Po emocjach związanych z Mundialem na szczęście (lub nieszczęście) nie mamy zbyt wiele przerwy. Szczęściem można nazwać to, że prawdziwi fanatycy futbolu od piłki nożnej teraz nie odpoczną. Nieszczęściem… jest fakt, że trudno powiedzieć, jak zniesiemy szok związany z tak gwałtownym obniżeniem poziomu spotkań, który nas czeka. Dość jednak o tym. Dziś w cyklu „Ofensywnie” postanowiłem wybrać subiektywnie kilka najciekawszych transferów, które mogą odmienić w tym sezonie Ekstraklasę. Wziąłem pod uwagę głównie zawodników, którzy zapowiadają się na faktyczne wzmocnienie, ale też takich, którzy po pewnych zagranicznych perypetiach wracają nad Wisłę.

Carlitos już strzela

Wszyscy już od jakichś dwóch tygodni wiedzą, że hitem transferowym stał się Carlitos. Gdy na inaugurację ubiegłego sezonu przyszły król strzelców naszej ligi strzelał i asystował dla Wisły Kraków w meczu z Pogonią Szczecin, wiele osób już chyba wiedziało, iż będzie to jeden z najlepszych piłkarzy tej ligi ostatnich lat. To on w głównej mierze wprowadził klub do grupy mistrzowskiej, a choć Wisła nie awansowała do pucharów, sam zawodnik zwrócił na siebie oczy mistrza Polski i już jest w Warszawie. We wtorek strzelił nawet swoją pierwszą bramkę w kwalifikacjach piłkarskiej Ligi Mistrzów.

Kto inny zza granicy?

Poza Carlitosem wybrałem jeszcze kilku zagranicznych zawodników, którzy mogą swoim zespołom przynieść wartość dodaną. Jednego z nich znamy doskonale. To Herik Ojamaa. Estończyk po rozbracie z Legią w 2015 roku ma za sobą bardzo kręte ścieżki kariery. Grał w takich klubach jak Motherwell, FC Wacker Innsbruck czy Go Ahead Eagles. Siedem klubów w trzy lata? To pokazuje, że 27-latek nigdzie boiska nie zawojował, ale nie takich już Ekstraklasa odbudowała, to dajemy piłkarzowi czystą kartę i zobaczymy, jak pokaże się w Miedzi Legnica.

Christian Maghoma to były zawodnik Tottenhamu Hotspur, z którego zawitał do Arki Gdynia. Każdemu, któremu w tej chwili oczy wyszły na wierzch spieszymy z informacją uzupełniającą – placu Premier League ten zawodnik jeszcze nie powąchał. Niemniej jednak dla 20-latka nasze małe piekiełko może być idealnym oknem wystawowym i wypchnąć go gdzieś dalej w świat. Z zupełnie innego punktu widzenia spogląda na Ekstraklasę bardzo już doświadczony bramkarz Anton Kanibołocki, który wzmocnił (jako drugi z mojej listy) Miedź Legnica. Choć ten bramkarz grał w naprawdę dobrych klubach – Dnipro Dniepropietrowsku, Szachtarze Donieck, a ostatnio Karabachu Agdam, w żadnym przypadku nie można powiedzieć, że był bramkarzem podstawowym. Niemniej jednak, dla Miedzi Legnica może okazać się bardzo wartościowym nabytkiem.

Z Holandii do Polski

Dwóch zawodników wraca nad Wisłę z Holandii. Wojciech Golla przechodzi do Śląska Wrocław z naprawdę dobrymi statystykami w Eredivisie. W sezonach 2015/2016 i 2016/17 były zawodnik Pogoni Szczecin zagrał w sumie 62 spotkania – wszystkie w wyjściowym składzie i nawet strzelił jedną bramkę. Jeszcze lepiej było w ostatnim sezonie Eerste Divisie, gdy w 32 meczach zdobył 6 bramek. Drugim z nabytków jest Piotr Parzyszek. Co ciekawe, 25-letni napastnik w Ekstraklasie zagra… po raz pierwszy, a wzmocni Piasta Gliwice. W  ostatnim sezonie Eredivisie zagrał w barwach FC Zwolle w 23 spotkaniach zdobywając 5 goli. Zobaczymy, czy jego skuteczność nie okaże się dla Piasta zbawieniem i uchroni zespół przed traumą z ostatniego sezonu, gdy klub z Górnego Śląska otarł się o spadek.

Dwa transfery z innej beczki

Piotr Polczak również wraca z zagranicy. Były zawodnik Cracovii pograł jeden sezon w rumuńskiej Astrze Giurgiu, zaliczając nawet grę w kwalifikacjach Ligi Europy i porażkę klubu w dwumeczu z ukraińską Oleksandriyą. W lidze rumuńskiej wystąpił w 30 spotkaniach, strzelając nawet dwie bramki. Teraz zasili szeregi Zagłębia Sosnowiec. Jedyny transfer wewnątrz naszej ligi rezerwuje dla Radosława Majewskiego. Po przygodzie z Lechem Poznań, tym razem zawodnik postanowił spróbować swoich sił w Pogoni Szczecin.

I tylko trzymam kciuki, żeby wymienione przeze mnie transfery dla klubów okazały się wartością dodaną, a nie wartością, która miała być dodana. Gdybym miał zacząć wymieniać tutaj, ilu zawodników przed startem Ekstraklasy w poprzednich sezonach miało być transferowym hitem, a zostało transferowym kitem, pewnie nie skończyłbym pisać do jutrzejszego startu pierwszego spotkania. A tak notabene – możemy sobie narzekać, że poziom nie ten, że zarabiają krocie, a nie grają nic, ale i tak będziemy siadać w fotelach (lub kabinach komentatorskich) i chwalić i ganić i podziwiać i wyśmiewać, bo przecież… koszula bliższa ciału…

Radosław Kępys

FOT.wikimedia.org
UDOSTĘPNIJ
Pochodzę z Bielska-Białej i tam mieszkam. Z wykształcenia jestem magistrem politologii. Sport jest moją największą pasją. Głównie piłka nożna, siatkówka, snooker, biathlon, a także wiele innych dyscyplin olimpijskich. Poza tym interesuje się literaturą, historią oraz polityką