przegrali rzuty karne. Anglicy – kreowani znowu na drużynę idealną na wygrane eliminacje, gładkie przejście fazy grupowej – mieli odpaść niedługo po wyjściu z grupy. Na razie nic z tego, bo przeszli pierwszą przeszkodę, a w meczu ze Szwecją będą faworytem.

Przed nami spotkania 1/4 finału, które od pierwszego do ostatniego gwizdka usłyszą Państwo na naszych antenach:

6 lipca – 15:50 – Francja – Urugwaj – Konrad Marzec / Bartosz Brzoskowski – Kanał 1
6 lipca – 19:50 – Brazylia – Belgia – Kamil Wlazło / Piotr Przybyłowski – Kanał 1
7 lipca – 15:50 – Szwecja – Anglia – Krystian Mekka / Cezary Kawecki – Kanał 1
7 lipca – 19:50 – Rosja – Chorwacja – Marek Pernal / Patryk Ganiek – Kanał 1

Oby emocje w tych czterech spotkaniach były – podobnie jak komentarz w naszym radiu – na mistrzowskim poziomie!

Radosław Kępys

Większość statystyk, które zostały uzupełnione komentarzem i są przedstawione w tekście pochodzi z facebookowego profilu “Historia Mundiali”.